AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Wywiady - 2006 » GAIA EPICUS - Thomas Christian Hansen (2006)
GAIA EPICUS - Thomas Christian Hansen (2006)
Nowa, trzecia płyta Gaia Epicus będzie wkrótce gotowa. Słyszałem kilka utworów na Waszej stronie internetowej. Według mnie są świetne. Jesteście zadowoleni? Rozumiem, że to Wasz najlepszy album…

Thomas: Dzięki. Tak, to nasz najlepszy album pod wieloma względami. Lepsze są utwory, lepsze brzmienie i nasza gra była zdecydowanie lepsza.

Wasze dwa poprzednie albumy nagrywaliście w wyjątkowo krótkim czasie. Czy tym razem pobiliście rekord w nagrywaniu całego materiału? Podejrzewam, że zrobiliście to w ciągu tygodnia…Mam rację?

Thomas: Hehehe…tak, pobiliśmy nasz rekord, ale inni i tak bywali szybsi. Pierwszą płytę nagrywaliśmy 4-5 tygodni, drugą zrobiliśmy w ciągu dwudziestu dwóch dni. Nagranie i zmiksowanie nowego albumu zajęło nam tylko dwa tygodnie. Sami siebie pytaliśmy, czy to było za szybko? Ale kończąc pracę stwierdziliśmy, że udało nam się zrobić jak dotychczas najlepszy album. Zatem wystarczyło nam czasu, nie było za szybko.

Kolejny już raz nagrywaliście w TopRoom Studios. Tak lubicie to studio? Jesteście zadowoleni z brzmienia albumu?

Thomas: Faktycznie, pierwszą płytę nagrywaliśmy w innym studiu, ale dwie kolejne w TopRoom Studios. Bardzo lubimy to miejsce i jego właściciela Børge Finstada, którego magiczne palce tylko kilkoma ruchami potrafią stworzyć wyjątkowe brzmienie. Poza tym, to bardzo ładne studio ze znakomitą obsługą.

Kto był producentem albumu? Pozwalaliście mu na ingerencję w kompozycje czy brzmienie płyty?

Thomas: Ja zająłem się produkcją tej płyty, podobnie zresztą jak poprzednich. Zatem ja podejmowałem najważniejsze decyzje. Wspólnie z Børge zmiksowaliśmy materiał. Børge stworzył brzmienie, jakie mi bardzo odpowiadało.

W celu wydania „Victory” zdecydowałeś się na założenie własnego wydawnictwa. Wiem, że powodem tego kroku był konflikt z Waszym poprzednim wydawcą – Sond Riot Records. Możesz nam opowiedzieć w kilku słowach, co się stało?

Thomas: Tak, postanowiłem otworzyć wydawnictwo, by mieć stuprocentową kontrolę nad moją muzyką. Konflikt z naszym byłym „x” wydawcą jest czymś, o czym nie chciałbym już mówić. Powiem o nich tylko tak – „suck!” (przetłumaczcie sobie, jak chcecie…), którzy oszukują i wykorzystują swoje kapele.

Jak myślisz, będziesz mógł odzyskać wszystkie prawa do nagrań? A jeśli tak, to masz zamiar wydać ponownie dwa pierwsze albumy?

Thomas: Mam zagwarantowane w kontrakcie, że odzyskam prawa do materiału po kilku latach. Czyli kiedyś będę je miał z powrotem. Cały problem w tym, że oni dość lekko traktują zapisy w kontrakcie. I tu może być problem! W każdym razie, chciałbym wydać te albumy ponownie. A na razie poczekamy i zobaczymy, co będzie dalej!


Zamierzasz wydawać wyłącznie płyty Gaia Epicus, czy też rozszerzysz działalność o inne grupy? Może wydasz płytę jakiegoś polskiego zespołu…

Thomas: Na chwilę obecną nie zamierzam podpisywać z nikim kontraktów, tylko skupię się na wydawaniu mojej muzyki tworzonej z myślą o Gaia Epicus, jak i na mój solowy album, którym planuję się zająć jeszcze w tym roku. Ale później, jeśli pojawią się jakieś dobre zespoły, wiedzące, czego chcą, potrafiące grać, tworzące ciekawą muzykę, chętnie podpiszę z nimi kontrakty. Polskie zespoły? Czemu, nie? Jeśli tylko będą dobre i będą grać (uwaga – przyp. Ray) melodyjny metal!

Będziesz w stanie pogodzić pracę kompozytora i muzyka z pracą biznesmena?

Thomas: Dobre pytanie! Czas pokaże. Myślę, że nie będzie problemu, teraz też poświęcam cały czas na granie i inne sprawy związane z działalnością zespołu, więc pewnie nie będzie źle.

Przejdźmy zatem do historii grupy. Zaczynaliście jako zespół punk rockowy, potem graliście właściwie wszystkie odmiany heavy metalu. Dlaczego? Szukaliście własnego stylu? Tak długo?!

Thomas: Próbowaliśmy grać różne odmiany metalu szukając własnego brzmienia, własnego stylu. Tak, chodziło z znalezienie muzyki, która najbardziej nam odpowiada, którą pokochamy, którą będziemy grać i słuchać z największą przyjemnością. Zaczynaliśmy od punka, bo to najprostsza muzyka do grania, ale też mocna i agresywna. Później, kiedy stawaliśmy się lepszymi muzykami szukaliśmy ciągle swojej muzyki i w końcu doszliśmy do tej, którą gramy obecnie.

Tak, doszliście do power metalu. Czy to na pewno ostatnia metamorfoza grupy?

Thomas: Hahaha…Tak, tak myślę. Gaia Epicus nie będzie się już za mocno zmieniać. Kiedy jesteśmy pytani, jaki rodzaj muzyki gramy, lubię odpowiadać, że „melodic metal” z elementami power, prog, speed i thrash metalu, ponieważ nie sądzę, że jesteśmy stuprocentowym zespołem power metalowym.

Bardzo często zmienialiście nazwę zespołu i…muzyków. Dlaczego, co było powodem tak częstych zmian? Czyżbyś był tyranem?

Thomas: Tak! Jestem! Hehehe…Nie! Tak na serio…zmienialiśmy nazwy, bo zmienialiśmy też styl granej przez nas muzyki, albo okazywało się, że już są zespoły o takiej nazwie. A muzycy odchodzili, bo nie mieli ochoty angażować się w stu procentach w działalność zespołu. Bardzo ciężko było znaleźć ludzi, którzy podchodziliby do grania i do zespołu tak, jak ja. Ja się oddaję muzyce w stu procentach, ponieważ muzyka bardzo wiele dla mnie znaczy. Kilku muzyków odeszło z własnej woli, kilku zostało „wykopanych”.

Dlaczego opuścił Was basista? I to w trakcie trasy koncertowej. O co poszło?

Thomas: W środku trasy, na pół godziny przed jednym z koncertów oświadczył – „To mój ostatni koncert z zespołem”. Zupełnie się tego nie spodziewaliśmy. Jako powód podał, że „już go to nie bawi”. Prosiliśmy go, żeby zagrał z nami chociaż do końca trasy, ale odmówił. Musieliśmy odwołać siedem koncertów. Na razie nie mamy nowego basisty, ale mam nadzieję, że wkrótce znajdziemy odpowiedniego muzyka.


A propos koncertów. Lubicie grać na żywo? Pamiętasz swój najlepszy i najgorszy koncert?

Thomas: Bardzo lubię grać koncerty. Jestem pewien, że Gaia Epicus to bardzo dobry koncertowy zespół. Jeśli chodzi o najlepszy koncert…trudno powiedzieć…chyba te dwa specjalne zamknięte koncerty, zagrane przed Dio, Manowar i Motorhead, a zorganizowane dla fan klubów tych zespołów. Jeśli chodzi o te złe, to koncerty w USA w sierpniu 2006 roku. Zagraliśmy kilka złych koncertów, o których szkoda mówić.

Używacie jakichś specjalnych efektów w trakcie koncertów.

Thomas: Nie, korzystamy tylko ze świateł, dymów, a od pewnego czasu również z materiałów pirotechnicznych.

Zmieńmy temat. Czego dotyczą teksty utworów? Co cię inspiruje?

Thomas: W kilku recenzjach przeczytałem, że jesteśmy klasyczną grupą power metalową śpiewającą o smokach i innym gównie! Ale widocznie piszący te recenzje nie przeczytali moich tekstów, ponieważ nigdy nie pisałem o smokach. Hehehe. Lubię używać metafor, by można było doszukiwać się głębszych znaczeń w pozornie banalnych sformułowaniach. Inspirację czerpię z wielu miejsc, a tematyka moich tekstów obraca się wokół wolności, marzeń, wiary i tego, jak bardzo popieprzony staje się nasz świat. Na nowej płycie jest kilka moich bardzo osobistych tekstów. Napisałem również dwa kawałki w hołdzie najlepszemu filmowi na świecie, tj. „Gwiezdnym wojnom”.

A inspiracje muzyczne…

Thomas: Takie grupy, jak: Megadeth, Stratovarius, Iron Maiden, Masterplan, Rhapsody, Dream Theater, Helloween, Gamma Ray i wiele, wiele innych.

Jak tworzysz utwory? Co powstaje pierwsze: muzyka czy słowa?

Thomas: To zależy, ale częściej muzyka. Często się zdarza, że słowa czy tytuły piosenek powstają równocześnie z muzyką. Uzupełniają się, wpływają wzajemnie na siebie. Ale dawniej, kiedy zaczynałem grać, jako pierwsze powstawały zwykle teksty. Później do nich dorabiałem muzykę.

Jak udało Wam się namówić do współpracy grafików: J.P. Fouriera i Michaela A. Mullera? Sugerowaliście im, jak mają wyglądać okładki, czy też to były ich pomysły?

Thomas: J.P. Fourier zrobił kilka rewelacyjnych okładek dla Edguy czy Avantasia, więc gdy dostaliśmy szansę, by skorzystać z jego umiejętności przy produkcji pierwszego albumu, skorzystaliśmy z niej. Zrobił bardzo dobrą robotę, więc kiedy szukaliśmy grafika, żeby zrobił cover do trzeciego albumu, postanowiliśmy znów zwrócić się do niego. Muller też stworzył świetny cover do drugiej płyty „Symphony Of Glory”. Znałem go z chatu w internecie i kiedy nadeszła chwila, by wybrać grafika, do zaprojektowania okładki naszego drugiego albumu, narysował postać czarodzieja (naszą maskotkę), więc zaproponowałem mu, żeby to on przygotował projekt okładki. Ja zwykle sugeruję, co chciałbym widzieć na danej okładce, a graficy robią resztę.

Kim dokładnie jest bohater okładek, ma jakieś imię?

Thomas: Nazywamy go „The Wizard”, ale w czasie jego narodzin nadaliśmy mu imię „Gaia Epicus”. Jest on opiekunem całego świata i nosi nazwę „Satrap”, co znaczy „strażnik ziemi”.

Najbardziej znane norweskie zespoły grają zwykle black/ death metal. Zimny kraj potrzebuje gorącej, piekielnej muzyki....?

Thomas: Hehehe, Tak, Norwegia jest znana głównie z kapel black metalowych, ale jest też sporo dobrych zespołów grających inny rodzaj muzyki


Jak zatem wygląda scena metalowa w Norwegii. Możesz nam polecić jakąś ciekawą grupę?

Thomas: Jest bardzo dużo zespołów i „metal heads” w Norwegii, ale wszystko zależy od tego, co uważamy za dobrą muzykę, jak ją odbieramy obecnie i po pewnym czasie, jak kapele podchodzą do tego, co najważniejsze. Do muzyki! A moje ulubione norweskie grupy nie grają metalu.

Mam nadzieję, że „Victory” spodoba się fanom nie tylko w Norwegii, ale na całym świecie. Mam tez nadzieję, że kiedyś zobaczymy się na koncercie Gaia Epicus w Polsce. A na koniec – jak zwykle – ostatnie słowo należy do Ciebie.

Thomas: Dzięki za to, że poświęcacie nam czas i czekacie na płytę. Najgorsze jest to, że musicie ją kupić! Hehehe.

Mamy nadzieję, że się przyjedziemy wkrótce na koncert do Polski, zatem…stay ready to Rock!

Bardzo dziękuję. Stay heavy! Ray

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  37,310,773 unikalne wizyty  Top Top