AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » BATHORY - Twilight of the Gods (1991 Black Mark Productions)
BATHORY - Twilight of the Gods (1991 Black Mark Productions)
01. Twilight of the Gods
02. Through Blood by Thunder
03. Blood and Iron
04. Under the Runes
05. To Enter Your Mountain
06. Bond of Blood
07. Hammerheart



Skład:
Ace "Quorthon Seth" Thomas Forsberg (wokal, gitara)
Kothaar (bas)
Vvornth (perkusja)



Tak oto zaczęła się moja przygoda z Bathory - od „Twilight of the Gods”. Z początku delikatnie, cicho, jakby nieśmiało, przechodząc w coraz to śmielsze i ostrzejsze tonacje Bathory zapraszał mnie do swego królestwa. „Twilight…” to utwór niemalże tantryczny, niemalże black metalowy, a wokal na nim jest niemalże growlem. W tym powolnym tempie jest coś magicznego, zwłaszcza koronujący tytułowy utwór epilog, oparty na szumie wiatru i akustycznej sześciostrunówce. Potwierdza się to za każdym razem, gdy wracam do przesłuchiwania tej wspaniałej płyty.

„Through Blood by Thunder” to jakby dalsza część opowieści i pewnie dlatego w zremasterowanej edycji płyty wraz z „Blood and Iron” została scalona w jeden utwór. Znów mamy black metal, powolne, rytmiczne, a zarazem majestatyczne, nieugięte kroczenie w określonym z góry kierunku. „Blood and Iron” otwiera się lirycznie, niczym „Wanted Dead or Alive” Bon Jovi’ego, po którym następuje nieco bardziej mięsiste uderzenie. I gdyby nie znamię deklamacji, utwór nie wychylałby się z obecnego na albumie „tłumu”. Przed szereg nie wystaje zresztą następujący po owym swoistym tryptyku „Under the Runes”.

„To Enter Your Mountain”, dzięki melodyce i wyrazistym, gitarowym riffom jest jednym z bardziej rozpoznawalnych utworów w historii Bathory'ego w ogóle i przy okazji jednym z moich ulubionych. „Bond of Blood” znów powraca w klimaty znane z początku płyty, by gładko i bez zbytniego rozpraszania przeprowadzić nas do puenty albumu, utrzymanej w podniosłym, wręcz hymnicznym tonie. Tak, „Hammerheart” to bardzo piękne zakończenie albumu. Tak zresztą piękne, jak i cała płyta.

Takie właśnie były początki. Takie było preludium do black metalu. Pewnie nie tylko dla mnie, zapewne dla dużej ilości odbiorców, gdyż Bathory w ogóle był początkiem wielu wątków w muzyce. Był geniuszem w historii muzyki, fenomenem w swoich czasach i wizjonerem, za którym podążyły miliony. Szkoda tylko, że zostawił nas samych tak prędko. No cóż, może Walhalla jest dla niego odpowiedniejsza…

Na szóstym albumie Bathory potwierdził definitywnie zakończenie wychwalania Szatana i wzięcie na warsztat opowieści o poganach zakutych w zbroje, gwałcących dziewice i zapierdalających po lesie na rączych wierzchowcach. To, że diabełek poszedł w odstawkę, a Bathory przerzucił się na skandynawskie bóstwa, jednym się spodoba, a drugim nie. Zmiana tekstów to jedno, ale bardzo zmieniła się też muza, do której przyzwyczaił nas Quorthon. Zniknęły szybkie tempa i blackowy wokal, zamiast tego mamy siedem potężnie brzmiących, rozbudowanych, epickich utworów, a sporo partii zagrano na gitarach klasycznych. Przeważają wolne tempa, utwory rozkręcają się dosyć długo, by toczyć się jak walec napędzany głosem Quorthona wyśpiewującego monumentalne refreny.

Bathory jest zespołem, który jak żaden inny potrafi budować skandynawsko-zimowy klimat, a „Twilights of the Gods” jest tego najlepszym przykładem. Warto często wracać do tego cudnego albumu stworzonego przez Bathory'ego . Jego legenda jest wciąż żywa. O to, że nigdy nie zaginie, możemy być jak najbardziej spokojni. Kiedy słucha się takich płyt, jak „Twilight Of The Gods” traci się kontakt z rzeczywistością.

9/10
pablo s.


Recenzja ukazała się 06.11.2015
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  35,864,967 unikalne wizyty  Top Top