AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » BATTLE BEAST - Unholy Savior (2015 Nuclear Blast Records)
BATTLE BEAST - Unholy Savior (2015 Nuclear Blast Records)
01. Lionheart
02. Unholy Savior
03. I Want The World...and Everything In It
04. Madness
05. Sea Of Dreams
06. Speed And Danger
07. Touch In The Night
08. The Black Swordsman
09. Hero's Quest
10. Far Far Away
11. Angel Cry



Skład:
Noora Louhimo (wokal)
Anton Kabanen (gitara)
Juuso Soinio (gitara)
Eero Sipila (bas)
Pyry Vikki (perkusja)
Janne Bjorkroth (klawisze)




Uprasza się wszelkich metalowych ortodoksów o zaprzestanie czytania tej recenzji w tym właśnie miejscu. Mowa będzie bowiem o melodyjnym, przebojowym, momentami wręcz słodkim power metalu, gęsto zdobionym dźwiękami klawiszowymi rodem z lat 80. Archaicznie brzmiące klawisze i muzyczna odwaga członków BATTLE BEAST pozwoliła im uzyskać zaskakujący efekt połączenia komercyjnego metalu z dźwiękami wręcz tanecznymi. W związku z powyższym, każdemu fanowi metalu łatwo przyjdzie skrytykowanie tej płyty. Moim zdaniem, nie ma ku temu najmniejszego powodu. Porwę się nawet na karkołomną próbę przekonania Was, że najnowszy album jest wart grzechu. Co o tym świadczy?

Przede wszystkim wokalistka, Noora Louhimo. Dziewczyna ma w głosie taką moc, że wzbogaciłaby i nadała wartości nawet najbardziej dennym utworom. Na szczęście w przypadku „Unholy Savior” kompozycje są na naprawdę dobrym poziomie, a energia i pasja wręcz biją z płyty. Wystarczy posłuchać początku w postaci „Lionheart” ze świetnym, melodyjnym motywem rozpoczynającym utwór. Refrenu w tym numerze mogliby pozazdrościć Finom chociażby muzycy Accept, którzy ostatnio grają coraz toporniej. Do tego ciekawa, mieszana, gitarowo-klawiszowa solówka.

Wyróżnikiem albumu są - oprócz melodyjności - także szybkie tempa w utworach „I Want the World…and Everything In It” kapitalnie rockowo zaśpiewanym przez Noorę, w „Speed and Danger” z nawałnicą perkusyjną i świetnymi chórkami w zabójczym refrenie, czy singlowym, mocnym „Madness”. Wszędzie pobrzmiewają syntezatorowe dźwięki, czasem budzące uśmiech na twarzy. Totalny odlot w lata 80. i elektroniczną muzykę popularną z tamtego okresu serwuje nam taneczny „Touch In The Night”, a także instrumentalny, ciekawy „Heroe’s Night”. Dobrze, że to tylko takie smaczki na płycie.

Dla przeciwwagi mamy mocno rycerski, metalowy utwór tytułowy z odjechanymi wokalami w zwrotce, a także zaczynający się od jakby znanego riffu gitarowego „Far Far Away” z kolejnymi kapitalnymi partiami wokalnymi. Wokalistka Battle Beast obdarzona jest niesamowitym rockowym głosem, potrafi także zaśpiewać czysto, niemal anielsko, jak w udanych balladach „Sea of Madness”, czy „Angels Cry’, które rozwijają się wspaniale aż do wybuchowego finału. Obie wspomniane, balladowe kompozycje mocno kojarzą się z bardziej znaną fińską załogą z Nightwish.

Zatem to album udany także pod względem urozmaicenia stylistycznego. Owszem, płyta jest mocno komercyjna, mimo wszystko niepozbawiona metalowego charakteru i - co najważniejsze - złożona z udanych utworów. Jasne, spodoba się tylko fanom melodyjnego, lżejszego metalowego grania, ale przecież do tej grupy jest skierowana. Nie zdziwię się także, jeśli pozamiata kilkoma skandynawskimi listami przebojów, czego z całego serca życzę sympatycznym muzykom.

8/10
Kazek


BATTLE BEAST
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  35,864,664 unikalne wizyty  Top Top