AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » BATTLEAXE - Power From The Universe (2014 Steamhammer)
BATTLEAXE - Power From The Universe (2014 Steamhammer)
01. Chopper Attack
02. Metal Rock
03. Licence To Rock
04. Fortune Lady
05. Shout It Out
06. Over The Top
07. Power From The Universe
08. Make It In America
09. Killer Woman
10. Radio Thunder
11. My Love’s On Fire
12. Love Sick Man





Skład:

Dave King (wokal)
Steve Hardy (gitara)
Brian smith (bas)
Ian McCormack (perkusja)



Czas leci tak szybko, że nie wiadomo kiedy, a z młodych ludzi stajemy się starymi, upierdliwymi zgredami. Oczywiście nie oszczędza on również zespołów. Nie wiadomo kiedy, większość z moich ulubieńców obchodzi dwudziesto-, trzydziesto-, a czasem nawet czterdziestolecie działalności scenicznej. Czasami obchodzi się rocznicę powstania grupy, równie często rocznicę wydania płyt, które w znaczący sposób wpłynęły na działalność danego zespołu, a inne stały się wręcz kamieniami milowymi muzyki metalowej.

Trzydzieści lat temu, w 1984 roku swoją premierę miał drugi album brytyjskiej kapeli heavy metalowej Battleaxe. Zespół postał w 1978 roku, zadebiutował cztery lata później singlem „Burn This Town”, a w 1983 roku wydał fantastyczny, duży album pod tym samym tytułem. Płyta została wznowiona w ubiegłym roku. W tym przyszła zatem pora na wznowienie drugiego krążka grupy, zatytułowanego „Power From The Universe”. Krążek nie zdobył takiej popularności jak jedynka, nie oznacza to bynajmniej, że w jakikolwiek sposób jej ustępuje. Battleaxe było już wtedy dobrze zgranym i ogranym zespołem. Mimo pewnych nowinek, jakie pojawiły się w tym czasie w muzyce metalowej, grupa pozostała wierna klasycznemu, brytyjskiemu heavy metalowi z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Grając w lekko zmienionym składzie w stosunku do debiutu (perkusistę Iana Thompsona zastąpił Ian McCormack) zespół przygotował niezwykle energetyczny, żywiołowy album, z kilkoma ostrymi, sięgającymi wręcz speed metalu utworami, nie zapominając o ładnych, delikatniejszych numerach, które mnie osobiście przywodzą czasem na myśl dokonania wczesnego Def Leppard.

Album zaczyna się fantastyczny, klasycznym heavy metalowym numerem „Chopper Attack”, w którym zachwyca rewelacyjny wokal Dave’a Kinga oraz fantastyczna, niezwykle surowa solówka Steve’a Hardy’ego. „Metal Rock” to kapitalny rockowy hicior, z melodyjnym refrenem, przyspieszeniem i – co oczywiste – znakomitym solo. „Licence To Rock”, szósty na płycie „Over The Top” i „Make It In America” to właśnie utwory lżejsze, melodyjniejsze, utrzymane w stylu wspomnianego Def Leppard. Ale nie pozbawione tego charakterystycznego pazurka w postaci riffów i solówek Steve’a i mocnego basu Briana Smitha. Ciekawym utworem jest „Fortune Lady”, który zaczyna się trochę, jak amerykański rockowy numer, lekko i radośnie, z fajnym klawiszowym tłem i świetnie brzmiącym basem. Jeśli ktoś nie doczeka do końca, dużo straci, albowiem w drugiej części utworu grupa wymiata, jak miło. A solo jest najwyższej klasy, surowe, mięsiste, cudo.

Trochę mniej do mnie trafia lekko bujający numer „Shout It Out”, za to utwór tytułowy to już Battleaxe najwyższej jakości – ostry, wręcz speed metalowy, bardzo szybki (ale ze zwolnieniem pod koniec). Po prostu świetny.

Ponieważ oryginalny krążek zawierał tylko osiem kompozycji, jego wznowienie powiększono o cztery dodatkowe utwory. Te kompozycje zostały nagrane już w drugiej połowie lat osiemdziesiątych w Neat Studio. I są świetnym dopełnieniem tego albumu. Trzy pierwsze znalazły się na wydanej w 2005 roku EP-ce „Nightmare Zone”, ale czwarty – zresztą znakomity, surowy, ostry numer – jest miła niespodzianką dla fanów tego zespołu.

Mnie bardzo cieszy, że grupa wróciła na scenę, że nowy gitarzysta Mick Percy perfekcyjnie zastępuje Steve’a Hardy’ego, a Dave King wciąż pozostaje znakomitym frontmanem. I świetnym, otwartym na fanów facetem. Cieszę się, że zespół wypuścił w tym roku swój nowy, dopiero trzeci w karierze krążek, cieszę się również, że wydawnictwo Steamhammer zdecydowało się na wznowienie drugiego krążka tej kapeli. Bo trzeba sięgać do historii, bo warto poznać tak dobre albumy tak świetnych zespołów.

-
Ray

BATTLEAXE

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  35,864,620 unikalne wizyty  Top Top