AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CARNAL - Undefinable (2007 Ars Mundi)
CARNAL - Undefinable (2007 Ars Mundi)

01. The End Of Everything
02. Decadence
03. Undefinable
04. My Salvation
05. In Expectation Of...
06. The First Step
07. Hidden Desires
08. Remembrance
09. Nectar








Skład:
Robert Gajewski (Wokal)
Krzysztof Gorczewski (Gitara)
Kuba Leszko (Gitara)
Marek Gajewski (Bas)
Darek Zaborowski (Perkusja)



Kiedy 1,5 roku temu poznałam tych panów, byli świeżo po wypuszczeniu EPki "My Salvation". EPki raczej niezwykłej, bo bardziej, niż poprzedni album, nawiązującej do doomowych zamiłowań zespołu. Piszę o tym dlatego, że 2 z 4 utworów znajdujących się na "My Salvation" zostały umieszczone na "Undefinable" - najnowszym "dziecku" Carnal. "The End Of Everything" i "My Salvation" po niewielkich zmianach aranżacyjnych zyskały pazur, którego na "My Salvation" usłyszeć się nie dało.

Na "Undefinable" słychać mniej czystych wokali, co jednak nie jest zarzutem, bo Robert doskonale radzi sobie zarówno czystym wokalem, jak i krzykiem, czy growlem. Ciekawym pomysłem aranżacyjnym jest wplecenie klawiszy m.in. do "My Salvation", czy użycie sitaru w "The End Of Everything", który pierwotnie miał być utworem tytułowym nowego krążka.

"Undefinable", trzeci kawałek na płycie, zaskakuje przy pierwszym przesłuchaniu. Słychać wyraźną różnicę między utworami pochodzącymi z EPki, a nowym materiałem. Jest dynamicznie, gitarowo, bardzo dobrze technicznie. Kolejna niespodzianka to numer 5. Krótki, bo trwający niespełna dwie minuty, spokojny, instrumentalny utwór pt. "In Expectation Of..." nagrany przez Darka Ojdanę, znanego m.in. z takich zespołów jak Eternal Tear czy Archangelica.

Zaskakuje także "The First Step", który do pewnego momentu jest wybitnie niecarnalowy. W "Hidden Desires" słyszymy specyficzny riff, niosący skojarzenia z albumem "Litany" Vadera, czego jednak mieć za złe chłopakom nie można, bo pokazuje, że zespół jest głęboko zakorzeniony w death metalu i czerpie inspiracje od najlepszych.

Na koniec Carnal serwuje nam balladę, której daleko do cukierkowości. Niemal czyste wokale przeplatają się z growlem, gitary z aranżacjami klawiszowymi.

Panowie długo kazali czekać na kolejną płytkę. Ale było na co czekać! O niemal 40-minutowym krążku można powiedzieć wszystko, ale nie to, ze nudzi. Kawałki z "Undefinable" bardzo dobrze sprawdzają się na koncertach, o czym mogliśmy się przekonać w trakcie Hellride Tour 2007.

Na ogólne wrażenie, pozytywne zresztą, wpływ ma także sposób, w jaki płytka została wydana przez Ars Mundi. Oprawa graficzna nawiązuje w pewien sposób do tytułu płyty i muzyki, która się na niej znalazła. Ot, takie niezdefiniowanie.

Szukajcie tego krążka na półkach sklepowych, bo naprawdę warto samemu się przekonać, co reprezentuje sobą twórczość pięciu młodych, zdolnych warszawskich muzyków.

anhel



www.myspace.com/carnalzone

Zobacz profil Carnal na:


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  37,309,677 unikalne wizyty  Top Top