AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CALLEJON - Videodrom (2010 Nuclear Blast)
CALLEJON - Videodrom (2010 Nuclear Blast)

01. VI
02. Videodrom
03. Kinder Der Nacht
04. Lass Mich Gehen!
05. DE
06. Immergrün
07. Dein Leben Schläft
08. O
09. Mondfinsternis
10. Dieses Lied Macht Betroffen
11. Sexmachine
12. DROM
13. Mein Stein
14. Sommer, Liebe, Kokain
15. Gott Ist Tot






SKŁAD:
Bastian Sobtzick (wokal)
Bernhard Horn (gitara)
Thomas Buschhausen (gitara)
Thorsten Becker (bas)








Callejon jest promowany przez swojego wydawcę jako najciekawszy band metal core’owy ostatnich dni. Po przesłuchaniu albumu, w zasadzie mógłbym zgodzić się z tym stwierdzeniem.

Prawdopodobnie pod wpływem sukcesów na arenie europejskiej grupy Rammstein, wiele niemieckich zespołów zaczęło pisać i śpiewać swoje teksty po niemiecku. Z jednej strony to wielce wkurzające, bo dla większości słuchających język niemiecki nie jest znany, z drugiej strony ten fakt pokazuje, że Niemcy nie wstydzą się swojego języka i spokojnie ruszają z nim w świat. Polacy niby nie gęsi, ale wolą niemiłosiernie kaleczyć angielszczyznę niż spróbować napisać coś rozsądnego, a potem zaśpiewać to po polsku. Cóż, taka nacja.

Wracając do Callejon. Zespół to już w sumie niemłody, bo jego początków należy szukać już w 2002/2003 roku. Uchodzi za jedną z wielkich osobliwości metal core’owych niemieckiej sceny.
I po wysłuchania ich nowego dzieła, w postaci krążka „Videodrom” właściwie nietrudno zgodzić się z tą opinią. Albowiem płyta jest rzeczywiście dobra pod każdym względem.

Może spodobać się nieortodoksyjnym fanom core’a, ale też miłośnikom bardziej tradycyjnych odmian metalu.
To właśnie jest wielka zaleta chłopaków z Callejon, że nie łoją bezsensownie, ale z niezłym skutkiem łączą w swojej muzyce elementy core’a z thrashem, a na upartego można się u nich doszukać i wpływów power metalowych (co w sumie nie dziwi).

Nie znając niemieckiego, trudno wyczuć, o czym śpiewa i wrzeszczy wokalista kapeli, ale całość albumu, na którym poza pełnymi kawałkami, znalazło się kilka wstawek słowno-muzycznych, sprawia wręcz wrażenie swego rodzaju albumu konceptualnego. Oczywiście wcale tak być nie musi. Mało tego, jeśli tak nie jest, to wypada tylko pogratulować osobie odpowiedzialnej za układ utworów, że zrobiła to w taki świetny sposób.

Po grupie metal core’owej należy spodziewać się licznych ostrych kawałków z wrzeszczącym wokalistą. I dostajemy sporo takich (np. „Kinder der Nacht”, „Mein Stein”), ale pojawiają się utwory, które „decydują” o włączeniu grupy w skład kapel metalowych („DE”, ” Dein Leben Schläft”).

Dla ucha nieprzyzwyczajonego do permanentnych wrzasków, zespół serwuje sporo ciekawych, śpiewanych czystym głosem melodii („Videodrom”, „Lass Mich Gehen!”). Kwintesencją łączenia stylów jest zamykająca płytę „ballada z wrzaskiem”. Świetny kawałek, znakomicie zaśpiewany z ostrym wrzaskiem w połowie utworu. Fajnie zrobiona rzecz.

Jak zatem ocenić Callejon? Według mnie, grupa ciągnie w kierunku nowoczesnych sposobów grania, próbuje zdobyć sobie spore grono współczesnych, młodych słuchaczy, ale składa też wielki ukłon w kierunku swoich poprzedników, których popularności zapewne nigdy nie zdobędzie.

Album to ciekawy, ale uważam, że dużo lepsze wrażenie te kawałki wywołają grane na żywo. Ja osobiście chętnie bym ich posłuchał.


7.7/10
Ray


CALLEJON


Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  37,310,203 unikalne wizyty  Top Top