AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » POSTMODERN COFFIN - This Morbid Coil (2010 self-released)
POSTMODERN COFFIN - This Morbid Coil (2010 self-released)

01. De Profundis Clamavi
02. The Painted God
03. The Forest Sanctuary
04. Season of Mists
05. Denial
06. Acta est Fabula
07. God of Thunder (Kiss Cover)







SKŁAD:
Tomasz Lemanski (wokal)
Michal Zawadzki (gitara)
Piotr Horzycki (bas, programowanie)







Gdy album zespołu Posmodern Coffin trafił do mojego odtwarzacza nie miałem o tej kapeli zielonego pojęcia. Okładka wskazywała trochę na death metalowe granie, ale ponieważ ostatnio coraz częściej pozwalam sobie na wypady w takie rejony, postanowiłem i tym razem „zaryzykować”.

I bardzo się cieszę, że zaryzykowałem, bo owszem w muzyce tej grupy można znaleźć śladowe ilości death metalu, ale jak już miałbym w jakikolwiek sposób charakteryzować twórczość Postmodern Coffin, to zdecydowanie najbliżej jej do doom metalu.

Już we wprowadzającym „De Profundis Clamavi” czuć niesamowitą grobową atmosferę. Funeral doomowy kawałek jest niczym otwarcie grobowej krypty, w której wszak wszystko może się zdarzyć. Napięcie wywołane krótkim intro potęgują kolejne utwory – utrzymany trochę w klimacie Children Of Bodom „The Painted God” (ładna melodyjka wygrywana na gitarze i charczący wokal) z mrocznymi zwolnieniami i fajnym wokalem a la Pan Roman) (tu muszę też zwrócić uwagę na krótkie, ale całkiem udane solo!) oraz najszybszy chyba na płycie kawałek „The Forest Sanctuary”.

W akustycznie zaczynającym się „Seasons Of Mist” następuje zmiana klimatu. Przyznaję, że lubię takie utwory, więc i ten bardzo mi się podoba. Jest w tym trochę Kata, jest i Danzig. To prosty, ale fajny utwór.
„Denial” to znów ostrzejsze granie, ale niewykraczające poza schemat wyznaczony dla doom metalu. Z charczącymi i czystym wokalem, ze zwolnieniem i (znów!) fajną solówką. Cieszy mnie, że granie solówek wraca do łask!

Najdziwniejszy na płycie – a to z racji specyficznej rytmiki jest ostatni utwór „Acta Est Fabula”. To najbardziej rozbudowany aranżacyjnie kawałek, progowy wręcz i najtrudniejszy w słuchaniu. Nie zmienia to jednak faktu, że też jest świetny i znakomicie zamyka cały podstawowy materiał tego krótkiego albumu (płyta trwa lekko ponad 25 minut).

Jako bonus dostajemy cover Kiss „God Of Thunder”, który klimatycznie bardzo dobrze został wpasowany do całej płyty.

Grupa pochodzi z Kutna, gdzie przecież narodził się nasz rewelacyjny Alastor. Widocznie atmosfera tego miasta dobrze wpływa na talenty muzyczne.
Trudno tak do końca ocenić możliwości zespołu - to debiut, do tego krótki. Ciekaw jestem, jak będzie wyglądał pełen album, ciekaw też jestem, jak zespół zabrzmi na żywo.

Spróbujcie „grobowej” muzyki Postmortem Coffin, jest szansa, że i Wam się spodoba.
Ja na pewno będę się przyglądał dokonaniom tej kapeli.

7.5/10
Ray


POSTMODERN COFFIN
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  35,101,007 unikalne wizyty  Top Top