AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MASTER - Vindictive Miscreant (2018 Transcending Obscurity)
MASTER - Vindictive Miscreant (2018 Transcending Obscurity)
01. Vindictive Miscreant
02. Actions Speak Louder Than Words
03. Replaced
04. The Inner Strength Of The Demon
05. The Book
06. Engulfed In Paranoia
07. The Impossible Of Dreams
08. Stand Up And Be Counted



Skład:
Paul Speckmann (wokal, bas)
Alex "93" Nejezchleba (gitara)
Zdeněk Pradlovský (perkusja)



Mistrz Speckmann nie odpuszcza. Ktoś pamięta, który to już raz raczy nasze uszy swoją specyficzną muzyką i oryginalnym wokalem? Podpowiem, czternasty! Tak, to już czternasty album Speckmanna pod szyldem MASTER i kolejny nagrany już w Europie, a dokładnie u naszych południowych sąsiadów. Zapewne głosy w tej kwestii będą różne, ale według mnie, przeprowadzka Speckmanna do Czech przed wielu już laty bardzo dobrze wpłynęła na jego twórczość. Bo nie dość, że w miarę regularnie wydaje nowe albumy, to jeszcze każdy z nich przynosi znakomitą muzykę. A ten nowy album jest tego kolejnym dowodem.

Nie wiem, jak inni, ale ja mogę tego albumu słuchać na okrągło. I tak go zresztą od paru dni słucham. I żeby nie było, nie ma na tej płycie jakichś cudów, nie ma utworów, które zawojują świat. Nie ma tu nic, czego nie byłoby już wcześniej. Ale czy ktoś spodziewał się zmian, czy ktoś tych zmian chciał?! Myślę, że nie! Bo cały urok polega właśnie na tym, że ta muzyka jest taka, jaka jest. Bo nie o cudowanie tu chodzi, tylko o proste granie. Ale takie proste granie, które bije na głowę liczne "cudeńka".

Kawałki na "Vindictive Miscreant" są do siebie bardzo podobne, ale... za cholerę nie da się oderwać od tej muzyki, bo tak cholernie wciąga, aż brak mi słów, by wyrazić, jak! Włącza się tę płytę, a ona natychmiast wprawia człowieka w niesamowity nastrój, wprawia wszystkie członki ciała w specyficzny trans i trwa się w tym stanie do ostatniego dźwięku. I po chwili włącza się te płytę ponownie.

Pamiętacie zapewne dobrze, co mówił lider Motorhead na początku koncertu. Jedno krótkie zdanie: "nazywamy się Motorhead i gramy rock'n'rolla". Według mnie, Mr. Speckmann mógłby mówić dokładnie to samo. Mało tego, ta muzyka ma dokładnie tę samą moc, tę samą motorykę, co muzyka Lemmy'ego. Oczywiście różni się szczegółami, różni się rodzajem "bełkotu", który wydobywa się z gardła Paula (niesamowite są te wręcz grindowe fragmenty), ale nazwanie muzyki Mastera podkręconym Motorhead jest jak najbardziej na miejscu.

Na płycie znalazło się tylko osiem numerów, ale każdy z nich jest dość długi, większość jest podobnie zbudowana, w każdym szybkim numerze (a tych jest większość) pojawia się jakieś zwolnienie, każdy wolniejszy numer ("The Inner Strength Of The Demon", "The Impossible Of Dreams") przeradza się z kolei w szybki. Każda kompozycja składa się z riffu i kilku ciekawych zagrywek gitary (rewelacja) oraz szczątkowych, intrygujących solówek, w każdym Paul wykrzykuje swoje teksty (niestety nie mam do nich dostępu, więc nie napiszę, o czym "śpiewa"), w każdym utworze prosta sekcja mocno walczy, by zachować odpowiednie tempo i moc. A do tego każdy utwór ma taką specyficzną, charakterystyczną melodię. I to wystarczy, i to działa. Cudownie działa.

Bez cudowania, tylko prosto i do przodu. Bez napinki, za to z jajem, z luzem, i z mocą, jakiej tylko można tylko pozazdrościć. Bo Mistrz to po prostu Mistrz. Brać i słuchać! Słuchać i uczyć się!

10/10
Ray


MASTER @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa

*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  33,180,838 unikalne wizyty  Top Top