AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » DEPRAVITY - Evil Upheaval (2018 Transcending Obscurity Records)
DEPRAVITY - Evil Upheaval (2018 Transcending Obscurity Records)
01. Manic Onslaught
02. Insanity Reality
03. Repugnant
04. Despondency
05. The Great Divide
06. Victimizer
07. Tormented
08. Evil Upheaval
09. Vile Defloration



Skład:
Jamie Kay (wokal)
Lynton Cessford (gitara)
Jarrod Curley (gitara)
Ainsley Watkins (bas)
Louis Rando (perkusja)



DEPRAVITY. Cóż może grać zespół o tak wyrazistej nazwie? Zdecydowanie, nie pop, czy inne milusińskie muzyczki. Kiedy się ma taką nazwę, trzeba grać coś mocnego, co przeniesie nazwę w sferę muzyki. Jaki zatem rodzaj muzyki gra Depravity? Oczywiście death metal. Mało tego, w przypadku tego albumu mamy do czynienia z technicznym death metalem i to z tekstami, których tematyka u niejednego wzbudzi dużo emocji – bo zdecydowanie wykraczają poza polityczną poprawność. Wystarczy zresztą tylko spojrzeć na tytuły utworów, które mówią same za siebie.

Grupa powstała stosunkowo niedawno, bo zaledwie dwa lata temu, w Perth w zachodniej Australii. Zadebiutowali jeszcze w 2016 roku mini albumem „Reign Of The Depraved”, a omawiany krążek jest ich pełnowymiarowym debiutem. I to bardzo dobrym debiutem. Ciężki, głęboki, momentami bardzo agresywny growl wokalisty wspierany jest równie potężnymi, szybkimi riffami i nieprzeciętną pracą perkusji. Do tego nie ma na tym albumie jakiejś jednorodnej rąbanki. Przeciwnie, większość utworów jest urozmaicona, zrobiona z wielkim wyczuciem i z głową odegrana. Utwory trwają mniej więcej około czterech minut, a najdłuższy to trwa lekko ponad sześć minut. Dlaczego o tym piszę? Bo według mnie, im dłuższy utwór na tej płycie, tym bladziej wypada. Bo ta muzyka nie potrzebuje trwać długo, potrzebuje tempa, musi niszczyć wręcz błyskawicznie. Najlepsze numery? Zdecydowanie tytułowy - „Evil Upheaval” z szybkimi riffami i potężną, bogatą pracą perkusji. To około trzech minut rzeźni. Równie udany jest kawałek „Despondency”, niby prosty, niby jednostajny, ale nie nudzi mi się za cholerę.

Każdy, kto lubi techniczny death metal z mocnymi tekstami, powinien zapoznać się z tą płytą. To niby tylko debiut, ale zdecydowanie zasługujący na uwagę. Po prostu, wybitna pozycja.

9/10
Pablo S.


DEPRAVITY @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  33,538,652 unikalne wizyty  Top Top