AGENCJA METAL MUNDUS











Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » DOWN TO THE HEAVEN - Level -1 (2018 Self-released)
DOWN TO THE HEAVEN - Level -1 (2018 Self-released)
01. Down to the…
02. Catharsis
03. Lost in memories
04. Unbroken
05. No vision
06. Kingdom of delusion
07. Tyrant’s fall
08. We Are



Skład:
Rusty - (wokal)
Hoomer - (perkusja)
Shaun - (gitara)
Majster – (gitara)
Cyfrowe Zło – (klawisze / elektronika)



Elektronika odgrywa w życiu współczesnego człowieka coraz większą rolę. Na każdym kroku spotykamy się z rozmaitymi urządzeniami, bez których nie wyobrażamy sobie codziennego funkcjonowania. Wszystko dookoła nas świeci, miga, brzęczy i pika... Dlatego też nie należy dziwić się, że również w muzyce - także tej metalowej - zaczyna pojawiać się coraz więcej dodatkowych elektronicznych dźwięków i efektów mających na celu urozmaicenie przekazu.

Jedną z grup obficie wykorzystujących w swojej twórczości elektroniczne wstawki jest Down To The Heaven. Zespół powstał w Bielsku-Białej w 2013 roku, a w swojej twórczości porusza się w tematyce Djent / Metalcore / Electro. W marcu 2018 roku ukazał się pierwszy pełnoprawny krążek studyjny Down To The Heaven zatytułowany „Level -1”. Na albumie znajdziemy 8 kawałków przepełnionych ostrym gitarowym brzmieniem, nasączonych jednocześnie obficie elektronicznym klimatem.

Płyta startuje kawałkiem „Down to the...”, który jest swoistym wprowadzeniem do całości materiału znajdującego się na krążku. Dopiero 2-gi utwór „Catharsis” prezentuje nam pełnię możliwości tego zespołu. Szaleją przesterowane gitary, atakuje nas brutalny growl, a w tle pojawiają się różne dodatkowe elektroniczne efekty dźwiękowe. Kawałek nr 3 zaczyna się bardzo przyjemnym thrashowym riffem, który później przewija się przez cały utwór. Odniosłem wrażenie, że w utworze „Lost in memories” zespół zbudował bardzo podobny klimat do mistrzów symfonicznego black metalu - Dimmu Borgir. Jest ostro, mrocznie, nastrojowo, a nad wszystkim unoszą się symfoniczne, podniosłe dźwięki. Kolejny utwór jest również utrzymany w bardzo podobnym klimacie i muszę przyznać, że to właśnie te 2 kawałki najbardziej przypadły mi do gustu na „Level -1”

Kolejny utwór jest już zdecydowanie spokojniejszy. Cechuje się czystym instrumentalno-elektronicznym wejściem i zdecydowanie łagodniejszą linią melodyczną podczas całego kawałka. Wokalista nie odzywa się tutaj ani na chwilę. Z czasem pojawiają się przesterowane gitary, które wybrzmiewają przy akompaniamencie elektroniki.

W pozostałych utworach zespół umiejętnie dozuje nam elektronikę, prezentując jednocześnie efektowne metalcore’owe rzemiosło. Kiedy trzeba zespół mocniej wciska pedał gazu i ostrym metalowym graniem daje nam porządnego łupnia. Natomiast, w innych momentach na pierwszy plan wychodzi klimat i zabawa elektroniką, która jak widać przy umiejętnym wykorzystaniu może być świetnym dopełnieniem typowego metalowego (gitarowo-perkusyjnego) grania.

7/10
Piter



DOWN TO HEAVEN @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

więcej relacji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  33,538,705 unikalne wizyty  Top Top