AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 15.12.2018

- A PERFECT CIRCLE
- CHELSEA WOLFE

+ Kraków / Tauron Arena



= 15.12.2018

- MERRY CHRISTLESS 2
Zagrają:

- BEHEMOTH
- BOLZER
- IMPERATOR
- BATUSHKA
- UNTERVOID

+ Gdańsk / B90



= 16.12.2018

- MERRY CHRISTLESS 2
Zagrają:

- BEHEMOTH
- BOLZER
- IMPERATOR
- BATUSHKA
- UNTERVOID

+ Wrocław / A2



























Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » GODSMACK - When Legends Rise (2018 Spinefarm)
GODSMACK - When Legends Rise (2018 Spinefarm)

01. When Legends Rise
02. Bulletproof
03. Unforgettable
04. Every Part Of Me
05. Take It To The Edge
06. Under Your Scars
07. Someday
08. Just One Time
09. Say My Name
10. Let It Out
11. Eye Of The Storm



Skład:
Sully Erna – wokal, gitara, produkcja
Tony Rombola – gitara
Robbie Merrill – bas
Shannon Larkin – perkusja



O zespole Godsmack usłyszałem będąc jeszcze w liceum. Mój pierwszy kontakt z ich twórczością to płyta „Godsmack” z 1998 roku. Pamiętam jak pozytywnie zaskoczyła mnie wtedy ta zupełnie dla mnie jeszcze anonimowa formacja. Wrzuciłem płytkę do odtwarzacza na moment i została ona tam na wiele tygodni. „Moon Baby”, „Keep Away” czy niezwykle klimatyczne „VooDoo” rozbrzmiewało z mojego pokoju całymi dniami. Zespół zauroczył mnie swoją świeżością, dynamiką i hipnotycznym wokalem Sully’ego Erny. Hardrockowo-metalizujące granie z bardzo silnym wpływem grunge’owych klimatów.

Miałem oczywiście styczność z wieloma kolejnymi albumami zespołu. Niektóre z nich jak „Awake”, „Faceless” czy „IV” od wielu lat zdobią półki w moim domu. Jednak moim skromnym zdaniem Sully i spółka nigdy nie stworzyli albumu przynajmniej w połowie tak udanego jak wspomniany na początku „Godsmack”. Grano ich często w różnych stacjach radiowych, ich teledyski cieszyły się wielką popularnością w internecie i telewizjach muzycznych. Ja jednak mając w pamięci genialny album z 1998 roku czułem lekki niedosyt. Na każdym kolejnym krążku uderzała mnie powtarzalność ich utworów i zanikająca klimatyczność, która jeszcze nie tak dawno przyprawiała mnie o gęsią skórkę. To wszystko sprawiło, że odsunąłem się prawie całkowicie od tego zespołu. Dość powiedzieć, że dwóch ostatnich albumów Godsmack, czyli „The Oracle” (2010) oraz „1000hp” (2014) nie słyszałem wcale.

Teraz po kilku latach w moje ręce trafiło najnowsze działo ekipy z Bostonu – album „When Legends Rise”. Byłem bardzo ciekawy czy Amerykanie będą w stanie wywołać we mnie tak dużo emocji jak w 1998 roku, czy też podtrzymają swój lekko nijaki styl z poprzednich krążków.

Po odpaleniu albumu do moich uszu dobiegły charakterystyczne „godsmackowe” dźwięki. Bębny na start, a później już przesterowane gitary. Otwierający płytę tytułowy kawałek zaskoczył mnie swoją melodyjnością, ale też nietypową dla tego zespołu łagodnością. Następny w kolejce utwór „Bulletproof” jeszcze bardziej pogłębił moją konsternację. Czy to aby na pewno jest Godsmack? Może ktoś zrobił mi żart, albo mam do czynienia z jakimś innym zespołem, w którym udziela się wokalista o podobnej barwie głosu do Sully’ego Erny? Nie zrozumcie mnie źle, zarówno „When Legends Rise”, jak i „Bulletproof” momentalnie wpadły mi w ucho, ale stylowo bliżej im było do pop-rockowych klimatów niż metalizującego Godsmacka jakiego znałem od dawna. Następnie, w utworze nr 3 - „Unforgettable” na dzień dobry pojawił się chórek (chyba dziecięcy?), który nijak nie pasował do obrazu zespołu z mojej pamięci. Jakby tego było mało kawałek „Under Your Scars” okazał się być spokojną balladką z fortepianowo-skrzypcowym podkładem zakończoną długą i nastrojową solówką.

Na albumie jest też kilka utworów, które bardziej pasują do Godsmacka z dawnych lat. Są to na przykład „Every Part Of Me”, którego pierwsze dźwięki jak żywo przypominają charakterystyczne zagrywki dla zespołu Korn, a także „Just One Time” czy „Eye Of The Storm”. W tych kawałkach gitary i bębny przyspieszają i dostarczają nam o wiele więcej energii dzięki bardziej radykalnie zabarwionym dźwiękom.

Jaki więc jest ten album? Czy warto wydać na niego kilkadziesiąt złotych i przynieść do domu? Wydaje mi się, że fani Godsmacka z początków jego działalności będą lekko zniesmaczeni. Zespół zdecydowanie złagodził swój styl. Na próżno szukać tutaj utworów, które swoją brutalnością i dynamiką dadzą naszym uszom ostry wycisk. Myślę, że nie można już nazwać tego zespołu metalowym, co najwyżej hard rockowym. Powiedziałbym nawet, że niektóre utwory ocierają się o muzykę popową. Wystarczy chociażby spojrzeć na fotografie zespołu zamieszczone na tylnej okładce albumu i w książeczce. Pamiętam ich wcześniejsze stylizacje - ciemne okulary, zarost, kolczyki, tatuaże… A teraz? Na fotkach zobaczymy czterech grzecznych gentelmanów, którzy mnie osobiście bardziej przypominają członków U2, niż jakiegoś metalowego zespołu.

Nie uważam jednak, że taka zmiana jest czymś złym. Zespół nadal jest świetny technicznie, ma wielki dar do tworzenia melodyjnych kawałków, a Sully Erna i jego hipnotyczny głos wciąż powodują ciarki na plecach.

Pomimo początkowej konsternacji, muszę przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten album. Wydaje mi się jednak, że nie możemy oceniać go przez pryzmat dotychczasowych dokonań Godsmack. Zapomnijcie, że to Sully Erna i jego bostońska formacja. Potraktujcie ich jako zupełnie nowy zespół i wsłuchajcie się z uwagą w te 11 utworów na krążku „When Legends Rise”, a na pewno przyznacie mi rację.


9/10
Piter


GODSMACK @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU
**SILENT STREAM OF GODLESS ELEGY**
- Smutnice


**RIGOR SARDONICOUS**
- Ridenti Mortuus


**AUTHORITY**
- Acantha


**SNAKEYES**
- Metal Monster


**DEFIANT**
- Insurrection Icon


**MASTER
- Vindictive Miscreant

**DE PROFUNDIS
- The Blinding Light Of Faith

**COMATOSE VIGIL A.K.
- Evangelium Nihil

**DEPRAVITY
- Evil Upheaval

**BLAZON STONE
- Down in the Dark

**NECRO
- No Mercy For Motherfuckers

**ORDER OV RIVEN CATHEDRALS
- Gobekli Tapes

**PRO-CREATION
- Noli me tangere

**SHADOWKEEP
- ShadowKeep

**RAPHEUMETS WELL
- Enders Door

**C4
- Next Issue Of The Rotten World

**DEMONIC OBEDIENCE
- Fatalistic Uprisal Of Abhorrent Creation

**NECRO
- Toothless Zombie

**CRAWL
- Rituals

**DENOUNCEMENT PYRE
- Black Sun Unbound

**AUTARCIE
- Sequania


więcej recenzji
**** INTERNAL QUIET ****


***** THUNDERWAR *****


****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


*** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
***Michael Schenker Fest
- Turbinenhalle/ Oberhausen


***Summer Dying Loud 2018
- Aleksandrów Łódzki


***GOMOR
+ Penerra
- New York/ Łódź


***DIAMOND HEAD
+ Blinding Sparks
+ Internal Quiet
- Hydrozagadka/ Warszawa


***POWERWOLF
+ Amaranthe
+ Kissin' Dynamite
- Progresja/ Warszawa


*** PRIMAL FEAR
+ RIOT V
+ Existance
- Nova Chmelnice/ Praga

*** VADER
+ MARDUK
+ Arkona
+ Insidius
- Progresja/ Warszawa

*** Uwolnić Muzykę VII
- Środa Śląska

*** Headbangers Open Air 2018
- Brande-Hörnerkirchen/ Niemcy

*** IRON MAIDEN
+ Killswitch Engage
- Waldbühne/ Berlin

*** Rock&Rose Fest 2018
+ Exumer
+ Decapitated
+ Wolf Spider
+ Alastor
- Leash Eye
- Totem
- Kutno

*** MARDUK
+ Infernal War
+ Arkona
- U Bazyla/ Poznań

*** SEPULTURA
+ Obscura
+ Goatwhore
+ Fit For An Autopsy
- Proxima/ Warszawa

*** FURIA
+ Thaw
+ Sacrilegium
+ Licho
- Progresja/ Warszawa

*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa

*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław

*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk

*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

więcej relacji
*** Będziesz smażyć się w piekle


*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook

*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  31,219,106 unikalne wizyty  Top Top