AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!


= 24.02.2018

- SLAVES OF EVIL
- INDIGNITY
- PLANET HELL

+ Rybnik / Stara Gazownia Czar Nocki














































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - R » RIVER OF TIME - Revival (2017 self-released)
RIVER OF TIME - Revival (2017 self-released)
01. Intro
02. Revival
03. Creaking Stairs
04. Dedication
05. Speed
06. Too Many
07. Bloody Rain
08. Broken Innocence
09. I Hate You
10. Mirror’s Edge
11. Violator’s Cave (bonus tracks)



Skład:
Marcin Velesar Wieczorek (wokal)
Krzysztof Całka (gitara)
Adam Całka (gitara)
Paulina Nemesis Bugiel (bas)
Łukasz Obiegły (perkusja)
gościnnie:
Marcin “Froncek” Frąckowiak (perkusja w utworze nr 9)
Dawid Holona (gitara w utworze nr 9)



Rzadko się zdarza, żebym zaufał zespołowi i zechciał promować jego muzykę jeszcze przed jej usłyszeniem. A w przypadku RIVER OF TIME tak się właśnie stało. Zaangażowanie zespołu, jego przemożna chęć nagrania i wydania krążka “wymuszały” chęć udzielenia im wsparcia, pokazania, promowania ich działalności. A efektem owej działalności jest właśnie ten krążek. Zaryzykowałem i… się nie zawiodłem. Album bardzo mi się podoba. Zatem z czystym sumieniem mogę go polecić. I to właściwie wszystkim miłośnikom metalu, dobrego, nowoczesnego metalu, ale sięgającego do korzeni.

Na album “Revival” złóżyło się w sumie jedenaście utworów (w tym znakomicie wprowadzające w klimat płyty “intro). Muzycznie jest to wspomniany już nowoczesny metal, w którym znajdziemy elementy doom i heavy metalu, ale też elementy hard rocka i prog rocka. Znakomita, czytelna produkcja też powoduje, że owa mieszanka stylistyczna brzmi znakomicie, że niezwykle sprawnie i szybko aklimatyzuje się w naszych uszach.

Istotnym elementem, działającym na korzyść tego albumu jest pewna, wyczuwalna jednorodność kompozycji, wynikająca z własnego stylu grupy. To ważne, że zespół potrafił stworzyć własną drogę, że potrafił tak skonstruować poszczególne kompozycje, że z jednej strony tworzą pewną zamkniętą całość, z drugiej natomiast każda z nich jest różna, inna, każda ma w sobie coś niepowtarzalnego, każdej słucha się znakomicie. Znajdziemy tu potężnie brzmiące, doomowe wręcz walce (początek “Revival”, “Bloody Rain”), heavy metalowe, ostre numery (“Speed”), nowoczesne modern metalowe hiciory (“Creaking Stairs”), wreszcie prog rockowo-metalowe, intrygujące numery, jak np. “Dedication”, który jest sporym ukłonem w stronę… Pink Floyd.

Ale nie ma się co dziwić, że album jest tak dobry, tak dopracowany, bo chociaż to debiutancki krążek zespołu, to sam zespół tworzą muzycy, którzy mają za sobą już parę lat doświadczenia scenicznego. Zresztą sam River Of Time też nie powstał w tym roku, ale kilkanaście lat wcześniej. Jego początki (a przynajmniej pierwsze próby stworzenia materiału przez Marcina) sięgają bowiem 2003 roku, chociaż oficjalna nazwa grupy pojawiła się dopiero w 2014 roku. Oczywiście nie obyło się bez zmian w składzie (ostatnia nastąpiła już po nagraniu krążka), ale najważniejsze, że zespół – mimo udziału jego członków w innych formacjach – grał dalej. I wreszcie udało się - częściowo dzięki udziałowi fanów – zebrać niezbędną gotówkę i wydać oczekiwany przez lata album. Bardzo dobrze wypada sekcja (chciałbym zwrócić uwagę na kilka intrygujących popisów perkusisty), świetną robotę robią gitarzyści (wielka szkoda, że odeszli z zespołu), a linie wokalne stworzone przez Marcina spodobają sie i starszym, i młodszym. Bo jest w nich (podobnie jak w samym głosie wokalisty) moc, jest siła. Dodają świetnej muzyce grupy jeszcze większego wigoru.

Cieszę się, że zespołowi udało się zrealizować marzenie. Mam nadzieję, że teraz nie spoczną na laurach, ale będą koncertować, będą bawić fanów swoją dobrą, nośną muzyką we wszystkich częściach kraju. Czego im z całego serca życzę.

9/10
Ray


RIVER OF TIME @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU






























** GHOST**
- Ceremony And Devotion


** I WAS BORN TWICE **
- RiseN


** FLEURETY **
- Inquietum


** LIVERUM
- Discover Your Land

** ANGUR
- Ego

** VRANI VOLOSA
- Heresy/ Epec

** NEUOBERSCHLESIEN
- N.OS

** MASTEMEY
- Mastemey

** BONEYARD
- Below Mediocrity

** THE MATTER OF A
- Anomalous

** RAGE
- Carved In Stone

** PARADISE LOST
- Tragic Idol

** DORMANT DISSIDENT
- Knightmares

** SLARTIBARTFASS
- Schwarz Verhüllt

** CORRUPTION
- Spleen

** TRAUER
- A Walk Into The Twilight

** JACK CRUSHER
- Soulless Humanity


więcej recenzji
****** JITTERFLOW ******


******* WAR-SAW *******


*** DORMANT DISSIDENT **


***** MARTYRDOOM
*** GRIN
*** WATCH OUT STAMPEDE
*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** NEUOBERSCHLESIEN
+ Transgresja
- Proxima/ Warszawa


*** TESTAMENT
+ Annihilator
+ Death Angel
- A2/ Wrocław


*** W.A.S.P.
+ GATE Crasher
- Sportovni Hala/ Hluk


*** ICED EARTH
+ Freedom Call
+ Metaprism
- Festsaal/ Berlin

*** MASTODON
+ Russian Circles
- Progresja/ Warszawa

*** SABATON
+ Accept
+ Twilight Force
- Torwar/ Warszawa

*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy

*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa


*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

więcej relacji
*** Hammer Of The Gods


*** Motorhead w studio


*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  26,775,474 unikalne wizyty  Top Top