AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 23.09.2017

- SULLY ERNA (VOICE OF GODSMACK)

+ Wrocław / A2





= 23.09.2017

- HELLHAVEN
- MASZYNA

+ Ciechanów / Fabryka Kultury Zgrzyt





= 23.09.2017

- CHRIST AGONY
- TRAUMA
- EPITOME
- TERRORDOME
- FAM

+ Bielsko-Biała / RudeBoy Club





= 24.09.2017

- SULLY ERNA (VOICE OF GODSMACK)

+ Łódź / Wytwórnia





= 26.09.2017

- ARCH ENEMY
- JINJER

+ Warszawa / Progresja







= 27.09.2017

- HORNA
- SHAARIMOTH
- THY DARKENED SHADE

+ Warszawa / VooDoo



= 28.09.2017

- HORNA
- SHAARIMOTH
- THY DARKENED SHADE

+ Bielsko-Biała / RudeBoy Club



= 29.09.2017

- WILDHUNT
- RAGING DEATH

+ Kraków / Cemetery Pub



= 06.10.2017

- UNSANE
- MOAFT

+ Warszawa / Hydrozagadka





= 07.10.2017

GOTTA GO FESTIVAL

- HOPES
- BULBULATORS
- AFTER LAUGHTER
- HARD WORK
- TERRORDOME
- CASTET
- BLACK PALATE

+ Cieszyn / Panopticum





= 07.10.2017

- UNSANE

+ Wrocław / Carpe Diem




































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » Skóra Świata - Skóra świata (2016 self-released)
Skóra Świata - Skóra świata (2016 self-released)
01. Pieniądz
02. Skóra
03. Nowy dzień
04. Dzieci wojny
05. Szansa
06. Uciekinier
07. Delirium tremens (schroń mnie)
08. W.I.R.
09. Zła obsesja
10. Motoserce
11. …Ten cholerny Rock’N’Roll
12. Paranoja



Skład:
Paweł „Stępel” Stępkowski (wokal)
Grzegorz „Greg” Morawski (gitara)
Kamil Fijałkowski (gitara)
Rafał Zduniak (bas)
Piotr „Gierlach” Gierlachowski (perkusja)



Jak wiele razy już pisałem na łamach Metal Mundusa, bardzo brakuje mi w naszym państwie kapel grających mieszankę hard rocka z elementami heavy metalu. Aż wręcz nieprzyzwoite jest, że w tak wielkim kraju, w którym mieszka tyle milionów ludzi, uprawiające taką muzykę zespoły można wręcz policzyć na palcach. Powodów jest zapewne wiele, ale choćbym wymienił ich z dziesięć, czy pięćdziesiąt, to i tak nie zrozumiem, dlaczego tak się dzieje. Zatem z każdej kapeli grajacej w takim stylu się cieszę, ale też przyglądam dość poważnie temu, co robi, bo chciałbym, aby taka grupa prezentowała sobą coś naprawdę dobrego, a przede wszystkim, aby została ze mną na dłużej, a nie zwinęła żagle zaraz po pierwszym krążku.

Jakiś czas temu dotarła do mnie płyta zespołu SKÓRA ŚWIATA, która wprowadziła mnie w dość poważny stan zdenerwowania. Przesłuchałem ten krążek raz i drugi, i z każdym razem – zamiast spodziewanego wzrostu zainteresowania – wciąż odbierałem ten album w dokładnie taki sam sposób. Po przerwie również nie nastąpiła żadna zmiana, dlatego już chyba nie będę czynił następnych prób i opiszę to, co myślę na jego temat w tej właśnie recenzji.

Jak wiadomo, nie mam zwyczaju krytykowania żadnej muzyki bez poważnego zastanowienia, nie rzucam krążkami o ścianę, chcociaż czasami mam na to wielką ochotę, nie obrzucam nikogo błotem, dla samego obrzucania. Słucham, myślę, przeżywam, znów słucham. Staram się znaleźć rzeczy dobre i gorsze, ale też nie jestem w stanie tak zupełnie na chłodno podchodzić do muzyki, zawsze zatem piszę o swoich i tylko swoich odczuciach. Każdy ma prawo się z nimi nie zgodzić. Ważne jednak, żeby opinię o danym albumie wyrobił sobie sam, a nie na podstawie informacji zaczerpniętych z internetu.

A ja mam z tą płytą poważny problem. Ucieszyła mnie i wnerwiła solidnie. Ucieszyła, bo pojawiła się nagle i znikąd, a do tego zawiera w sobie dokładnie ten rodzaj muzyki, którego potrzebuję. Ucieszyła, bo pokazała, że istnieje kolejny zespół, którym powinienem się zainteresować, pokazała, że jak się chce, jak się ma odwagę i umiejętności to można grać hard rocka z elementami rocka i heavy metalu również w tym kraju. Ucieszyła mnie zatem samym swoim jestestwem.

Ale… no właśnie, jej zawartość niestety już nie wzbudza takich emocji. Mało tego, po wspomnianym, kilkukrotnym przesłuchaniu albumu pojawiały się u mnie (nie tylko u mnie, bo słuchający ze mną Piter miał dokładnie te same wrażenia) objawy zmęczenia, by nie powiedzieć, że momentami wręcz znudzenia. Przy takiej muzyce nuda? No właśnie, mnie też się to wydawało niemożliwe, a jednak, tak było za każdym razem, i tak jest nawet teraz, gdy kolejny raz słucham, jednocześnie pisząc te słowa.

Nie wiem, co się stało, nie wiem, na czym polega problem, ale płyta za cholerę nie chce iść do przodu, jeśli nawet ma jakąś energię, to ona bardzo, ale to bardzo szybko opada. A przecież zespół przygotował album dość ciekawie zbudowany, postarał się o zmiany rytmu, zamieścił utwory balladowe, w średnich tempach i całkiem szybkie. Stworzył utwory proste i rozbudowane, melancholijne i – z pozoru – naenergetyzowane. Z pozoru, bo nawet w rock and rollowych numerach (np. w „W.I.R.”), zamiast radości, zamiast energii, zamiast owych przysłowiowych jaj, jest tylko średnio, jest poprawnie, aż wkurza.

A przecież kapela ma w sobie wielkie atuty. Dajmy na to gitarzyści. Kurczę, słucha się ich z przeogromną przyjemnością, słychać wyraźnie, że potrafią, że mają umiejętności techniczne, że nie skupiają się na graniu akordów, ale myślą, ale działają. Nie inaczej jest z basistą, którego liczne partie potrafią zachwycić, a perkusista umie całkiem ciekawie złamać rytm bynajmniej wcale go nie gubiąc. Jeśli ktoś zaakceptuje manierę wokalisty, to też nie będzie miał mu nic do zarzucenia. Dlaczego więc, tak źle się słucha tej płyty, nie wiem. Może jest za długa, może kilka kawałków jest zbyt do siebie zbliżonych, co powoduje jednostajność, zlewanie się numerów.

Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ten album mi nie do końca odpowiada, dlaczego nie jest w stanie pobudzić mnie do radości, do pokiwania się, czy pomachania głową. Po prostu nie działa i już. Mam nadzieję, że następny album zespołu zmusi mnie do takich działań. Bo szkoda by było zmarnować drzemiący w nim potencjał.

6/10
Ray


SKÓRA ŚWIATA @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU

























** ORDEN OGAN **
- Gunmen


** MANILLA ROAD **
- Voyager


** ICED EARTH **
- Incorruptible


** ACCEPT
- The Rise Of Chaos

** DEATHTALE
- Apocalyptic Deadline

** SILESIAN BUTCHERS COMPILATION
- vol. V

** CRÉATURES
- Le Noir Village

** SKÓRA ŚWIATA
- Skóra świata

** MORTUUS CAELUM
- Ad Libertatem Per Mortem

** ANTHRAX
- Among The Living

** KRV
- Ograma

** ALESTORM
- No Grave But the Sea

** MRTVI
- Negative Atonal Dissonance

** KRYPTONITE
- Kryptonite

** SWABIA METAL vol. I
- Barbarossa's Return

** OSCULUM INFAME
- Axis of Blood

** ANTHRAX
- I'm The Man


więcej recenzji
********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


***** CLOSTERKELLER *****


*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


*** NIGHT DEMON
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Dark Juliette
- Lizard King/ Toruń


*** KREATOR
+ Sepultura
+ Soilwork
+ Aborted
- Progresja/ Warszawa


*** CLOSTERKELLER
+ Alhena
- Estrada/ Bydgoszcz


*** EPICA
+ POWERWOLF
+ Beyond The Black
- Progresja/ Warszawa


*** AMON AMARTH
+ Grand Magus
+ Dawn Of Disease
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Głos z ciemności


*** Jaskinia Hałasu


*** AC/DC
- Wczesne lata z Bonem Scottem



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  24,934,707 unikalne wizyty  Top Top