AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 20.12.2017

- ELUVEITIE
- SILENT CIRCUS
- VALKENRAG

+ Kraków / Kwadrat



= 22.12.2017

IN BLAST WE TRUST

- UNBORN SUFFER
- FINAL SIX
- ETERITUS

+ Włocławek / Czarny Spichrz




































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » KRYPTONITE - Kryptonite (2017 Frontiers Records)
KRYPTONITE - Kryptonite (2017 Frontiers Records)
01. Chasing Fire
02. This Is the Moment
03. Keep the Dream Alive
04. Fallen Angels
05. Across the Water
06. Love Can Be Stronger
07. Knowing Both of Us
08. Get Out Be Gone
09. One Soul
10. Better Than Yesterday
11. No Retreat No Surrender



Skład:
Jakob Samuels (wokal)
Michael Palace (gitara)
Pontus Egberg (bas)
Robban Bäck (perkusja)
Alessandro Del Vecchio, Pete Alpenborg, Mats Valentin (klawisze)



Frontiers to taka firma, która nie tylko werbuje pod swoje skrzydła uznane i darzone powszechnym szacunkiem zespoły, ale czasem też pod wpływem tejże wytwórni powstają zupełnie nowe twory, gdzie swoją przystań znajdują muzycy dotychczas kojarzeni z innymi kapelami. I dokładnie tak stało się i tym razem.

Znany zapewne niektórym, niejaki pan Jakob Samuel (The Poodles) usiadł pewnego razu przy biurku szefa Frontiers Records, którym jest nie kto inny jak sam Serafino Pergugino i razem zaczęli myśleć i kombinować, jakby tu stworzyć nowy super skład, który miałby nagrać super płytę. Dołączył do nich znany smakoszom melodyjnego hard rocka, Alessandro Del Vecchio. Wykoncypowali w końcu, by skrzyknąć jeszcze panów: Pontusa Egberga (ex The Poodles, King Diamond, Treat), Robbana Backa (Mustasch, ex-Eclipse) i nieznanego mi bliżej, niejakiego Mikego Palace.

Przyznam, że wzruszyłem tylko ramionami i zupełnie zapomniałem o tym zespole. Jak się okazało, do czasu. Jakiś czas po tym, w jednym z serwisów zobaczyłem klip, mający promować nadchodzącą płytę. Na swoje nieszczęście odpaliłem z ciekawości „This is the moment”, bo tak nazywa się ten utwór. No i dałem się porwać. Jako fan takiego grania nie dałem się długo przekonywać doskonale podanym gitarom, świetnemu sosowi klawiszy, bardzo dobrze ustawionej perkusji i ładnie plumkającej gitarze basowej w tle. Rzadko da się słyszeć basistę w takich składach, a tu proszę, przyjemna niespodzianka. Wokale Samuelsa też brzmią przyjemnie dla ucha. Słychać także, że panowie dobrze czują się ze sobą, a muzyka, którą tworzą bije naturalnością i nie jest jak w wielu podobnych przypadkach, po prostu odgrzanym kotletem.

Płyta rozpoczyna się dynamicznie pędzącym „Chasing Fire”. Doskonała zachęta, której człowiek nie daje się zbyt długo prosić. Noga sama wystukuje rytm. A, że ja, wybaczcie, często słucham nowości w samochodzie, gdzieś w trasie, to tym bardziej dobrze się przy tym pędziło drogą. No i czy tylko ja słyszę tu echa pewnego, bardzo znanego utworu Ozzyego O.? Nie czepiam się, bo mi przypadło to akurat do gustu.

„Keep the dream alive” może i z oklepanym tytułem, ale czy kogoś tak naprawdę to obchodzi? Ważne, że dalej buja i przyjemnie łaskocze ucho. I nadal nie odnoszę wrażenia, że to na siłę i dla kasy, a muzycy szczerze się nienawidzą. Wszystko tu do siebie pasuje. Robi się nieco balladowo przy „Fallen Angels”. Ale to nic, nadal jest fajnie, nadal się podoba. I ten świetny, wysoko zaśpiewany refren. Słowo daję, ruszając dziś z parkingu, mając odpalony ten utwór i opuszczone z powodu upału szyby, wywołałem niemałą sensację. Wszyscy myśleli, że ja taki zły i w ogóle, a tu proszę, takie dźwięki. I gdzieś tam w tle jakby Jorn… Fajnie. Bardzo fajnie. Równie przyjemnie buja rockowo rezonujące „Across The Water”. Ja wiem, że takich kawałków może i jest cała masa. Ale posłuchajcie sami tych wielogłosów w refrenie i tych zeppelinowskich gitar.

Tempo płyty przyspiesza przy typowo skandynawskim, jeśli wiecie, co chcę powiedzieć, „Love can be stronger”. Ileż już było takich otwarć i takich temp? Nie wiem, nie zliczę. Ale to nic, mnie to absolutnie nie przeszkadza. Jest fajnie. Tak samo mamy w „Knowing both of us”. Wolniejszy, balladowy ale nadal się podoba. Żadna zapchajdziura. Rockowy „Get Out Be Gone” ponownie przyspiesza płytę. Posłuchajcie uważnie. Czy tu nie brzmią echa starych Scorpionsów? Wszystko tu do nich pasuje: i tempo i rytmu i przede wszystkim ten refren. Bardzo dobre wrażenie podtrzymuje „One Soul”. Przyjemnie brzęczy w tle bas, a i znów słychać, że muzycy się ze sobą nie męczą. Przyjemnie skomponowany refren, bardzo fajna solówka, no i dobrze się przy tym jedzie. Płytę zamykają pasujący do reszty „Better than yesterday” i nieco mroczny w odbiorze „No retreat no surrender”.

Zwykle jestem bardzo sceptyczny w ocenianiu takich płyt i zwykle omijam takie składy na kilometr. W tym przypadku coś mnie jednak podkusiło i nie żałuję. Od chwili zapoznania się z pilotem płyty czekałem na możliwość odsłuchania całości. Pod względem produkcyjnym nie ma się do czego przyczepić. Alessando Del Vecchio zrobił doskonałą robotę. Nic tu nie razi, nic nie wkurza. Wszystko podane w rozsądnych proporcjach. Bardzo dobry melodyjny hard rock na światowym poziomie. Mimo, że takich zespołów było, jest i będzie dziesiątki lub setki to mnie taka muzyka chyba nigdy się nie znudzi. I jeśli nawet to ma być zespół jednej płyty, to jednak posłuchać warto. Nie wnoszą niczego odkrywczego, nie ma hitu wszechczasów. Jest to kolejna, udana zresztą płyta ze stajni Frontiers. Fanów takowego grania zachęcam do zapoznania się z zawartością krążka.

9/10
Richard


KRYPTONITE @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU


























** NORTHERN PLAGUE **
- Scorn The Idle


** GJELDRUNE **
- Prawdu za porog


** PATHOLOGY **
- Pathology


** DARK FOREST
- Land Of The Evening Star

** FOUCALT
- Lost People

** GRIFFAR
- Monastery

** RIVER OF TIME
- Revival

** BRUTAL VISION
- Volume 3

** LUCIDREAMS
- Ballox

** ZARAZA
- Spasms of Rebirth

** DEATH ANGEL
- Killing Season

** CLOSTERKELLER
- Blue

** MORPHOSYS
- The Saw Is Family

** PARADISE LOST
- Medusa

** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen


więcej recenzji
***** MARTYRDOOM *****


********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy


*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa


*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek

*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki

*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,933,766 unikalne wizyty  Top Top