AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 20.12.2017

- ELUVEITIE
- SILENT CIRCUS
- VALKENRAG

+ Kraków / Kwadrat



= 22.12.2017

IN BLAST WE TRUST

- UNBORN SUFFER
- FINAL SIX
- ETERITUS

+ Włocławek / Czarny Spichrz




































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » DISTURBED - Ten Thousand Fists (2005 Reprise)
DISTURBED - Ten Thousand Fists (2005 Reprise)
01. Ten Thousand Fists
02. Just Stop
03. Guarded
04. Deify
05. Stricken
06. I'm Alive
07. Sons of Plunder
08. Overburdened
09. Decadence
10. Forgiven
11. Land of Confusion
12. Sacred Lie
13. Pain Redefined
14. Avarice



Skład:
David Draiman (wokal)
Dan Donegan (gitara, elektronika)
Mike Wengren (perkusja)
John Moyer (bas)



Tak się akurat złożyło, że poznawanie twórczości DISTURBED rozpocząłem od płyty „Indestructible”, by w dalszej mierze odkrywać wcześniejsze dzieła Amerykanów... akurat dokładnie w odwrotnej kolejności ich powstawania. Na drugi rzut bowiem wybrałem trzeci album Davida Draimana i spółki, zatytułowany „Ten Thousand Fists”. Mój wybór był oczywisty, gdyż to o niniejszym wydawnictwie środowisko krytyków i fanów wypowiadało się jako o „szczytowym” osiągnięciu Amerykanów. Dodatkową zachętą do sięgnięcia po ten album była dla mnie także opinia, że „stanowi on połączenie mocy pierwszego krążka z melodyjnością drugiego”. Poza tym chciałem na własne uszy zweryfikować tezę szanowanego przeze mnie dziennikarza i znawcy tematu, na ile znane mi już kompozycje z „Indestructible” są odrzutami z poprzednich sesji, czyli kawałkami, które wtedy nie wytrzymały rywalizacji ze „Stricken”, „Down With The Sickness” (z debiutu), czy „Guarded”. W końcu... najważniejsza kwestia: spodobało mi się „Indestructible”, więc chciałem... jeszcze! I ostatnia sprawa... czwarty album Disturbed wydawał mi się mało nu-metalowy... a przyznać muszę – staram się unikać typowo nu-tone’owych dźwięków i nie wydaje mi się, że raptem ten podgatunek mi zasmakował, że nagle zmieniłem zdanie. Dość już tych dywagacji, pora przejść do meritum sprawy.

„Ten Thousand Fists” trochę mnie zaskoczył, gdyż okazał się wyraźnie lżejszy od niewiele wcześniej poznanej „czwórki”. Nie wiem, ile w tym materiale nu-metalu, bo znawcą tematu nie jestem (jak dla mnie, wcale nie tak dużo), ale całość spokojnie i śmiało można zakwalifikować jako nowocześnie brzmiący hard rock. Panowie na niniejsze dzieło wykroili aż czternaście zwartych, spójnych kompozycji. Pierwsze, co rzuca się w uszy, to niezwykle oryginalny, znakomity wokal Davida Draimana. Cóż, gościu dysponuje fantastycznymi warunkami głosowymi, bardzo ciekawą barwą i potrafił nad tymi atutami zapanować i zrobić z nich należyty użytek. Wielkie brawa! Przeważają raczej spokojne, stonowane partie, pojawiają się także typowe dla nu-tone skandowanie, czy „rapowanki”, ale wyczuwa się w nich naprawdę sporo emocji, nie brak bardziej zaangażowanego (czasem nawet zadziornego) śpiewu. Wokal Davida Draimana, teraz mogę już to napisać od siebie, stanowi chyba najbardziej rozpoznawalny element stylu Disturbed. Może nie jedyny, ale najbardziej wyrazisty, barwny. To bardzo mocny punkt zespołu. Drugim bez wątpienia jest osoba gitarzysty Dana Donegana, autora naprawdę zgrabnych, chwytliwych riffów i paru niezłych solówek (chyba w sumie trzech, a ktoś kiedyś stwierdził, że w nu-metalu nie ma solówek... no, chyba że Disturbed to już nie nu-metal?). Obniżony strój gitar (choć nie w każdym nagraniu) mi nie przeszkadza, zresztą nigdy nie stroniłem, nie uciekałem przed obcowaniem z tego typu zabiegiem. Złego słowa nie mogę powiedzieć o sprawnej pracy sekcji rytmicznej. Do takiego przekazu pasuje bardzo nowoczesne brzmienie i takowe mamy.

Wielkie brawa należą się chłopakom (wolę napisać w liczbie mnogiej, by jakiejś gafy nie strzelić) za zmysł kompozytorski. Trzeba mieć „niezły łeb”, by „płodzić” tak zgrabne numery. Wszystkie bez mała są dobre i przebojowe! Wśród nich wyróżniłbym jednak parę perełek. Album zaczyna się z wysokiego „C”, czyli od mocnego utworu tytułowego ze świetnym refrenem i ciekawymi liniami wokalnymi. Jeszcze lepsze wrażenie pozostawia trzeci w kolejności, wciągający, chwilami zadziorny „Guarded”, oparty na dobrym riffie, ze znakomitymi zwrotami „akcji” i urozmaiconymi wokalami (no i te fajne ozdobniki gitarowe w tle!). Największym hitem z całego wydawnictwa z pewnością został (powinien być w 2005 roku, ale nie wiem tego, nie śledzilem losów kapeli w tamtym czasie!) „Stricken”, najbardziej chwytliwy numer na płycie, okraszony niezłym solem. Niewiele ustępuje mu wybrzmiewający zaraz za nim „I’m Alive”, dość ciężki na wstępie z zaangażowanym wokalem i świetnym, wyluzowanym wręcz podkładem... Parę ciepłych słów należy się balladzie „Overburdened” (dobry bas i solo), a także mocniejszemu „Sacred Life” (cóż za elektronika we wstępie). Nu-metalowe dźwięki wylewające się z „Sons Of Plunder”, „Decadence” oraz „Forgiven” (ale z soczystym solem!) nie rażą mnie, choć też nie porywają. Całkiem przyzwoicie wypada przeróbka „Land Of Confusion” z repertuaru Genesis.

Reasumując stwierdzam, że „Ten Thousand Fists” to bardzo fajna rockowa płyta, z nieśmiałymi heavy metalowymi naleciałościami (nie tylko solówki), zawierająca dość urozmaicone (w swej budowie), ciekawe kompozycje. Sporo się w nich dzieje, choć rzadko kiedy przekraczają czas czterech minut. Jedynym minusem omawianego dzieła jest jego długość. Po prostu niespełna godzinna dawka dość podobnych do siebie nagrań po prostu nuży. Ten album powinien trwać nie więcej niż 45 minut. I jeszcze jedno... po zgłębieniu tajników „Ten Thousand Fists” postanowiłem nieznacznie jeszcze podnieść notkę... „Indestructible”, wyraźnie ukierunkowanej w stronę mrocznego metalu.

7/10
Tomasz Woźniak


DISTURBED @ FACEBOOK

***** ***** ***** *****
DISTURBED na stronie METAL MUNDUS:


- "Ten Thousand Fists" - recenzja - LINK
- "Indestructible" - recenzja - LINK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU


























** NORTHERN PLAGUE **
- Scorn The Idle


** GJELDRUNE **
- Prawdu za porog


** PATHOLOGY **
- Pathology


** DARK FOREST
- Land Of The Evening Star

** FOUCALT
- Lost People

** GRIFFAR
- Monastery

** RIVER OF TIME
- Revival

** BRUTAL VISION
- Volume 3

** LUCIDREAMS
- Ballox

** ZARAZA
- Spasms of Rebirth

** DEATH ANGEL
- Killing Season

** CLOSTERKELLER
- Blue

** MORPHOSYS
- The Saw Is Family

** PARADISE LOST
- Medusa

** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen


więcej recenzji
***** MARTYRDOOM *****


********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy


*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa


*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek

*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki

*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,933,810 unikalne wizyty  Top Top