AGENCJA METAL MUNDUS


= 29.06.2017

- NUCLEAR
- CONFLICTED
- TERRORDOME
- MAGGOTH

+ Kraków/ Klub Zaścianek


= 30.06.2017

- NUCLEAR HOLOCAUST
- NO SALVATION
- POSTHUMOUS

+ Olkusz / Pub Koneser





















































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » DISTURBED - Indestructible (2008 Reprise Records)
DISTURBED - Indestructible (2008 Reprise Records)
01. Indestructible
02. Inside the Fire
03. Deceiver
04. The Night
05. Perfect Insanity
06. Haunted
07. Enough
08. The Curse
09. Torn
10. Criminal
11. Divide
12. Facade



Skład:
David Draiman (wokal)
Dan Donegan (gitara, klawisze)
John Moyer (bas)
Mike Wengren (perkusja)



„Indestructible” to czwarta z kolei płyta w dyskografii pochodzącej z Chicago grupy DISTURBED, ale pierwsza, którą dane mi było usłyszeć i poznać. Pierwsza i jak się po latach okazało nie ostatnia, że tak napiszę już na samym wstępie. Jak do tego doszło? Do końca września 2008 roku znałem ten band tylko z nazwy i omijałem szerokim łukiem, jako że klasyfikowany był przez wielu jako nu-metalowy. Hasło „nu-metal” wystarczająco mnie odstraszało przez wiele lat. Chłopacy z Disturbed narazili mi się w 2006 roku, właściwie nie oni sami (choć mieli w tym swój pośredni udział), a moi ulubieńcy z Nevermore. Wszystko za sprawą wspólnej europejskiej trasy tych grup, przy czym w roli supportu występowała ekipa Warrela Dane’a! Wszystko bym zdzierżył, ale nie to! Nie mogłem pojąć, jak tak ambitna, niezależna kapela, jaką od lat jest Nevermore może „płaszczyć się” (i to w imię czego? dotarcia do szerszego grona odbiorców? jakich? skaczących fanów nu-tone!, czyli w imię wątpliwego wzrostu popularności!) przed takim „gównianym” (jak wówczas myślałem) zespołem. Jakże łatwo na podstawie obiegowej opinii wydawać własne, krzywdzące niekiedy werdykty czy osądy. Sam tego doświadczyłem.

Wracając do tematu niniejszych wypocin... Naczytałem się sporo ciepłych słów w recenzjach tak „Indestructible”, jak i wcześniejszej płyty kapeli (zaintrygowało mnie skojarzenie: „nu-tone’owe brzmienia - thrashowe riffy - spora dawka przebojowości”), dobre opinie przeważały w temacie na forum powermetalowym. Postanowiłem, a był właśnie wrzesień 2008 roku, dać im szansę. Trochę odstraszył mnie wówczas wprawdzie mocny, ale rapowany nieco, mocno zrytmizowany wokal. Poradzono mi, bym posłuchał płyty na dobrym sprzęcie. Jak tu posłuchać, skoro znajomi nie mają, ściągać z netu nie mam w zwyczaju, prosić o zgranie z „empetrójek” to jednak nie to samo, poza tym, nie zawsze wypada. Cóż, pozostało mi odsłuchać ten album w Saturnie (ale czasu zazwyczaj na to nie mam), bądź zakupić go prawie w ciemno. Tak też uczyniłem. Samo nabycie krążka ignorowanej dotąd grupy za niemal 60 złotych śmiało mogę zaliczyć do szaleństwa. W drodze do domu zastanawiałem się, na ile będę w stanie strawić to „coś”, czy nie będzie to najgłupszy zakup w moim życiu. W domu odpaliłem pospiesznie płytę i... całkiem przyjemnie się rozczarowałem! Bardzo przyzwoita muza, może niezbyt ambitna, ale oparta na solidnych rockowo - metalowych fundamentach! Nawet solówki są! Po pierwszym przesłuchaniu nie żałowałem zakupu, po drugim wiedziałem, że muszę napisać recenzję! Muszę przyznać, że krążek jest bardzo dobrze zrealizowany, powala swym brzmieniem, wciąga mrocznym klimatem...

„Indestructible” znaczy niezniszczalny... tytuł krążka chyba ma podkreślać, że grupa, pomimo wielu życiowych perturbacji i zakrętów, jakie w tamtym czasie nie omijały muzyków czy ich bliskich (wypadek motocyklowy wokalisty oraz samobójstwo popełnione przez narzeczoną Davida) potrafiła być silna. Dekadenckie teksty o heroinie i samobójstwach znakomicie korespondują z warstwą muzyczną. Nad tą drugą się chwilkę zatrzymam. Mamy do czynienia ze spójnym, dość ciężkim albumem, zawierającym kompozycje charakteryzujące się mocnymi, wyrazistymi riffami Dana Donegana, niezłą pulsującą sekcją (brawa dla garów, gorzej z basem) oraz świetnym (taak, nie pomyliłem się), niskim, momentami ostrym wokalem Davida Draimana. Dorzucić do tego należy sporą dawkę melodii (niezwykle chwytliwe refreny). „Indestructible” wciąga swym niesamowitym klimatem! Najkorzystniejsze wrażenie wywarły na mnie: dynamiczny, transowy wręcz utwór tytułowy, oparty na mocnym riffie z wciągającym wokalem, następujący zaraz za nim singlowy „Inside The Fire” (zrzynka z Death Angel w głównym riffie, ale wybaczam) z hipnotyzującymi zwrotkami (te pulsujące dźwięki!) oraz oparty na mocnej pracy perkusji, narkotyczny wręcz „The Night” z kapitalnym, niezwykle melodyjnym refrenem. Uwagę przykuwa też soczyste solo w „Perfect Insanity”, filmowy niemal klimat „Haunted” (niesamowite, tajemnicze bębny, niskie, stylowe wokale). Intryguje gitarowy podkład do „The Curse”. Dobrze wypada wieńczący płytę, przebojowy „Facade” (znów zrzynka z Death Angel).

Utwory słuchane wyrywkowo sprawiają kapitalne wrażenie, album jako całość pod koniec lekko nuży. Główny mój zarzut w stosunku do omawianego dzieła brzmi: zbyt duże bliźniacze podobieństwo poszczególnych utworów (choć nie wszystkich rzecz jasna), zbyt małe ich zróżnicowanie, zbytnia schematyczność. W sumie nic odkrywczego, ale słucha się nieźle. Płyta na wiele okazji, świetna do jazdy samochodem. Polecam otwartym na solidne, mroczne rockowo-metalowe dźwięki.

7.5/10
Tomasz Woźniak


DISTURBED @ FACEBOOK

***** ***** ***** *****
DISTURBED na stronie METAL MUNDUS:


- "Ten Thousand Fists" - recenzja - LINK
- "Indestructible" - recenzja - LINK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU























** SUIDAKRA **
- Crógacht


** POKERFACE **
- Game On


** ETA NEARRUM **
- Behind The Apocalypse


** GRAND MAGUS
- Iron Will

** ANY FACE
- The Cult Of Sickness

** EXODUS
- Bonded By Blood

** OBITUARY
- Ten Thousand Ways To Die

** DISTURBED
- Ten Thousand Fists

** HAZZARD'S CURE
- Smoke Iron Plunder

** AGAINST THE PLAGUES
- Decoding The Mainframe

*** CREST OF DARKNESS
- Give Us The Power To Do Your Evil

*** OBERSCHLESIEN
- Symfonicznie

*** BLOODWRAITH
- The Omnipresent Darkness

*** CLOSTERKELLER
- Act III - Live 2003

*** VERMIS
- Divinities

*** ULCERATE
- Shrines Of Paralysis


więcej recenzji
********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


***** CLOSTERKELLER *****


*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Waszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


*** NIGHT DEMON
- U Bazyla/ Poznań


*** CLOSTERKELLER
+ Dark Juliette
- Lizard King/ Toruń


*** KREATOR
+ Sepultura
+ Soilwork
+ Aborted
- Progresja/ Warszawa


*** CLOSTERKELLER
+ Alhena
- Estrada/ Bydgoszcz


*** EPICA
+ POWERWOLF
+ Beyond The Black
- Progresja/ Warszawa


*** AMON AMARTH
+ Grand Magus
+ Dawn Of Disease
- Progresja/ Warszawa


*** TRIPTYKON
+ Secrets Of The Moon
+ Steel Drunk
+ Blaze Of Perdition
+ Mord'A'Stigmata
- Progresja/ Warszawa


*** IV Urodziny Pereł Metalu
+ DIVINE WEEP
+ Steel Drunk
+ Stormer
- Piwnica Music & Beer/ Bydgoszcz

więcej relacji
*** Jaskinia Hałasu


*** AC/DC
- Wczesne lata z Bonem Scottem


*** METALLICA
- Sami o sobie



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  23,931,911 unikalne wizyty  Top Top