AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 20.12.2017

- ELUVEITIE
- SILENT CIRCUS
- VALKENRAG

+ Kraków / Kwadrat



= 22.12.2017

IN BLAST WE TRUST

- UNBORN SUFFER
- FINAL SIX
- ETERITUS

+ Włocławek / Czarny Spichrz




































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » LÄÄZ ROCKIT - Left For Dead (2008 Massacre Records)
LÄÄZ ROCKIT - Left For Dead (2008 Massacre Records)
01. Brain Wash
02. Delirium Void
03. Erased
04. My Euphoria
05. Ghost in the Mirror
06. Turmoil
07. Liar
08. Desolate Oasis
09. No Man
10. Outro
bonusy:
11. Leatherface (Live)
12. Prelude (Live)



Skład:
Michael Coons (wokal)
Aaron Jellum (gitara)
Phil Kettner (gitara)
Willy Lange (bas)
Sky Harris (perkusja)



W 2005 roku nastąpił dość nieoczekiwany i spóźniony (bo miał być już cztery lata wcześniej, na charytatywnym koncercie w San Francisco, organizowanym dla Chucka Billy’ego, ale wówczas nie powiodło się) powrót jednej z najbardziej kultowych, aczkolwiek w kraju nad Wisłą mało znanej formacji z Bay Area. Reaktywował się bowiem i to w niemal oryginalnym swym składzie (jedynie z innym, nowym pałkerem), po trzynastu latach niebytu, zespół LÄÄZ ROCKIT. Początkowo nic nie wskazywało na to, że panowie nagrają premierowy materiał, grupa zebrała się właściwie po to, by dać parę koncertów. Jednak znakomite ich przyjęcie zaowocowało najpierw koncertowym DVD, a następnie krążkiem studyjnym. Na ten ostatni przyszło nam poczekać trzy lata od scenicznego „comeback’u”.

Zbyt wygórowanych oczekiwań w stosunku do omawianej płyty nie miałem. O formę Aarona Jelluma byłem spokojny, zwłaszcza po tym, jak wspomógł swego kolegę Jona Torresa w 2002 roku i zagrał partie gitary prowadzącej na albumie Warning S.F. „Aftermath”. Sporą niewiadomą natomiast była dyspozycja (nie tylko głosowa) Michaela Coonsa (problemy alkoholowe). Jednak terapia zrobiła swoje i wokalista wrócił do bardzo dobrej formy, o czym można się przekonać słuchając „Left For Dead”!

Jaka jest ta powrotna płyta? Stylistycznie na pewno penetrująca rejony thrashu i po części także groove’a, brzmieniowo prezentuje się bez zarzutu. Jest na niej parę nawiązań do „Nothing’$ $acred” oraz do tego, co panowie Jellum i Coons proponowali na płycie „Fix” projektu GACK (oficjalnie projektu, wszak pod tą nazwą kryje się ostatni przed rozwiązaniem skład Lääz Rockit) z 1993 roku. Tyle ogólników... pora na nieco szczegółów.

Od strony aranżacji nie jest to jakieś wyrafinowane dzieło. Przeważają dość zwarte, nieskomplikowane kawałki, które pod względem zaawansowania technicznego jednak ustępują największym dokonaniom Amerykanów (mam tu na myśli płyty „Annihilation Principle”, czy „Nothing’$ $acred”). Od porównań do wspomnianych albumów nie ucieknę, choć postaram się zbytnio nie przesadzać z tym i nie zanudzać.

Bez wątpienia utwory zawarte na „Left For Dead” niosą ze sobą spory ładunek energii i mają tego przysłowiowego kopa! Płytę rozpoczyna niesamowicie motoryczny, szybki, iście killerski „Brain Wash” (chwytliwy refren, wyrąbiste solo), który z powodzeniem mógłby znaleźć się na „Nothing’$ $acred”. Podobnie rzecz ma się z równie mocnym i ciężkim „My Euphoria” (te zacinające gitary!). Dalej nie jest już tak dobrze. Mam mały kłopot z właściwym, jednoznacznym zopiniowaniem tego krążka. Przy pierwszym przesłuchaniu wydawał mi się on znakomity, mocarny, jednak z każdym następnym jakby trochę (sporo w sumie) pary z niego uciekało. Trochę bujania przynosi niezły „Delirium Void” (ten wspomniany wyżej groove, który wylewa się także z numerów „Liar” i „No Man”), utrzymany w średnim tempie z ciekawym zwolnieniem i świetną partia basu. Mocna, wbijająca w ziemię perka wysuwa się na pierwszy plan średnio udanego „Erased”.

Na płytę trafiły dwie póballady. Znacznie korzystniej prezentuje się pierwsza w kolejności, mianowicie „Ghost In The Mirror” z powerowym rozwinięciem w drugiej swej części. Słuchając tego kawałka mam nieodparte wrażenie, jakbym obcował z jakimś starym numerem Metal Church z czasów „The Dark” (to nie zarzut!). Akustyczną gitarą zaczyna się po części balladowy, wolny, w sumie dość ciężki, niezły „Desolate Oasis”. Bardzo miły akcent stanowi zwieńczenie albumu w postaci instrumentalnego „Outro”. Nie do końca rozumiem zabieg dwuminutowej ciszy w środku kompozycji, ale poza tym, mamy do czynienia naprawdę z pysznym graniem i sporym kunsztem, zwłaszcza, gitarzystów.

Największym atutem omawianej płyty są bez wątpienia partie gitarowe duetu Aaron Jellum - Phil Kettner, zarówno solówki rozpalające głośniki, czy też niezłe, bardzo energetyczne riffy, jak i partie basu Willyego Lange (niemal overkillowe). Radę daje także wokalista Michael Coons. Nie podoba mi się nowe logo grupy (po cóż ono?), korzystnie i ciekawie prezentuje się zaś sam motyw na okładce. Wypada mi jeszcze dopowiedzieć, że limitowany digipack zawiera dwa bonusowe nagrania, a są nimi koncertowe wersje „Leatherface” i „Prelude”. Ot, smakowity kąsek dla najgorliwszych fanów.

Po latach nie wracam za często do tego krążka, choć ogólnie to dobra płyta, jednak startu do trzech poprzednich nie ma... a sam (studyjny) powrót Lääz Rockit okazał się trochę za mało przekonujący. Czy to miało wpływ na zaniechanie przez formację dalszej działalności twórczej? Nie mnie oceniać, faktem jednak pozostaje, że kolejnych nowych numerów Amerykanie, jak dotąd, już nie zrealizowali.

7/10
Tomasz Woźniak


LÄÄZ ROCKIT @ FACEBOOK
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU


























** NORTHERN PLAGUE **
- Scorn The Idle


** GJELDRUNE **
- Prawdu za porog


** PATHOLOGY **
- Pathology


** DARK FOREST
- Land Of The Evening Star

** FOUCALT
- Lost People

** GRIFFAR
- Monastery

** RIVER OF TIME
- Revival

** BRUTAL VISION
- Volume 3

** LUCIDREAMS
- Ballox

** ZARAZA
- Spasms of Rebirth

** DEATH ANGEL
- Killing Season

** CLOSTERKELLER
- Blue

** MORPHOSYS
- The Saw Is Family

** PARADISE LOST
- Medusa

** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen


więcej recenzji
***** MARTYRDOOM *****


********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy


*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa


*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek

*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki

*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,933,821 unikalne wizyty  Top Top