AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 20.12.2017

- ELUVEITIE
- SILENT CIRCUS
- VALKENRAG

+ Kraków / Kwadrat



= 22.12.2017

IN BLAST WE TRUST

- UNBORN SUFFER
- FINAL SIX
- ETERITUS

+ Włocławek / Czarny Spichrz




































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SIX FEET UNDER - Torment (2017 Metal Blade Records)
SIX FEET UNDER - Torment (2017 Metal Blade Records)
01. Sacrificial Kill
02. Exploratory Homicide
03. The Separation of Flesh from Bone
04. Schizomaniac
05. Skeleton
06. Knife Through the Skull
07. Slaughtered as They Slept
08. In the Process of Decomposing
09. Funeral Mask
10. Obsidian
11. Bloody Underwear
12. Roots of Evil



Skład:
Chris Barnes - wokal
Jeff Hughell - gitara, gitara basowa
Marco Pitruzzella - perkusja


Six Feet Under to bardzo zasłużony band w historii śmierć metalu. W przyszłym roku obchodzić będzie ćwierćwiecze istnienia, a więc ma więcej lat niż niejeden ich fan. Ma? Jako nazwa tak. Jedynym muzykiem który przetrwał te lata na swoim stanowisku jest wokalista Chris Barnes. W swojej karierze zespół nagrał 16 pełnowymiarowych albumów. Pierwszy "Haunted" pojawił się 25-ego września 1995 roku. Ostatni "Torment" 24-ego lutego 2017 roku. Dzieli je jak widać niespełna dwadzieścia dwa lata, a jak to wygląda muzycznie? No cóż. Tęsknimy za tamtym Six Feet Under.

Okładka "Torment" dobra, ale jakby nam coś przypominała. Rok 1983 i płyta "Piece of mind" pewnej znanej brytyjskiej grupy. Podobieństwo jest? Uważam, że tak. Muzycznie jednak podobieństw między tymi zespołami nie znajdziemy.

To co nam zaserwowali panowie z Six Feet Under na najnowszym dziele? Niestety uważam, że lekkie rozczarowanie. Płytę tworzyło trzech muzyków co niestety wyraźnie słychać. Na potrzeby krążka stworzonych zostało 12 numerów i z przykrością muszę powiedzieć, że w żadnym z nich nie usłyszałem starego, dobrego Six Feet Under. Przesłuchałem album parokrotnie i żadna kompozycja nie zaspokoiła mojego zapotrzebowania na dźwięki amerykanów. Najbliżej tego był przedostatni utwór "Bloody Underwear", przy którym poczułem lekki dreszczyk emocji jak przed laty gdy z wypiekami na twarzy słuchało się płyt Chrisa i spółki. W tej kompozycji usłyszałem 80 procent tego co chciałbym usłyszeć i gdyby taka średnia była utrzymana na całym albumie, byłoby świetnie. Niestety jak już wspomniałem tak nie jest.

Mam takie odczucia, że ten materiał został stworzony na chama. Brakuje mu polotu i kopyta. Zdarza się, że pojawiają się wstawki wręcz doom metalowe jak chociażby w kawałku trzecim "The Separation of Flesh from Bone" czy w następnym w kolejności "Schizomaniac". Nie o taki Six Feet Under walczyliśmy. Oczywiście przebłyski wielkiej formy są. Czasami słyszymy potężne gitary i styl do jakiego grupa przez tyle lat nas przyzwyczaiła, ale to tylko czasami. Zespół zawsze charakteryzowała prostota i w tej prostocie była siła, potęga i moc. Na "Torment" ta prostota nie ma zbyt dużych jaj i nie ma za bardzo pomysłu jak ją dobrze sprzedać. Tych przebłysków dobrej formy, o których wspomniałem jest zbyt mało by w pełni zadowolić słuchacza. Uważam, że słyszymy tu drugoligowy Six Feet Under, a utwory zostały zagrane na pół gwizdka, a chcielibyśmy więcej.

Pisząc o tej płycie świat jest już poinformowany o tym, że szeregi amerykanów zasili wybitny wioślarz Jack Owen. Chris i Jack współpracowali razem podczas gry w Cannibal Corpse i ta współpraca szła im znakomicie. Czy teraz po ponad dwóch dekadach panowie są w stanie stworzyć coś wybitnego? Pomału gdzieś magia Six Feet Under ulatuje. Czy lekarstwem na to będzie Jack Owen? Myślę, że następny album nam odpowie na te pytania. Niektórym zespołom nie wypada dawać notki poniżej pewnego poziomu i tak też zrobię w tym przypadku. Oczko więcej dostaną za to, że jest to pieprzony Six Feet Under i sama ta nazwa sprawia, że krew w żyłach potrafi płynąć szybciej.

7/10
Lolek


SIX FEET UNDER @ FACEBOOK

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU


























** NORTHERN PLAGUE **
- Scorn The Idle


** GJELDRUNE **
- Prawdu za porog


** PATHOLOGY **
- Pathology


** DARK FOREST
- Land Of The Evening Star

** FOUCALT
- Lost People

** GRIFFAR
- Monastery

** RIVER OF TIME
- Revival

** BRUTAL VISION
- Volume 3

** LUCIDREAMS
- Ballox

** ZARAZA
- Spasms of Rebirth

** DEATH ANGEL
- Killing Season

** CLOSTERKELLER
- Blue

** MORPHOSYS
- The Saw Is Family

** PARADISE LOST
- Medusa

** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen


więcej recenzji
***** MARTYRDOOM *****


********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** HELLOWEEN Pumpkin United
- Tipsport Arena/ Praga, Czechy


*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa


*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek

*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki

*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


więcej relacji
*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,933,850 unikalne wizyty  Top Top