AGENCJA METAL MUNDUS


METAL UP!

= 23.11.2017

- TIDES FROM NEBULA
- MATERIA
- SUNNATA

+ Bydgoszcz / Estrada



= 23.11.2017

- FURIA
- THAW
- SACRILEGIUM
- LICHO

+ Wrocław / A2



= 24.11.2017

- TIDES FROM NEBULA
- MATERIA
- SUNNATA

+ Warszawa / Progresja



= 24.11.2017

- FURIA
- THAW
- SACRILEGIUM
- LICHO

+ Kraków / Kwadrat





= 24.11.2017

-Cerber
-Messa
-Traffic Junky
+ Szczytno/ Czad


= 24.11.2017

- ILLUSION

+ Lublin /



= 25.11.2017

- HUNTER

+ Głogów -Mayday



= 25.11.2017

- W.A.S.P.
- BEAST IN BLACK

+ Warszawa / Progresja



= 25.11.2017

- TIDES FROM NEBULA
- MATERIA
- SUNNATA

+ Poznań / U Bazyla



= 25.11.2017

- FURIA
- THAW
- SACRILEGIUM
- LICHO

+ Katowice / Mega Club



= 25.11.2017

- ILLUSION

+ Warszawa /



= 25.11.2017

- VALKENRAG

+ Bielsko-Biała / Rudeboy



= 26.11.2017

- ULVER

+ Gdańsk / B90



= 26.11.2017

- TIDES FROM NEBULA
- MATERIA
- SUNNATA

+ Białystok / Zmiana Klimatu



= 26.11.2017

- GAME OVER
- EUPHORIA

+ Zielona Góra / Jazzkino



= 26.11.2017

- ILLUSION

+ Bydgoszcz /



= 27.11.2017

- ULVER

+ Warszawa / Progresja



= 28.11.2017

- HELLOWEEN

+ Warszawa / Progresja



= 28.11.2017

- ULVER

+ Wrocław / A2



= 28.11.2017

- HIM

+ Warszawa / Stodoła



= 30.11.2017

- PERCIVAL SCHUTTENBACH

+ Bielsko-Biała / Rudeboy










































































Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » INTERNAL QUIET - When The Rain Comes Down (2016 self-released)
INTERNAL QUIET - When The Rain Comes Down (2016 self-released)
01. When The Rain Comes…
02. Chase Your Dreams
03. Energy
04. So Cold
05. Going Good
06. Rain
07. Last Breath
08. Reaching The Stars
09. Time To Fight (bonus track)



Skład:
Maciej “Rocker” Wróblewski (wokal)
Sławomir Papis (gitara)
Dominik Kalisz (gitara)
Mateusz Stołowski (bas)
Dawid Rożniakowski (klawisze)
Radosław Jarzyna (perkusja)



Do słuchania klasycznego heavy metalu raczej namawiać mnie nie trzeba. A gdy jeszcze taką muzykę gra polski zespół, moja ochota, by zapoznać się z jego albumem wzrasta niepomiernie. Od lat narzekam, że zbyt mało jest polskich kapel heavy metalowych, dlatego każdą, które podejmie takie wyzwanie, staram się wychwalać na łamach MM, głównie po to, żeby im nie przeszło, żeby chciało im się dalej grać. Oczywiście poziom tych zespołów bywa różny, ale już sam fakt, że chcą grać ten rodzaj muzyki bardzo mnie cieszy.

Od pewnego czasu słyszałem o powstającym nowym albumie nowego polskiego zespołu grającego mieszankę hard and heavy. Z niecierpliwością zatem czekałem na efekty pracy w postaci albumu, a kiedy już go otrzymałem, natychmiast musiałem go posłuchać i podzielić się moimi wrażeniami.

Zanim jednak przejdę do opisu owych wrażeń muszę napisać parę słów o samej grupie, bo chociaż to zespół młody, to jego założyciel nie jest osobą nieznaną na polskiej scenie muzycznej. Jego założycielem jest Sławomir Papis – gitarzysta (a właściwie multiinstrumentalista), który zaczynał swą – przerwaną później na parę lat – muzyczną drogę jeszcze w latach osiemdziesiątych. Przez lata zajmował się głównie działalnością w roli muzyka sesyjnego, chociaż nie tylko, bo wziął m.in. udział w reaktywacji grupy Fatum.

Na szczęście dla nas wszystkich postanowił wrócić do grania na żywo, do zaprezentowania nam tego, co mu w duszy gra od tak wielu lat. A miał też trochę szczęścia, bo trafił na fajnych, młodych ludzi, do tego dobrych muzyków, dzięki czemu mógł powołać do życia swój projekt muzyczny nazwany Internal Quiet. Nie będę pisał więcej o zespole, odsyłając do wywiadu, jakiego Sławek udzielił naszemu serwisowi.

Na krążku, zatytułowanym „When The Rain Comes” znalazło się intro i osiem pełnych utworów. W tym miejscu muszę zrobić dopisek do wcześniej napisanej recenzji, albowiem właśnie przeczytałem wspomniany wyżej wywiad, z którego dowiedziałem się, że „When…” jest pod względem tekstowym koncert albumem, opisującym najważniejsze dla człowieka kwestie, jak miłość, przemijanie, śmierć. Intro z siedmioma kawałkami tworzą ową opowieść, natomiast ostatni na płycie utwór – „Time To Fight” jest opisany jako bonus, albowiem wychodzi poza wspomnianą koncepcję. Kawałki, które znalazły się na krążku (znów powołuję się na słowa Sławka) powstały w bardzo różnym czasie - część z nich jeszcze w latach osiemdziesiątych. Oczywiście były to tylko mniejsze lub większe zarysy utworów, które zostały poddane obróbce, by w końcu znaleźć się na pierwszym krążku.

Pora zatem na wspomniane wyżej moje wrażenia po przesłuchaniu tego albumu. A są one niejednoznaczne. Przy czym, zaraz na wstępie od razu napiszę, że płyta mi się podoba, a z każdym kolejnym słuchaniem, to „podobanie” zdecydowanie wzrasta. Ale też jest na tym krążku coś, co nie do końca pozwala mi się z niej cieszyć, co mi w niej nie pasuje. Być może wynika to ze wspomnianego, bardzo długiego okresu, w jakim powstawały te numery, a co za tym idzie dość znacznej różnorodności stylistycznej, która prawdopodobnie niekorzystnie wpływa na klimat prezentowanej opowieści. Co ciekawe, teraz - po przeczytaniu wywiadu i kolejnych przesłuchaniach płyty – zaczynam utwierdzać się w tym przekonaniu. I nie czepiam się poszczególnych kawałków, bo same w sobie są dobre, ciekawe, świetne.

Krążek zaczyna się mocno, klasycznym heavy metalowym (z wyczuwalnym wpływem Iron Maiden) numerem „Chase Your Dreams”. I powiem szczerze, że pomimo wyraźnych, wspomnianych korzeni, z których wyrósł ten numer, to utrzymanie całości albumu w tym stylu bardzo by mi odpowiadało. Znakomicie z nim współgra równie mocny, szybki, intrygujący „Rain”, czy bardziej patatajkowaty „Energy”. To kawałki, które poruszają mnie najbardziej, które zapewne znakomicie zabrzmią na koncertach.

Muzycy postanowili jednak wykroczyć poza jeden styl, poza jeden schemat i zamieścili na płycie utwory dość zróżnicowane stylistycznie, z (prawie) każdym kolejnym numerem przechodząc od klasycznego heavy do łagodnego, melodyjnego hard rocka. Można to uznać oczywiście za plus, można za minus. Może, gdyby oblicze hard rockowe grupy bardziej mnie poruszyło, może bym się nie czepiał. Ale po pierwszych, ostrzejszych numerach wiem, że zespół jest w stanie wykrzesać z siebie kawał dobrej energii, że jest w stanie grać fantastyczny, melodyjny, a przy tym ostry heavy metal. I po prostu trochę mi tego szkoda. Nie twierdzę, że ma nie być ballad, zwolnień, zmian rytmów. Niech będą, zwłaszcza, że na przykład utworem „So Cold” zespół udowadnia, że byłby znakomitą formacją prog metalową. Ale wydaje mi się, że po ostrym początku, w pewnym momencie robi się za delikatnie, za grzecznie, usypiająco, co zdecydowanie wpływa na ostateczny odbiór albumu.

Wyjątkowo dużo rozpisałem się przy tej płycie, ale to dlatego, że warto na nią zwrócić uwagę. Dać się oczarować niezwykle intrygującym partiom gitary Sławka (z elementami shreddingu włącznie), nacieszyć uszy sprawnością techniczną i wrażliwością muzyczną wszystkich muzyków IQ. Bo to muzyka z przesłaniem, muzyka dla ludzi o zdecydowanie wyższym poziomie… IQ.

9/10
Ray

INTERNAL QUIET

***** ***** *****
INTERNAL QUIET na stronie Metal Mundus:
- recenzja albumu "When The Rain Comes Down" - LINK
- wywiad (2016 r.)- LINK

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

METAL MUNDUS NA FACEBOOKU



























** FOUCALT **
- Lost People


** GRIFFAR **
- Monastery


** RIVER OF TIME **
- Revival


** BRUTAL VISION
- Volume 3

** LUCIDREAMS
- Ballox

** ZARAZA
- Spasms of Rebirth

** DEATH ANGEL
- Killing Season

** CLOSTERKELLER
- Blue

** MORPHOSYS
- The Saw Is Family

** PARADISE LOST
- Medusa

** BESATT **
- Tempus Apocalypsis

** CLOSTERKELLER
- Viridian

** ORDEN OGAN
- Gunmen

** MANILLA ROAD
- Voyager

** ICED EARTH
- Incorruptible

** ACCEPT
- The Rise Of Chaos

** DEATHTALE
- Apocalyptic Deadline


więcej recenzji
***** MARTYRDOOM *****


********* GRIN *********


** WATCH OUT STAMPEDE **


*** CLOSTERKELLER
*** AMORPHIS
*** KOIOS
*** WHORION

więcej wywiadów
*** MAYHEM
+ Asphyx
+ In Twilight's Embrace
+ Deus Mortem
+ Centurion
+ Thunderwar
- Progresja/ Warszawa


*** GRAND MAGUS
+ Evil Invaders
+ Elm Street
- Kwadrat/ Kraków


*** SATYRICON
+ Suicidal Angels
+ Fight The Fight
- Progresja/ Warszawa


*** ARCH ENEMY
+ Jinjer
- Progresja/ Warszawa

*** AIR RAID
+ Savager
+ Stormer
- U Bazyla/ Poznań

*** CLOSTERKELLER
+ Pampeluna
- Czarny Spichrz/ Włocławek

*** SUMMER DYING LOUD
+ Sodom
+ Unleashed
+ Wolfheart
+ i inni
- Aleksandrów Łódzki

*** ROCK & ROSE FESTIVAL
+ Kat & Roman Kostrzewski
+ Alastor
+ Dragon
+ Gomor
- Kutno


*** HEADBANGERS OPEN AIR
- Brande/ Niemcy


*** HAMMERFALL
+ Gloryhammer
+ Lancer
- Progresja/ Warszawa


*** QTNOIZZ FEST
+ Iron Maiden Tribute Band
+ Hunter
+ Nocny Kochanek
+Acid Drinkers
+Siq
- Kutnowianka/ Kutno


więcej relacji
*** Hellbent For Cooking. The Heavy Metal Cookbook


*** Biografia Led Zeppelin. Kidy giganci chodzili po Ziemi


*** Ozzy bez cenzury



więcej recenzji
ARTYKUŁY
*** Czerniejąca Magma
- słów kilka o niezrealizowanym albumie Closterkellera


Top Top  25,633,538 unikalne wizyty  Top Top