Sklep Metal Mundus

UWAGA: nowe tytuły, nowi wydawcy! Ponad 700 płyt już w sklepie!!!
METAL MUNDUS TV

EGOISTIC
NOISE DICKS
XPRESSIVE
Polecamy/Patronujemy
















Galerie


Współpracujemy - WYDAWNICTWA


Polecamy koncerty

















Nawigacja
Artykuły » RECENZJE » TANGENT, THE - Going Off On One
TANGENT, THE - Going Off On One
DISC 1
1. GPS Culture
2. The Winning Game
3. In Earnest
4. Forsaken Cathedrals
5. The Music That Died Alone
6. Lost In London

DISC 2
1. In Darkest Dreams Part One
2. After Rubycon
3. In Darkest Dreams Part Two
Bonus Tracks:
4. The World We Drive Through
5. Skipping The Distance
6. Fun Wit The Audience
7. 21st Century Shcizoid Man
8. America


InsideOut, 2007




Koncerty zespołów, których członkowie działają w kilku formacjach to rzadkość. Trudno znaleźć wspólne terminy , żeby odbyć tournee , trudno pogodzić indywidualne plany muzyków. Ale czasami jest to oczywiście możliwe do zorganizowania, gdy istnieje przede wszystkim motywacja. Tego ostatniego czynnika nie zabrakło w przypadku serii występów live grupy THE TANGENT, która pojechała w trasę z zamiarem nagrania pierwszego albumu koncertowego. Efekt spełnienia tych planów możemy aktualnie ocenić słuchając nowego płytowego"dziecka" bandu zatytułowanego "GOING OFF ON ONE" (czy to czasem nie jest słowne "igranie" z tytułem albumu YES "Going For The One" ?). Jak to się już staje zwyczajem ,THE TANGENT zrzuca na barki słuchaczowi prawdziwy "meteoryt" materiału muzycznego, dwa krążki, ponad 140 minut muzyki. Uwagę przyciągają także bonusy na discu two, wśród nich dwa covery "21 st CENTURY SCHIZOID MAN" KING CRIMSON oraz "AMERICA" kompozycja LEONARDA BERNSTEINA.

Ten podwójny album to prawdziwy skarbiec kompozycji progresywnych, czystego rocka z chwilowymi "odjazdami" w kierunku jazzu niektórych instrumentów, np. fletu w "GPS CULTURE" czy fortepianu "THE WINNING GAME". Wykonawcy są w świetnej formie, co słychać w każdej sekundzie każdego nagrania. Album aż skrzy się od świetnych solówek znakomicie wplecionych w strukturę utworów. Muzycy THE TANGENT dbają także w trakcie koncertu, aby ich wielowątkowe kompozycje nie zmierzały "donikąd", aby były przejrzyste dla odbiorcy, który bez trudu śledzi kierunek zmian rytmicznych, kompozycyjnych w strukturze jednego nagrania. Mimo tego, że THE TANGENT zdążył już swoich fanów przyzwyczaić do nieprzeciętnej długości swoich utworów, czas trwania poszczególnych tracków na tym albumie nie przekracza granic zdrowego rozsądku. Pozwala on muzykom na zademonstrowanie swoich nieprzeciętnych umiejętności instrumentalnych, pewnego daru w łączeniu wielu pierwiastków w spójną całość. Wszystkie nagrania charakteryzuje niesamowity rozmach i dynamika, a ten ostatni czynnik nie oznacza pędu w tempie huraganu połączonego z "łomotem" rockowych instrumentów.
Dynamiczna może być również akustyka , partia fletu, orkiestracja bądź motyw grany na fortepianie. Z poszczególnych utworów bije wręcz źródło radości ze wspólnego grania, niesamowite emocje, chęć obdarowania fanów muzyką stanowiącą dowód nie tylko techniki wykonawczej, lecz przekazanie muzyki "z duszą". Stąd wiele uczuć wyrażanych za pośrednictwem nutek w różnych fragmentach, dzięki czemu przekaz staje się bardzo klimatyczny, wciągając słuchacza do duchowego współuczestnictwa, narzucając pewien styl odbioru i rozumienia muzyki. Kompozycje THE TANGENT bazują także na inteligencji odbiorcy, pobudzając jego wyobraźnię, wyzwalając jego siły wewnętrzne w przeżywaniu tworów progresji THE TANGENT. Każdy utwór tego wydawnictwa wymaga cierpliwości, "wdarcia" się w świat ich pomysłów artystycznych, dopiero wtedy jest szansa, że odkryjemy cały urok tej muzyki. Pobieżna ocena da mierny efekt i przyniesie raczej zniechęcenie, na pewno nie wzbudzi entuzjazmu. Ten album emanuje wieloma tonacjami, od wysublimowanej ciszy po radosny gwar, od którego dzieli nas tylko jeden mały krok do dźwiękowego "wariactwa". Posłuchajcie tylko szaleńczego biegu w interpretacji coveru "21 st CENTURY SCHIZOID MAN" , gdy saksofon oszalał w solowym, karkołomnym dziele, albo pulsu organów w "AMERICA",
których wszędzie jest pełno, tak jakby z trudem dzieliły się miejscem w strukturze utworu z innymi instrumentami. Zawartość tej płyty oferuje fanom ekstremalnie różne gejzery uczuć, kokietuje słuchacza lekkim, subtelnym soundem, momentami swingowym rytmem, by za chwilę bez ostrzeżenia "przyłożyć" hard rockowym "młotem". Co najważniejsze , te skrajne elementy się ze sobą nie kłócą, tworząc wspólne, wypracowane harmonie. Jak to możliwe ? Posłuchajcie sami. Każdy instrument potrafi stworzyć romantyczną atmosferę iskrzącą uczuciami, by za chwilę "galopować" jak na rodeo w Texasie. W tym kontekście nie dziwi entuzjazm fanów po zakończeniu koncertu.
Banałem byłoby szukanie na tej płycie dowodów wirtuozerii, mistrzostwa w grze tej całej rockowej orkiestry. Muzycy THE TANGENT nic nie muszą już udowadniać, oni już wstąpili na "piedestał", z którego nikt i nic ich nie zrzuci. W każdym nagraniu potwierdzają, że w sztuce rockowej czują się "jak ryby w wodzie", że nieobca im estetyka jazzu, że dysponują wyczuciem rocka, że nie uciekają od inspiracji muzyką klasyczną. Wykonując wszystkie utwory kwintet THE TANGENT działa jak precyzyjna maszyna z "duszą i sercem", łączy w wielu fragmentach finezyjnie "wodę z ogniem", np. współbrzmienie świetnej gitarowej solówki z dotrzymującym gitarze kroku fortepianem w "IN DARKEST DREAMS PART ONE", który ustępuje miejsca solowej partii saksofonu, następnie organów, po nich syntezatorów. Wszystko ma oszałamiające tempo, które nie przeszkadza wyrafinowaniu, precyzji i sumienności wykonania. Jak ten utwór rozwija się harmonijnie , jak płynnie przechodzi jeden motyw w inny, wprowadzający "oazę" spokoju, melancholii i dozę romantyzmu. Ile w tym feelingu, czyli czegoś, czego nie można się nauczyć, wyćwiczyć, to "coś" trzeba posiadać w swoim wnętrzu, w zmysłach i chcieć to "coś"uwolnić ku radości słuchacza. Subtelny powiew wiatru niesie te kompozycję w dal, tworząc aurę tajemniczości krain ze świata fantasy (Proszę zwrócić uwagę na trochę surrealistyczny okładkowy krajobraz). Dwa klimatyczne połączone utwory "AFTER RUBYCON" i "IN DARKEST DREAMS PART TWO" urzekają delikatnością, wspaniałą linia melodyczną, kołysankowym rytmem, stonowanymi odcieniami brzmieniowymi. Odbiorca czuje się jak na bajkowym gościńcu, na którym u jego stóp leży połyskujący żywymi barwami kobierzec liści i kwiatów "dźwiękowych". Słuchacz zadumany, prawie
wciąga w siebie te piękne nutki spływające w jego kierunku. Posłuchajcie "THE WINNING GAME" z intro pochodzącym z monumentalnej symfonii, niespokojnym basowo-perkusyjnym tętnem, melorecytującym wokalem, włączającymi się ostrymi, ciętymi gitarami, "szumiącym" w tle saksem i dudniącym basem. Każdy z tych komponentów idealnie współgra , pasuje do całości stworzonej przez dobrego architekta. Cała kompozycja , urozmaicona i wielorodna zdumiewa swoja różnorodnością W ten sposób można napisać o każdym z tracków umieszczonych na tym albumie. Przypominają gwiazdki na nocnym niebie, po które wystarczy sięgnąć ręką, a się zmaterializują, nie uciekną w dal wirtualnego świata, wystarczy tylko uruchomić CD-player, a otoczą słuchacza z wszystkich stron, tworząc krainę THE TANGENT, do której każdy może zostać zaproszony.
Wystarczy chcieć!

Włodek K. 9/10
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

Metal Mundus na Facebooku
GŁÓWNI PARTNERZY




















KONKURS - ZENEK - 33

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Recenzje
ZENEK - 33
OSTOTS - Hil Argi
NAHTRUNAR - Symbolismus
GROOVENOM - Pink Lion
ABOMINATOR - Evil Proclaimed
SUNNATA - Zorya
AQUARITIA - Ikaro
NOCNY KOCHANEK - Hewi Metal
COFFINS/ ILSA - Coffins/ Ilsa
BLOODWAY - Maping the Moment witch the Logic of Dreams
FUZZ - Fuzz
HELLECTRICITY - Odious, Vile, Nasty and Wicked
CONTRARIAN - Polemic
MONS VENERIS - Sibilando Com O Mestre Negro
NAR MATTARU - Ancient Atomic Warfare
ALASTOR - Waldmark
ACRANIA - Totalitarian Dystopia
DEFECT DESIGNER - Ageing Accelerator
BOUND BY FATE - Staedfast
EPITOME - autoe'ROT'icism
GORTHAUR - XX
RED SCALP - Rituals
DEALER - Dealer
NAWATHER - Wasted Years
HUMAN BAZOOKA - Highflyer
TSA - Proceder

więcej recenzji
Wywiady
VOTUM (Zbigniew Szatkowski, Adam Kaczmarek)
DRACONIAN (Anders Jacobsson)
SNAKECHARMER (Laurie Wisefield)
Victorians - Magiczna podróż w świat subtelnych dźwięków
WOJCIECH HOFFMANN - Spowiedź zza okien
ZELARATH
RED SCALP (Jędrek Wawrzyniak)
NETHERFELL

więcej wywiadów
Relacje z koncertów
STEVEN WILSON - Sala Ziemi/Poznań
AMORPHIS + Textures + Poem - Alibi / Wrocław
MANEGARM, Skyforger, Ereb Altor - Rotunda / Kraków
SYMPHONY X + Myrath + Melted Space - Zlin / Czechy
THE WINERY DOGS, Martina Edoff - Progresja/ Warszawa
ABBATH, Thunderwar - Proxima/ Warszawa
OMNIUM GATHERUM, DRACONIAN, Year of the Goat, Oceanwake - Rotunda/Kraków
PRIMAL FEAR, Brainstorm, Striker - Kwadrat/Kraków
THERION + BEHEMOTH + POWERWOLF - koncertowe podsumowanie miesiąca
STONED JESUS, Dopelord, Sunnata - Hydrozagadka/Warszawa
SWEDEN ROCK FESTIVAL 2015 - Sölvesborg/Szwecja - CZĘŚĆ II
SWEDEN ROCK FESTIVAL 2015 - Sölvesborg/Szwecja - CZĘŚĆ I
LUCA TURILLI's RHAPSODY - Klub Alibi / Wrocław
RAGE - Music Club Barrak / Ostrava
VADER - Zmiana Klimatu/ Białystok
Dockmetal 2015 - Overkill, Sanctuary i in. - B90/ Gdańsk
BelzebonG, Octopussy, Minetaur, Sturmovik - Sen Pszczoły/Warszawa
ARKONA, Heidevolk, Metsatöll, Dalriada, Jar - Fabryka/Kraków
HOODED MENACE, Mourning Beloveth, Shores of Null - Ciemna Strona Miasta/ Wrocław
NIGHTWISH + Arch Enemy + Amorphis - Tip Sport Arena / Praga
CRIPPLED BLACK PHOENIX - Blue Note/Poznań
Winter MASTERS OF ROCK 2015 - Hala Euronics / Zlin
ACID DRINKERS, SIQ, Fix Up - Fabryka/Kraków
CARCASS + Obituary + Napalm Death + Voivod + Herod - Progresja / Warszawa
CRADLE OF FILTH + Ne Obliviscaris + SickNest - Mega Club / Katowice

więcej relacji
Recenzje książek
Byłem Niebiesko-Czarny czyli pół wieku z gitarą - Janusz Popławski
KEITH RICHARDS. Skazany na rock and rolla - Bill Milkowski
Obywatel i Małgorzata - Potocka, Pytlakowska
QUEEN. Dzieła zebrane - Georg Purvis
THE ROLLING STONES. Zespół, który nie poddaje się żadnej definicji - Christopher Sandford
ELVIS PRESLEY. Kto zabił Króla? - John Parker
KARIN STANEK. Autostopem z malowaną lalą - Anna Kryszkiewicz
Moje kroniki. Część 1 - Bob Dylan
MAREK GRECHUTA. Portret artysty - Wojciech Majewski
MAREK PIEKARCZYK. Zwierzenia kontestatora - Leszek Gnoiński
PINK FLOYD. Prędzej świnie zaczną latać - Mark Blake
DIRE STRAITS. Sułtani swingu - Michael Oldfield
Sex, drugs and rock'n'roll... i inne kłamstwa - Duff McKagan
Kubatura czyli Elektryczne Wagary - Kuba Sienkiewicz
JAROCIN w obiektywie bezpieki - Lesiakowski, Perzyna, Toborek
FELIETONY
WACKEN OPER AIR 2016 - zapowiedź festiwalu
PRZEWODNIK PO KONCERTOWYCH PŁYTACH DEEP PURPLE
CO Z TYM KATEM?
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 - CZ. 8 - LAKE OF TEARS
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 - CZ. 7 - ABRAXAS
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 CZ. 6 - LANDBERK - One Man Tell’s Another
więcej artykułów
Biografie
HELL - Do piekła i z powrotem
MASTERPLAN - Spirit Never Die
BON JOVI - krótka biografia zespołu
YATTERING - czyli historia pewnego nieodżałowanego zespołu
MOONSPELL - Księżycowa atmosfera
więcej biografii
Polecamy koncerty:






Top Top  18,768,007 unikalne wizyty  Top Top