Sklep Metal Mundus

UWAGA: nowe tytuły, nowi wydawcy! Ponad 700 płyt już w sklepie!!!
METAL MUNDUS TV

EGOISTIC
NOISE DICKS
XPRESSIVE
Polecamy/Patronujemy












Galerie


Polecamy koncerty











































Nawigacja
Artykuły » RECENZJE » TANGENT, THE - A Place In The Queue
TANGENT, THE - A Place In The Queue
CD 1
1. In Earnest (20:03)
2. Lost In London (8:08)
3. DIY Surgery (2:16)
4. GPS Culture (10:07)
5. Follow Your Leaders (9:21)
6. The Sun In My Eyes (3:44)
7. A Place In The Queue (25:19)

CD 2
1. Promises Were Made (7:26)
2. The First Day At School (5:36)
3. Forsaken Cathedrals (4:54)
4. The Sun In My Eyes (9:12)
5. Grooving On Mars (6:16)
6. Kartoffelsalat Im Unterseeboot (13:37)





Zacznijmy od okładki. Zespół TANGENT nagrał dotychczas trzy płyty. Wszystkie mają bajeczne okładki świata legend, baśni, fantasy. Trochę pod tym względem przypominają niektóre okładki płyt YES.
Zaproszeniem do wysłuchania "A PLACE IN THE QUEUE" jest krajobraz z bliżej nieokreślonej planety, wybrzeże najeżone strzelistymi skałami, na pierwszym planie
dziwne, jak liany wijące się rośliny. Wszystko to promienieje różnistymi barwami z przewagą zieleni i odcieni czerwieni. Jest to piękny plastyczny obraz zawartości muzycznej tego albumu.
Muzyka, z którą się na tym krążku spotykamy została chyba wyrwana, albo stworzona w celu muzycznej ilustracji świata Tolkiena. Jest tak samo pełna tajemnic,
dziwnych brzmieniowych stworów, pulsująca różnymi dźwiękowymi odcieniami.

Słuchając płyt TANGENT zagłębiasz się w świat daleki od ziemskiej rzeczywistości, w świat piękna i czarów, czarowników i baśniowych potworów, przypowieści i poetyckich eskapad. Słuchając utworów TANGENT świat umyka ci spod nóg. Ta muzyka unosi każdego w przestworza, łamie swoim wdziękiem nawet kamienne serca, uczy szacunku i serdeczności, pozwala otworzyć się i uwierzyć, że wszystko w krainach
zespołu TANGENT jest piękne, niewinne, bez skazy. Posiadam wszystkie ich do tej pory nagrane albumy i słuchając ich, świadomy panującej atmosfery, staram się nie przeszkadzać muzyce w dotarciu do mojego wnętrza. Rezygnuję z prozaicznych czynności, aby poddać się sile oddziaływania twórczych koncepcji muzyków.

TANGENT to efekt wspólnej pracy kilku znanych muzyków udzielających się do roku 1999, czyli do czasu utworzenia formacji w kilku innych progrockowych kapelach. TANGENT to rezultat porozumienia artystycznego przede wszystkim dwóch rockmenów ANDY TILLISONA (Parallel or 90 degrees) i ROINE STOLTA (The flower kings). Ale oczywiście nie tylko oni są odpowiedzialni za ten projekt. Nie chciałbym wymieniać "listy płac", ale zwróćcie uwagę na skład instrumentów, obok tradycyjnych rockowych pojawiają się organy, fortepian koncertowy, mandolina, saksofon, flet,
klarnet. Bogactwo dźwięków, które oferuje się słuchaczom przytłacza urozmaiceniem, przestrzennym brzmieniem, idealnymi wręcz proporcjami.

Sztuką przy tak bogatym instrumentarium jest znalezienie odpowiedniego miejsca do zaistnienia nutek granych przez te instrumenty. A to udało się na tej i innych płytach TANGENT perfekcyjnie. "A PLACE IN THE QUEUE" to sztuka rockowa "pełną gębą". Znajdziemy na niej wszystko to, co odciska swoje piętno na progrocku: improwizacje, piękne melodie, symfoniczną przestrzeń, mnogość pomysłów muzycznych ujętych w ramy długich kompozycji, połamane faktury, zmienność tempa i nastroju, znaczny udział instrumentów klawiszowych, liczne orkiestracje. Ten CD wymaga skupienia, dużo silnej woli, koncentracji i pozytywnego nastawienia przy swojej długości prawie 79 minut.
Ale bez obawy, te utwory nie ciągną się jak "guma do żucia", mijają szybko przesycone żwawymi rytmami. Muzycy zdają sobie sprawę jak igrać z nastrojem
słuchacza, czym przyciągnąć jego zainteresowanie. W naturalny sposób płynące, rozmarzone pasaże są w stanie uwieść każdego. Improwizacje na granicy rocka i jazzu stają sie świadectwem mistrzostwa wykonawczego. Klarowne wokale zmuszają do skupienia. Muzycy łamią w wielu fragmentach kanony progresji, jazzu, rocka symfonicznego niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. Nie jest to muzyka łatwa w odbiorze, nie wpadnie jednym uchem uchodząc w siną dal drugim. Pozostawia swój ślad we wrażliwości słuchacza przekonując do swojej niejednorodności, czaru. Im częściej słuchasz TANGENT, tym bardziej wpadasz w sidła zastawione przez muzyków, których instrumenty zapanują na 79 minut nad twoją wolą, poczuciem
estetyki, wzruszą cię subtelnym feelingiem. Charakterystyczne dla TANGENT są wycieczki stylistyczne w kierunku tzw. progresywnej sceny Canterbury z lat 70-tych (Caravan, Gong, Soft Machine, Robert Wyatt, Steve Hillage, Matching Mole i wielu innych). Specyfiką tej sceny było wykorzystywanie bardzo wielu skrajnie brzmiących instrumentów i poszukiwanie kompromisu w ich współbrzmieniu. Tak czynią też muzycy TANGENT. Dzięki temu muzyka staje się niezwykle przestrzenna, poraża
swoim dźwiękowym bogactwem, wolnością przy tworzeniu nawet najbardziej
karkołomnych kompozycji. Muzyka tej formacji jest niezwykle inspirująca, zmienna jak kobieca natura, trzymająca w napięciu do ostatniej nutki, chwilami w swojej wymowie dramatyczna, z drugiej strony zwiewna, melodyjna, porywajaca.

Obcując z "A PLACE IN THE QUEUE" otrzymujesz bodźce, które pchają twoje zmysły w kierunku refleksji, melancholii, twoja dusza staje się romantyczna. Na tej płycie wskazywanie faworytów, liderów byłoby nadużyciem, wręcz zbrodnią. Tego typowego koncept-albumu nie wolno rozbierać na kawałki. Każdy wyrwany po kryjomu kęs tego smakowitego tortu burzy jego spistość, zwartą strukturę. Podczas obcowania ze sztuką TANGENT targają słuchaczem emocje, zachwyt nad czarem unoszącym sie nad całą płytą. Czy ten opis nie jest zbyt "cukrowy"? Czyżbym zatracił poczucie realizmu? Ja na te pytania odpowiedzieć nie potrafię. Jestem jednym z wielu "uzależnionych". Używka nosi nazwę TANGENT. Dobrze , że tak regularnie wydają swoje płyty, bo bez dostępu do tej muzyki musiałbym udać się na "odwyk".
Dobrze , że w krainie rocka są muzycy, którzy nie przejmują sią nowoczesnymi trendami, tym co wypada grać, a czego nie. Robią po prostu swoje tak, jak rozumieją swój progrockowy świat, jak czują. I za to im chwała. Słuchacze, którzy odważą sie sięgnąć po ten album, mogą się na mnie po pierwszym przesłuchaniu wkurzyć. Poczucie braku zrozumienia dla tej muzyki minie po kolejnym kontakcie z zawartością "A PLACE IN THE QUEUE". Cierpliwości, a zostanie Wam to nagrodzone. No to do spotkania na pięciolinii TANGENT.

Włodek K. 9/10
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

Metal Mundus na Facebooku
GŁÓWNI PARTNERZY




























Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
Top Gości online: 4

Top Użytkowników online: 0

Top Łącznie użytkowników: 457
Top Najnowszy użytkownik: truskawa301
Recenzje
PLACENTA - Greatest Hits
Baden Metal Compilation vol. 3 - The Griffin Has Landed
GOREFEST - La Muerte
L.o.W. - Fuck your prerogatives EP
BLEACH EVERYTHING - Free Inside
GOREFEST - Soul Survivor/ Chapter 13
FALLEN ANGELS - World In Decay
TERRORDOME - Machete Justice
VESPERIA - The Iron Tempests
AXEL RUDI PELL - Magic Moments
GOREFEST - Mindloss/ The Demos
SPHERE - Mindless Mass
TERRORDOME - We'll Show You Bosch, Mitch!
VANISH - Come To Wither
NEX - Totalitarian Leader
SUNSET IN THE 12th HOUSE - Mozaic
ART OF ILLUSION - Round Square of The Triangle
ABSTRAKT - Limbosis
Wojciech HOFFMANN - Behind the Windows
MATEO COLON - The Sting (singiel)
ZACHLAPANY SZCZYPIOR - Fantastiśtempo
HELLOWEEN - My God-Given Right
INDIGNITY - Decrepitude
SERPENT SEED - Debris Of Faith
ROSETTA - Quintessential Ephemera
BUTTERFLY TRAJECTORY - An Act of Name Giving
JARUN - Pod niebem utkanym z popiołu
COFFINFISH - I am Providence
THE THRONE - Singularity
WEEDPECKER - II
J.D. OVERDRIVE - The Kindest of Deaths

więcej recenzji
Wywiady
Victorians - Magiczna podróż w świat subtelnych dźwięków
WOJCIECH HOFFMANN - Spowiedź zza okien
ZELARATH
RED SCALP (Jędrek Wawrzyniak)
NETHERFELL
INCARNATED
GALLILEOUS (Stona)
KAT & RK (Roman Kostrzewski)
DEAFSTONED
CETI (Grzegorz Kupczyk) 2014

więcej wywiadów
Relacje z koncertów
ROSETTA - Hydrozagadka/Warszawa
CAMEL - MTP/Poznań
KISS, The Dead Daisies - O2 Arena/Praga
Masters Of Rock 2015 część pierwsza - Vizovice / Czechy
Masters Of Rock 2015 część druga - Vizovice / Czechy
ELEVEN BIKE FEST - Pola Marsowe/Wrocław
Red Smoke Festival - Pleszew
METAL HAMMER FESTIVAL Prog Edition - Spodek / Katowice
DEF LEPPARD, Exlibris, Lessdress - Torwar/Warszawa
BLUES PILLS, Spiders, Ampacity - Fabryka/Kraków
EXODUS, Turbo, Alastor - Eskulap/Poznań
SAINT VITUS + Major Kong, Minetaur - Hydrozagadka/Warszawa
FAITH NO MORE, Dubioza Kolektiv, Speculum - Tauron Arena/Kraków
TESTAMENT + Virgin Snatch - Fabryka / Kraków
ACCEPT - Fabryka / Kraków
BLIND GUARDIAN - Progresja/Warszawa
BLIND GUARDIAN - MOR Cafe, Zlin / Czechy
THE REAL McKENZIES, Pipes & Pints i inni - Fabryka/Kraków
SCORPIONS - Atlas Arena / Łódź

więcej relacji
Recenzje książek
Głośno jak diabli - Jon Wiederhorn, Katherine Turman
Survivor. My Story - The Next Chapter - Sharon Osbourne
Młot Bogów. Saga LED ZEPPELIN - Stephen Davies
JOHN - Cynthia Lennon
Birth, School, Metallica, Death 1983-1991 - Paul Brannigan, Ian Winwood
Extreme. My autobiography - Sharon Osbourne
ROCK MANN. Czyli jak nie zostałem saksofonistą - Wojciech Mann
KORA, KORA. A planety szaleją - Kamil Sipowicz
DEEP PURPLE. Królowie purpurowego świata - Dariusz Łanocha
THE BEATLES. Tak było... - Jerzy Tolak
IRON MAIDEN. Run to the Hills - Mick Wall
FELIETONY
PRZEWODNIK PO KONCERTOWYCH PŁYTACH DEEP PURPLE
WACKEN OPER AIR 2015 - zapowiedź festiwalu
CO Z TYM KATEM?
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 - CZ. 8 - LAKE OF TEARS
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 - CZ. 7 - ABRAXAS
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 CZ. 6 - LANDBERK - One Man Tell’s Another
więcej artykułów
Biografie
HELL - Do piekła i z powrotem
MASTERPLAN - Spirit Never Die
BON JOVI - krótka biografia zespołu
YATTERING - czyli historia pewnego nieodżałowanego zespołu
MOONSPELL - Księżycowa atmosfera
więcej biografii
Polecamy koncerty:












Top Top  15,495,327 unikalne wizyty  Top Top