
01. Steel Velvet
02. Kac Killer
03. Mecenasy World
04. Asvi Head
SKŁAD:
Paweł "Bolec" Soja (wokal i bas)
Dominik "Patyk" Cynar (gitara)
Mariusz "Badyl" Belcer (gitara)
Robert "Ziober" Ziobro (perkusja)
Powstały w roku 2008 w Strzyżowie zespół Steel Velvet to kolejny w ostatnim czasie przedstawiciel na polskiej scenie gatunku określanego w zależności od przyjętych klasyfikacji jako hard rock, melodyjny hard rock, amerykański hard rock, czy szeroko rozumiany rock 'n' roll. Jeśli ktoś nadal nie wie, co grają, powiem, że należałoby ich umieścić na polskiej scenie gdzieś pomiędzy takimi zespołami Snake Charmer i Silver Samurai. Ich demo (Demo 2009) właśnie trafiło w moje ręce.
Już od pierwszych dźwięków słychać, że (mimo krótkiego stażu) zespół gra całkiem nieźle, gitary i perkusja dobrze dopasowane są z wokalem, wzajemnie się uzupełniają - co nie na każdym demie jest standardem. Kolejne, co rzuca się w oczy to fakt, że tytuł pierwszej piosenki jest po angielsku a sama piosenka śpiewana jest po polsku. Pierwszy utwór o tytule "Steel Velvet" nawiązuje w pewnym sensie do nazwy zespołu. Chociaż może moje rozumowanie jest błędne, gdyż tekst "być jak aksamit i stal" sugerowałby nazwę Velvet and Steel. Ale wracając do samego utworu to brzmi on więcej niż tylko poprawnie, dobra żywa melodia, czysty wokal i rock 'n' rollowy tekst.
Po samej nazwie kolejnego utworu - "Kac Killer" spodziewałem się jakiejś prześmiewczej piosenki o życiu na kacu, a tymczasem to naprawdę niezły utwór, w dodatku dobrze zaśpiewany refren "Kac potężny jest, on zabija mnie" łatwo wpada w ucho. Zauważyć należy jednak, że mimo angielskiego tytułu jest on również śpiewany po polsku, co oznacza, że angielskie tytuły przy polskich tekstach to świadoma koncepcja wybrana przez zespół. Dla mnie to jednak pewien minus (chociażby gdyby chcieli w przyszłości wydać te same utwory w wersji angielskojęzycznej). Trzeci utwór "Mecenasy World" nie zaskakuje niczym nowym, rock 'n' rollowe gitarowe granie, tekst o odrodzeniu rock 'n' rolla, czyli dokładnie to, o co w takiej muzyce chodzi. Tym razem jednak nie ukrywam, że tytuł piosenki jest dla mnie niezrozumiały i lepiej pasowałby jakiś z rock 'n' rollem w tytule.
Na koniec miałem nadzieję, że usłyszę jakiś inny stylistycznie utwór - wyraźnie wolniejszy, albo przeciwnie szybszy i cięższy, niestety tak się nie stało. Utwór "Asvi Head" nie odbiega stylistycznie od pozostałych ani pod względem muzycznym, ani w warstwie tekstowej. Ok to tylko demo i tylko 4 kawałki, ale jeśli w przyszłości na longplayu nie znajdą się także utwory zróżnicowane stylistycznie, to w pewnym momencie nawet, jeśli wszystkie utwory będą dobre lub bardzo dobre, stanie się on po prostu nudny. Owszem w tej muzyce o takie właśnie granie chodzi, nawet AC/DC zdarza się wydawać płyty złożone z samych podobnie brzmiących kawałków, ale oni mogą sobie na takie coś pozwolić, a młode kapele jeśli nie chcą zaginąć na rynku między innymi zespołami grającymi ten sam gatunek muszą zadbać o to, by nie brzmieć monotonnie.
Podsumowując, demo zawiera 4 dobrze zagrane i dobrze zaśpiewane kawałki w duchu rock 'n' rolla i amerykańskiego hard rocka lat 80tych. Minusy to małe zróżnicowanie utworów oraz, ale to moja subiektywna opinia - nazwy utworów w innym języku niż są śpiewane. Przydałoby się także znaleźć coś, czym zespół mógłby się wyraźnie wyróżniać, bo jeśli gra się mało popularną w dzisiejszych czasach muzykę, by odnieść sukces nie wystarczy dobrze zagrać i zaśpiewać, trzeba czymś zwrócić na siebie uwagę. Zespół zapowiada się całkiem nieźle, ale jeśli nie zmieni kilku rzeczy, ciężko mu będzie wybić się ponad coraz liczniejsze zespoły grające taką właśnie muzykę.
Nie lubię oceniać dem ani EPek, ale jeśli muszę to moja ocena 6/10
Michał Sroczyński - plcnlc
http://www.myspace.com/bandsteelvelvet
|