Sklep Metal Mundus

Już ponad 750 tytułów dostępnych w naszym sklepie!!!
REKLAMA


Polecamy/Patronujemy













Galerie


Polecamy koncerty























































Nawigacja
Artykuły » Relacje - 2010 » 2010.03.12 - RAMMSTEIN - Atlas Arena / Łódź
2010.03.12 - RAMMSTEIN - Atlas Arena / Łódź
"Ręce do góry!" czyli Rammstein w Łodzi


W roku 2001, gdy tylko usłyszałem płytę "Mutter", Rammstein awansował do grona moich ulubionych zespołów, przez moment był chyba nawet moim ulubionym. Marzyłem wtedy, by wybrać się na ich koncert, ale mi się to nie udało. Od tamtej pory mój gust muzyczny bardzo się zmienił, jak i zmieniła się muzyka Rammstein. Teraz słucham ich bardzo rzadko, na dodatek najnowsza płyta R+ zupełnie nie przypadła mi do gustu. Skoro jednak zagrali w moim mieście, nie mogłem odmówić sobie przyjemności zobaczenia ich na żywo. Nawet, jeśli była to kosztowna przyjemność - bo 209 złotych to jednak wygórowana cena jak na polskie warunki. Koncert Rammstein to dla mnie także pierwsza wizyta w łódzkiej Atlas Arenie (koncerty Depeche Mode i A-ha sobie odpuściłem) i niestety trochę jestem zawiedziony. Hala na żywo nie robi wcale takiego wrażenia jak w telewizji czy na zdjęciach.

Na pierwszy tego dnia zespół, czyli Combichrist trzeba było czekać dość długo. Mieli zacząć około 19.00 na scenę wyszli dopiero około 20.00. Przed nimi na chwilę wyszedł monter/techniczny i chyba część osób uznała ze to już zespół, bo dostał ogromne brawa. Wracając do supportu, czyli Combichrist to grają oni muzykę klasyfikowana jako EBM i muzyka ta zupełnie nie przypadła mi do gustu. Po reakcjach publiki zauważyłem, że około połowa ludzi podzielała moje zdanie, chociaż były też liczne grupy osób, którym się to bardzo podobało, a nawet osoby, które lepiej bawiły się na Combichrist niż na Rammstein. Reakcje i wrażenia były skrajnie różne. Na tym zakończę swoją relację z supportu, bo ciężko mi oceniać coś, co bardzo odbiega od moich upodobań muzycznych. Podam jeszcze informację, że zagrali około pół godziny i załączam setlistę.

Około 21.05 na scenę wyszedł Rammstein, oczywiście w efektowny sposób przebijając się przez ścianę (dokładnie to przez atrapę ściany). Zaczęli od "Rammlied". Od pierwszej piosenki widać i słychać było, że tego dnia na koncert przyszli przedstawiciele bardzo różnych subkultur (nie podejmę się nawet próby wymieniania ich nazw), jak i wiele osób, które rzadko bywają na koncertach. Ludzi rozróżniał nie tylko ubiór, ale także zachowanie na koncercie. Każda grupka bawiła się inaczej i co chwila słychać było, że jednym nie podoba się ze drudzy skaczą, drugim, że pierwsi stoją. Ale żeby tylko tyle w pewnym momencie, gdy zaczęło się pogo nawet ci szalejący pod sceną mieli do siebie pretensje, że jedni skaczą tylko do góry a inni rozpychają się łokciami. Następnie usłyszeliśmy "Buckstabu" pisane też jako "B********" oraz "Waidmanss Heil" oba z nowej płyty "Liebie ist fur Alle da".

Po nich przyszła pora na bardzo znany utwór z płyty "Reise, Reise" czyli "Ich habe keine Lust". Tu pierwszy raz słychać było ze wszyscy, no prawie wszyscy znają tekst. Jeszcze "Weißes Fleisch" i przyszła pora na "Feuer Frei!" na tej piosence nie mogło zabraknąć efektów pirotechnicznych w tym tych z ogniem. I tutaj szok ten ogień był prawdziwy i gorący, stojąc 10 metrów do sceny czułem temperaturę tego ognia. Nie wiem, co musiała czuć publika w pierwszych rzędach, co musiał czuć zespół, kiedy żar gorącego ognia był tuż obok nich. Podczas utworu "Wiener Blut" ciekawym akcentem była akcja z zapalniczkami zapalanymi podczas zwrotek przygotowana przez fan klub, mogło być naprawdę fajnie zwłaszcza, że wszystkie akcje na ten koncert były mocno rozreklamowane w sieci, ale niestety tylko co któraś osoba się do nich przyłączyła. Nad sceną w tym czasie kolejno wybuchały rozwieszone lalki. Przy kolejnym utworze "Frühling in Paris" znowu była zaplanowana akcja z trzymanymi nad głowami kartkami z napisem "Liebie ist fur Alle da Rammstein Polska" i ta wypadła z wszystkich inicjatyw tego dnia najlepiej.

Podczas "Ich tu dir weh" miała miejsce masa efektów i małe przedstawienie z zaaranżowaną awanturą między Tillem a Flake, zakończona podpaleniem Flakea W pewnym momencie Till wysunął się na platformie wysoko pond publikę i odpalił, ciężko mi nazwać co to było, więc powiem, że petarda. W każdym razie znów było pełno ognia i wybuchów.

"Du riechst so gut" to jedyna zmiana w porównaniu z koncertem w Katowicach, gdzie w tym momencie poleciało "Liebe ist fur Alle da". Mimo, że tytułowy utwór z najnowszej płyty jest moim zdaniem najlepszym na niej utworem cieszyłem się razem z większością publiki, że zamiast niego zagrali stary kawałek z płyty "Herzelied". W zgodnej opinii fanów nowa płyta jest jednak słabsza od wcześniejszych dokonań Rammstein. "Benzin" to kolejna dawka wybuchów i płomieni. A po nich "Links 2-3-4" z płyty "Mutter". Widać było, ze fani są zgodni, co do tego, które utwory R+ są ich ulubionymi. Wspólne odśpiewanie i tam gdzie była przewaga skaczących i pogujących istne szaleństwo. Ale zespół nie zwalniał tempa zaraz po tym usłyszeliśmy "Du Hast", podczas którego Till wystrzelił w stronę publiki petardy z procy. Petardy poleciały daleko w publikę, po czym wróciły pod scenę i efektownie wybuchły. "Pussy" może nie brzmi rewelacyjnie, ale wiadomo było, że zespół przyłoży się do efektów specjalnych na tej piosence. Piana wydobywająca się z różowej wyrzutni symbolizującej męski organ płciowy doskonale oddawała zakończenie z teledysku. Na sam koniec w stronę publiki wystrzelone zostały kolorowe karteczki. Till powiedział dość dobrą polszczyzną "Dziękuję bardzo" i na tym zakończyła się główna część koncertu. Moim zdaniem za szybko, bo od wyjścia Rammstein na scenę minęła ledwo godzina.

Bis zaczął się od "Sonne" i ponownie widać było, że teksty piosenek z płyty "Mutter" zna tam każdy. (Tak samo jak z płyty "Reise, Reise" a z innymi już niestety także i u mnie było gorzej). Podczas "Haifisch" Flake pływał na pontonie niesiony na rękach publiki. Gdzieniegdzie pojawiały się papierowe łódki i dmuchane rekiny (trzecia i ostatnia inicjatywa fan klubu wypadła najsłabiej, co było do przewidzenia, bo komu chciałoby się zabrać na koncert robione z papieru łódki - sam w tej ostatniej w przeciwieństwie do dwóch pierwszych nie uczestniczyłem). Na koniec Flake zaprezentował polską flagę i niektórzy oszaleli jakby nie wiadomo, co się stało, a to przecież standardowy motyw na koncertach każdego prawie zespołu w każdym kraju. Na początku "Ich Will" Till zaapelował po polsku "Ręce do góry!" i prawie cała publika klaskała a przecież to było nic innego jak "Hande Hoch!".

Po tym utworze część publiczności opuszczała już halę, ale po dość długim czasie oczekiwania zespół wyszedł po raz kolejny. Utwór "Engel" Till zaśpiewał z doczepionymi wielkimi skrzydłami, pojawiła się także wokalistka, co w wykonaniach live tego utworu wcale nie jest regułą. No i to już był koniec. Niektórzy narzekali po koncercie na setlistę, że za dużo było z nowej płyty, a za mało z "Mutter" i "Reise, Reise". Też bym najchętniej usłyszał kawałki głównie z tych dwóch płyt, ale to w końcu trasa promująca "Liebe ist fur Alle da". Koncert był zjawiskowy. Takie przedstawienie trzeba przynajmniej raz w życiu zobaczyć. Ale w mojej głowie rodzi się jednak pytanie czy przy takiej ilości efektów i czynności wykonywanych przez wszystkich członków zespołu możliwe było by zagrali wszystko bez najmniejszego udziału playbacku? Nikomu nic nie udowodniłem, więc nie będę oskarżał a tylko zadam pytanie, na które niech każdy odpowie sobie sam.

Michał Sroczyński - plcnlc


Setlisty:


Rammstein:

1. Rammlied
2. Buckstabu
3. Waidmanns Heil
4. Keine Lust
5. Weißes Fleisch
6. Feuer Frei!
7. Wiener Blut
8. Frühling in Paris
9. Ich tu dir weh
10. Riechst so gut
11. Benzin
12. Links 2-3-4
13. Du hast
14. Pussy
15. Sonne
16. Haifisch
17. Ich will
18. Engel

Combichrist:

-Today i woke to the rain of blood
-Get your body beat
-Fuck this shit,
-What the fuck is wrong with you
(2 tytułów nie udało mi się ustalić)

Komentarze
#1 | plcnlc dnia 17 marzec 2010 16:55:43
w ramach uzupełnienia pełna setlista CC: bo zawsze tak jest że dopiero po publikacji wychodzą nowe szczegóły.

01. Today I woke to the rain of blood,
02. Scarred,
03. Get your body beat,
04. Fuck that shit,
05. Blut royale,
06. What the fuck is wrong with you
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
 

Metal Mundus na Facebooku
GŁÓWNI PARTNERZY




























KONKURS - Xpressive - The Head zakończony!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
Top Gości online: 7

Top Użytkowników online: 0

Top Łącznie użytkowników: 451
Top Najnowszy użytkownik: Kacej
Recenzje
COFFINFISH - Starin At The Abyss
FLESHWORLD/GAZERS/VISCERA/// - 3 way split
I WAS BORN TWICE - Tickets To Limbo
TURBO - In The Court Of The Lizard
GREY SEASON - Septem
LUNATIC SOUL - Walking on a Flashlight Beam
ACID DRINKERS - 25 Cents For a Riff
MADE OF HATE - Out Of Hate
XPRESSIVE - The Head
QUEEN - Live At The Rainbow '74
EVERGREY - Hymns for the Broken
NORTHERN PLAGUE - Manifesto
SQUARE MOON - Musaiq
MOANAA - Descent
OSSIAN - Létünk a bizonyíték
CONAN - Blood Eagle
BULLET - Storm of Blades
KAT & Roman Kostrzewski - Buk Akustycznie
THY WORSHIPER - Czarna Dzika Czerwień
DEATH SS - Resurrection
CRUCIFIED MORTALS/ EXORCIST - split
THE THRONE - Fig.2
HEGEMONE - Luminosity
SOUNDSCAPE - Synaesthesia Deluxe
WOLF - Devil Seed
GAMMA RAY - Empire Of The Undead
FORTECA - Rotmistrz
więcej recenzji
Wywiady
KAT & RK (Roman Kostrzewski)
DEAFSTONED
CETI (Grzegorz Kupczyk) 2014
KRUK (Brzychcy, Nowak, Nawara, Kuryś, Kańtoch)
FRONTSIDE (Demon & Daron)
TURBO (Wojciech Hoffmann)
TURBO (Wojciech Hoffmann & Bogusz Rutkiewicz)
DOOMROW
więcej wywiadów
Relacje z koncertów
MOANAA, Fleshworld - Rude Boy/Bielsko-Biała
ACID DRINKERS, Strain - Kwadrat/Kraków
PENDRAGON - Blue Note/Poznań
BEHEMOTH, Tribulation, Merkabah, Mord'A'Stigmata - B90/Gdańsk
ANIMALS AS LEADERS, Tesseract - Fabryka/Kraków
ALESTORM, Brainstorm, Crimson Shadows, Troldhaugen - Fabryka/Kraków
AXEL RUDI PELL + Rebellious Spirit + Forrest Jump - MOR Cafe / Czechy
I AM GIANT, CF98 - Fabryka/Kraków
Sinful Carrion, Sawblade, Devil's Note - Wydział Remontowy/Gdańsk
VADER, Vesania, Calm Hatchery - Parlament/Gdańsk
KABANOS, Draże - Makul@tura/Malbork
HELMET - Fabryka/Kraków
VADER, VESANIA, CALM HATCHERY - Eskulap/Poznań
więcej relacji
Recenzje książek
YOKO I JOHN. Dni, których nigdy nie zapomnę - Jonathan Cott
OZZY. Unauthorized - Sue Crawford
DOLA IDOLA - Marian Butrym
FREDDIE MERCURY by Peter Freestone - David Evans
WILDERNESS. Dzikie pustkowie - Jim Morrison
ROCK W PRL-u. O Paradoksach współistnienia - Anna Idzikowska - Czubaj
BLACK SABBATH. U piekielnych bram - Mick Wall
MICK. Szalone życie i geniusz Jaggera - Christopher Andersen
DAVE GROHL. Nirvana i Foo Fighters - Martin James
BRUCE DICKINSON. Iron Maiden - Joe Shooman
FELIETONY
CO Z TYM KATEM?
WACKEN OPER AIR (2014) - zapowiedź festiwalu
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 - CZ. 8 - LAKE OF TEARS
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 - CZ. 7 - ABRAXAS
Z ALBUMU ROCKFANA LATA 1990-2010 CZ. 6 - LANDBERK - One Man Tell’s Another
więcej artykułów
Biografie
HELL - Do piekła i z powrotem
MASTERPLAN - Spirit Never Die
BON JOVI - krótka biografia zespołu
YATTERING - czyli historia pewnego nieodżałowanego zespołu
MOONSPELL - Księżycowa atmosfera
więcej biografii
Polecamy koncerty:
































Top Top  12,266,673 unikalne wizyty  Top Top