|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| DOCTRINE X (Mariusz i Mirek Ratajczak) |

Anty doktryna
Zupełnie nieoczekiwanie doczekaliśmy się kolejnej polskiej supergrupy. Tym, którzy po przeczytaniu powyższych słów z powątpiewaniem kręcą głowami, czy wręcz pukają się w czoło, zastanawiając się, czy oszalałem do reszty, powinny przemówić do wyobraźni te oto nazwy: Turbo, Chainsaw, Sceptic, Totem i kilka innych. Czyli wszystko jasne ? Dodam jeszcze, że „Mind Control” to płyta naprawdę godna polecenia, wybuchowa dawka nowoczesnego, potężnie brzmiącego thrash/death metalu. Zresztą najlepiej wypowiedzą się na ten temat gitarzyści Doctrine X, Mariusz i Mirosław Ratajczakowie:
Metal Mundus: Skąd pomysł na powołanie do życia kolejnego, właśnie takiego, jak Doctrine X, zespołu?
Mariusz i Mirek Ratajczak: Pomysł wyszedł dość spontanicznie, miało to miejsce jakieś 3 lata temu, kiedy to wymyśliliśmy nazwę „Doctrine X” i założyliśmy, że będziemy grać to, co nam się podoba, bez szufladek i ograniczeń. Miał być metal i to na najwyższym poziomie. Jednak droga do sfinalizowania pasji była dość długa, bo trwała prawie 3 lata. Wyobraź sobie 2 nieznanych nikomu gitarzystów, którzy chcą współpracować z czołówką polskiej sceny metalowej. Nieprawdopodobne, a jednak możliwe do zrealizowania – moim zdaniem dzięki pasji i miłości do tych specyficznych dźwięków, do muzyki. I to dla mnie powód – realizacja własnych marzeń i chęć podzielna się własną twórczością z innymi…
Dlaczego Doctrine X ? Czy za tą nazwą kryje się coś więcej ?
Chodziło nam o doktrynę świadomego istnienia i krytycznego spojrzenia na siebie oraz otaczający świat. Doktrynę, która pozwala spojrzeć krytycznie na nią samą. Doktrynę, która nie znosi ‘ściemy’, oraz która nie wpaja nieuzasadnionych, irracjonalnych, wyssanych z palca treści. Dlatego doktryna X, niewiadoma, nieznana wcześniej doktryna, a może bardziej anty-doktryna. Ale to ostatnie to chyba nie najlepsza nazwa dla kapeli (śmiech).
Początkowo było was tylko dwóch, dodajmy dwóch gitarzystów. Czy to problemy ze skompletowaniem reszty składu spowodowały, że Doctrine X to właściwie super grupa?
Tak wyszło, ku mojemu i ogólnemu zadowoleniu. Cały skład został zmontowany bardzo spontanicznie. Na samym początku obaj mieliśmy spore problemy ze znalezieniem osób, które potrafiłyby zagrać swoje partie na tzw. luzie. Zbieg okoliczności sprawił, że Miras i Maxx poznali się przez myspace, a później to już potoczyło się „z górki” .
Kto dołączył pierwszy do waszego duetu ?
Wszystko zaczęło się od nawiązania kontaktu ‘myspacowego’ z Maxem. Poszukiwał on wtedy basisty do swojego projektu muzycznego i zapytał się, czy nie byłbym zainteresowany. Ponieważ granie na basie nie było moim powołaniem niechętnie odmówiłem, ale już wkrótce pojawił się temat wspólnego grania i stworzenia nowej grupy.

Czy to prawda, że to Maciej Koczorowski, zaintrygowany waszym demo w pewnym sensie zwerbował do składu perkusistę Chainsaw, Sebastiana Górskiego i wokalistkę, Weronikę Zbieg, znaną m.in. z Totem i Sceptic ?
Tak, po odsłuchaniu demo Maxx posłał je dalej właśnie do Seby, któremu
także spodobało się to, co usłyszał i bez wahania wszedł w skład Doctrinów. Sprawa z Werą początkowo miała wyglądać inaczej, mianowicie miała ona zaśpiewać w jednym utworze. Dopiero w studio okazało się, że Maxx i Wera świetnie się uzupełniają, ich wokale współbrzmią w bardzo charakterystyczny sposób i dla mnie grzechem byłoby tego nie wykorzystać.
Stanowisko basisty zajął również nie byle kto, bo sam Bogusz Rutkiewicz, wieloletni filar Turbo. Co w jego przypadku zadecydowało o tym, że dołączył do Doctrine X ?
To także zasługa Maxxa i otwartości Bogusza. Maxx wstępnie nakreślił temat, a kropkę nad „i” postawiła muzyka, która spodobała się Boguszowi na, tyle że postanowił zasilić skład Doctrine X.
Jedno jest jednak pewne, że regularnych prób pewnie nie gracie za często ?
Póki co, nie grywamy ze sobą regularnie. Z bratem ćwiczymy wspólnie, co kilka tygodni staramy się spotykać w Bydgoszczy na normalnych próbach. Wynika to z tego, że każdy z członków ma swoje zobowiązania, rodziny itp.

Do sesji nagraniowej przygotowywaliście się indywidualnie, czy też mieliście regularne próby w pełnym składzie?
Na początku każdy opanowywał swoje partie indywidualnie. A około 2 miesięcy przed sesją nagraniową mieliśmy normalne próby, na których zgrywaliśmy się ze sobą, niektóre fragmenty aranżowaliśmy od nowa, bo na żywo nie brzmiały tak dobrze jak nam się wcześniej wydawało.
Co spowodowało, że wybraliście akurat Studio X i Szymona Czecha?
Jakość, atmosfera i klimat. Teraz „po” nie wyobrażam sobie wyboru innego studia niż X. Szymon to wspaniały człowiek, którego pasja do muzyki jest wyczuwalna od samego początku. To także sędzia i kat, który niejednokrotnie uświadamiał nam, że można nagrać daną partię lepiej, dokładniej. Bez niego ta płyta nie brzmiałaby tak świetnie. Wielkie podziękowania i przy okazji pozdrowienia!!!
„Mind Control” to bardzo udana płyta, w ciekawy sposób łącząca thrashową klasykę z szeroko rozumianym nowoczesnym podejściem do ciężkiego grania. Takie było założenie od samego początku istnienia zespołu?
Bardzo się cieszę, że płyta, którą nagraliśmy, się podoba. Przy jej tworzeniu nie mieliśmy żadnego założenia, jaki gatunek metalu ma to być. Swobodnie balansowaliśmy pomiędzy thrashem, heavy, death. Po prostu tak wyszło. Nagraliśmy to, co lubimy, i w proporcjach, jakie lubimy. Nagraliśmy coś, co sami chcielibyśmy słuchać.

Ale solówki są już stricte heavy metalowe: melodyjne, pełne pasji i energii, ciekawie kontrastują z potężnym brzmieniem całości i brutalnymi wokalami…
Pozostaje mi tylko się zgodzić (śmiech). Starałem się, aby solówki w pewnym sensie dobarwiały utwory, nadawały im swoistego charakteru, ale jednocześnie, aby nie zmieniały ogólnej atmosfery danego kawałka. W moim odczuciu to solówka powinna „wpasować”’ się w daną piosenkę, wyczuć jej charakter i go troszeczkę „podrasować”, a nie odwrotnie. Dałem z siebie wszystko, aby właśnie tak było.
A propos wokali - w jaki sposób dwoje wokalistów podzieliło się swymi partiami? Wszystko było już zaaranżowane i przygotowane wcześniej, czy też improwizowaliście pod tym względem w studio?
To była improwizacja. Jak wcześniej wspomniałem, Wera miała zaśpiewać tylko w jednym utworze, jednak to, że w studio wokale Wery i Maxxa tak się uzupełniały, kontrastowały ze sobą to grzechem byłoby tego nie wykorzystać. I w ten oto sposób Wera, znalazła się na pięciu a nie na jednym utworze, uzupełniła skład zespołu, z czego jestem bardzo zadowolony, bo jej wkład i praca wniosła i całkowicie zmieniła odbiór albumu.
Swoistą klamrą, spinającą ten materiał jest intro „Reborn” – żywe, dynamiczne i outro „The Legacy”, takie wyciszenie na finał. Skąd pomysł na takie rozwiązanie ?
Intro oraz outro powstały już po skomponowaniu całości materiału. Chcieliśmy, aby pierwszy kawałek wprowadził słuchacza w odpowiedni, żywiołowy nastrój i delikatnie zwiastował czego można się spodziewać dalej. Intro w pewnym sensie było zainspirowane całością materiału i stanowi jego swoiste streszczenie. Outro powstało, dokładnie tak jak powiedziałeś, aby wyciszyć słuchacza, delikatnie uspokoić oraz skłonić do refleksji.
Do „Last Hour Dawn” nakręciliście teledysk. Mam rozumieć, że ten utwór promuje „Mind Control” ?
Dokładnie. Z wyborem utworu na klip trochę się namęczyliśmy, bo każdy miał swojego faworyta. Ale drogą eliminacji udało się podjąć decyzję o tym, że to właśnie „Last Hour Dawn” będzie tym, który rozpocznie promocję zespołu i płyty w mediach.
Clip zrealizowano w pełni profesjonalnie, z udziałem Grupy 13. Ciężko było namówić ich do współpracy?

Od początku założenie było takie, aby zrobić obraz, którego jakość będzie pozwalała na szerszy odbiór naszej muzyki. Póki, co klip szaleje po Youtube, jest coraz większy odzew i zainteresowanie zespołem. Co do samego kręcenia to była to przednia, lecz wyczerpująca zabawa. Współpraca z 13stką i Dariuszem Szermanowiczem była rewelacyjna.
Są szanse na podpisanie kontraktu przez Doctrine X, czy też pozostaniecie niezależni?
Podpisanie kontraktu byłoby spełnieniem marzeń. Otworzyłoby to także drogę na nagranie kolejnej płyty, na którą to mamy już skończony materiał. Na chwilę obecną całość jest finansowana z własnej kieszeni.
Zastanawia mnie, jak będziecie promować tę płytę – przy rozlicznych innych obowiązkach i odległościach częste koncerty chyba są wykluczone?
Z mojego punktu widzenia pojęcia takie jak odległość i czas są względne, ponieważ jeżeli będzie zainteresowanie zespołem, to nie widzę najmniejszej przeszkody, aby zrobić trasę i grać koncerty. Póki co wspólnie pracujemy nad tym. Materiał z płyty jest bardzo wybuchowy i wprost nie mogę się doczekać, aż zagramy go na żywo.
Gdzie będziemy mogli zobaczyć Doctorine X na żywo w najbliższym czasie?
Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie podać konkretnej daty. Niestety same chęci nie wystarczą i musi być jeszcze zainteresowanie organizatorów i słuchaczy. Wierzę, że nastąpi to już niedługo….
Dziękuję za rozmowę !
Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Doctrine X
http://www.myspace.com/doctrinex
www.doctrinex.net
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 3
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 268
Najnowszy użytkownik: inextremo
|
|
|