
1.Measure of honesty
2.Between the past and the future
SKŁAD:
Bartosz (Wokal)
Marcin (Gitara)
Hary (Gitara)
Banan (Bas)
Kudłaty (Perkusja)
Z reguły staram się nie recenzować materiałów ani określanych mianą promo, czy tam demo, i to w dodatku zawierającego mniej niż trzy utwory, ale postanowiłem, że w przypadku Hidden Scars zrobię mały wyjątek. ''Promo 2009'', bo o nim tutaj mowa, to krótki, ale za to niezwykle treściwy, i w dodatku bardzo perspektywiczny materiał, dzięki któremu mają spore szanse zaistnieć nieco szerzej zarówno w metalowej jak i w metalcore'owej świadomości rodzimych fanów głośnego łojenia. Oczywiście, ci drudzy pewnie Hiddenów już znają, co zresztą nie dziwne, bo każdy rodzimy band z tego nurtu szybko zyskuje uznanie – a czy należyte to już kwestia sporna. W każdym bądź razie piękni i młodzi panowie z Bartoszyc świadomie stawiają kolejne kroki na ''scenie'' jak i poza nią.
Wieńczące zeszły rok ostatnie ''wydawnictwo'' Hiddenów to spora dawka agresywnej, nowoczesnej muzyki dla zwolenników As i lay dying (tych to najbardziej), Caliban, czy brutalniejszych, aczkolwiek wciąż melodyjnych hord zahaczających o deathcore. Zresztą, ględzenie o inspiracjach, co jak kto brzmi itd., nie ma sensu, bo czy to będę ja, oni sami, czy inny mój kolega, każdy usłyszy tutaj co innego (i chyba też o to w tym po części chodzi). Grunt, że muza broni się sama, melodyjek i harmonii jest wystarczająco sporo (super motywy pod koniec ''Between the past and the future''), by mieć i co nucić zarówno podczas golenia, jak i lansiarskiego baunsu na mieście. Można zarzucać im brak oryginalności, co też zresztą do żadnego novum nie należy, bo co drugiej tego typu kapeli, albo co gorsza, literalnie K A Ż D E J nowej można to zarzucić, tylko co z tego, skoro fanów takiego grania wciąż przybywa zamiast ubywać. Metalcore/deathcore to taki fenomen, który mimo iż dopiero po latach szerzej do nas dociera, wciąż wydaje się być zajebiście ''świeży'' i kreatywny. Ja tam poziomu muzycznego Bartoszyczanom nie odmówię, bo wszystko gra tutaj cacy, i nawet dziwnie brzmiący bas nie psuje mi recepcji tych dwóch numerów.
Szczególnie upodobałem sobie prawdziwe, konkretne i zajebiście wyeksponowane breakdowny. Praktycznie każdy jest fajny, może i generyczny, ale jednak daje radę. Gorzej z szybkimi rytmami, i typowym łojeniem stopa/werbel, gdzie riffy niby szybkie, ładnie kostkowane, a w dodatku może i bujają, to ten bas im wtórujący jest po prostu tragiczny. Generalnie minusem nagrań Hiddenów, niezależnie czy to Promo 2008 czy 2009 jest bas. Fajnie, że jest wysunięty do przodu, jeszcze lepiej, że w ogóle ktoś o tym pomyślał, bo bas jako tako poważnie traktują tylko kapele tech death, ale no irytuje mnie, i nie jeżeli chodzi o linie drugiego instrumentu sekcji, ale sam jego sound wkurwia. Drugą, i chyba ''pierwszorzędną'' wadą jest głos Bartka. Ni w ząb ani na nagraniach live, ani na studyjnych mi nie podchodzi. Jeszcze jak śpiewa w miarę melodyjnie, czy tam choćby stara się to robić, to jest ok, nawet bardzo ok, ale jego pusty scream/growl wypada mało satysfakcjonująco, choć pewnie w końcu komuś (członkom zespołu przede wszystkim) się to/on podoba.
Poza tym jest bardzo dobrze, i jak wspominałem na początku bardzo przyszłościowo. Minął tylko rok od wydania kolejnego promo, a progres jaki zaszedł w szeregach Hidden Scars jest niesamowity. Obstawiam, że za dwa, może trzy lata, gdy jeszcze będą bawić się w PROMO (he,he) poziom będzie już co najmniej europejski.
Chain
www.myspace.com/hiddenscarspl
|