|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| DYING SPIRIT |

Dying Spirit to póki co twór nieznany, młody, ambitny i podejmujący się krzewienia technicznego death metalu wśród ''mas''. Pewnie im się nie uda, ale o tym dlaczego, po co, i dla kogo grają, nawet dla postaci fantasy, przeczytać możecie poniżej.
Metal Mundus: Heja! Sobota, południe, zima za oknem, progresywny death metal w głośnikach, u Was jest tak samo jak u mnie, czy raczej cieplej i pogodniej, co? Chyba jednak nie, skoro nazwa waszego zespołu jest tak mało pozytywna... Pokrótce na wejściu, kto jest kim i dlaczego akurat wasze dusze umierają?
Dying Spirit: U Nas jest słoneczko, chodzimy w krótkich spodniach i opalamy się w ogródku, a opalamy się we trójkę: Tomek (bas), Maciek (bębny), Łukasz (gitara), a nieobecni-pracujący-uczący się są: Bochen (wokal) i Karol (gitara).
W takim razie nic tylko pozazdrościć. Niestety, nie odpowiedziałeś na jedno z pierwszych i kluczowych pytań, dlaczego akurat Wasze dusze umierają? Głębsze przesłanie nazwy dla zespołu, czy po prostu, krótko, chwytliwie a jednocześnie powiedzmy, że ''brutalnie'' mianowaliście własny twór?
Tomek: Zagiąłeś nas!
Maciek: Jest mrocznie :);
Uhu: Nazwa powstała kilka lat temu, podczas burzy mózgów ówczesnych członków zespołu, poza tym Dying lepsze niż Dead he,he.
Tomek: Właściwie to nazwa nie odnosi się do niczego konkretnego, jest to po prostu chwytliwa i idealnie pasująca nazwa.
Uhu: W pewnej części pochodzi od dawnych inspiracji legendarnym już amerykańskim Death.
Wasz debiutancki materiał ''Progress of the regress'' (cóż za paradoks! He,he) to dawka naprawdę solidnego, mocnego, zaawansowanego technicznie gitarowego łojenia między innymi dla fanów Death. Co skłoniło Was by grać dźwięki, które w tym kraju choć death metalem stojącym, są skazane na prawdopodobny brak zainteresowania?
Maciek: Przede wszystkim gramy po to, aby czerpać z tego własną przyjemność;
Uhu: Gramy, żeby zadowolić siebie, a nie innych. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma zespołu bez odbiorców, dlatego właśnie czasem staramy się myśleć obiektywnie, oczami (uszami:P) odbiorcy.

Prawdę powiedziawszy nie wiem, jaki procent tych ''odbiorców'' w naszym kraju jest w stanie przełknąć tak ''wymagający'' produkt, jakim jest Dying Spirit, i choć na brak towarzyszy do grania (niby) nie ma co narzekać, pewnie spotkaliście się już niejednokrotnie z negatywnymi, i niezrozumiałymi opiniami dotyczącymi zarówno waszych młodzieńczych, a już wysokich umiejętności, jakości zrealizowanego w studio materiału, jak i tego granego na żywo.
Maciek: Prawdę mówiąc, w dzisiejszych czasach są dość wygórowane wymagania odnośnie produkcji metalowych, co za tym idzie ciężko dogodzić każdemu. Uważam, że niewiele jest zespołów, o ile w ogóle, które nie spotykają się z krytyką.
Uhu: A skoro już mowa o krytyce: dobra jest wtedy, kiedy jest konstruktywna i ma sens. Zdajemy sobie sprawę z jakości brzmienia ale cóż, od czegoś się zaczyna. Co do towarzyszy do grania, to też nie jest za kolorowo. Ta muzyka nie należy (jak zauważyłeś) do "łatwych" w odbiorze ale i w graniu. Poprzednikom albo się nie chciało, albo nie podobało. W ten sposób wykrystalizowała się stała (mam nadzieje) ekipa.
Tomek: Staramy się mieszać style, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie, a przy okazji nie da się tej muzy do końca zaszufladkować.
Nie wiem, czy do końca się nie da, skoro ja i mi podobni niestety muszą operować pewnymi terminami/szufladkami – to z jednej strony ułatwia, a z drugiej krzywdzi. Lubicie gdy określa się was mianem zespołu tech death, czy może lubicie bardziej ''progresywną'' łątkę, choć ta może być równie pomocna co i mylna dla wielu ''wysublimowanych'' słuchaczy.
Uhu: Ja osobiście jestem przeciwnikiem "łatek", ale zgodzę się z Tobą, że czasem trzeba ich użyć. Teraz pojawia się problem, co dana "łatka" oznacza? Czym np różni się techniczne granie od progresywnego. Wydaje mi się, że większość kapel thrashowych i death metalowych ( "łatki" ) są techniczne same w sobie. W naszej muzie po prostu odchodzimy od jakiś mainstreamowych standardów w metalu. Kiedy zaburzysz rytm 4/4 powiedzmy, automatycznie nazywają cię "progresywną" kapelą. Bez przesady.
Maciek: Zdecydowanie zgadzam się z opinią 'krzywdzących" zaszufladkowań. Określiłbym zespół po prostu death metalem, tym samym zapobiegając odstraszeniu słuchaczy nie tolerujących lub mających złe skojarzenia z progresją i techniką.
Tomek: Ja w przeciwieństwie do tych tępaków, uważam że idzie to bardziej w stronę progresji aniżeli death. Dziękuję.

Ja z wami wszystkimi się zgadzam, a Tomek jest chyba najbardziej progresywny z Was wszystkich he,he. Wiecie, łamanie jakichkolwiek utartych schematów, niezależnie od tego czy to death metal czy hardcore ma jednak to do siebie, że automatycznie zespół wystawiany jest na próbę, odstrzał pośród zwolenników nurtu, i choć spełniają się (oni sami), tak inni niekoniecznie to kumają. Nasz kraj zresztą jest chyba najbardziej hermetycznym i ortodoksyjnym, jeżeli chodzi o to naprawdę mocne łojenie, wystarczy przytoczyć przykład Decapitated, które nigdy tak naprawdę nie zaistniało w świadomości rodzimych metalheads, a za granicą koncertowali praktycznie non stop z Nile...
Tomek: Ja, Tool.
Maciek: Prawda, pytanie tylko co możemy z tym zrobić bez grania pod publikę?
Uhu: Ja jeszcze żyję nadzieją, że pewnego dnia główny nurt nasunie się na takie granie i będzie na piwo :P. Cóż, pozostaje grać i czekać. Teraz wiesz dlaczego "dying" :)
Granie pod publikę to wbrew pozorom jednak względna kwestia. Wszyscy teraz narzekają na wszechobecny metalcore, dzięki któremu da się wybić (bo da), ale konkurencja jest tak spora, i tak zaawansowana i technicznie, jak i kompozycyjnie (pomimo oklepanych do bólu schematów), że narzeka się w tym wypadku już na ilość, jakość oraz trend - bo długowłosi mniej lub bardziej, w dodatku ubrani w modne ciuszki idą po prostu z duchem czasu. Wy, tak dla odmiany, idziecie raczej pod prąd... nie sądzicie?
Maciek: Idziemy pod prąd, tylko dlatego że po prostu lubimy takie lekko pokręcone granie, spełniamy się utrudniając sobie życie:) Nie łupiemy z myślą o mega popularności, jeżeli ktoś ma to docenić, to zrobi to. Jeżeli nie, to zaczniemy biegać po lasach w nocy, grając podziemny black metal w celu zdobycia miana leśnych elfów.
Tomek: Elfy, elfami. Zgadzam się. Ja stawiam na granie tego, co lubię. Nie widzę sensu grania tylko dlatego, żeby kogoś zadowolić.
Uhu: Ja się powtórzę: czekam na zmianę prądu. No właśnie tak jak mówisz o oklepanych schematach, jaki jest tego sens oprócz chwilowej akceptacji szerszej rzeszy odbiorców? Pamiętam jeszcze kilka lat temu było tak z punkiem. Każdy to grał, bo to zapewniało masę gęstych koncertów. Wtedy przebrnęliśmy przez to i teraz jest identycznie. Ja daję temu jeszcze kilka lat i znowu coś nowego się pojawi. Ciekawe co teraz.. W każdym bądź razie nie zapodam sobie falującej grzywki, koszulki z krótkimi rękawami i różową czaszką. :P

A ciekawe jakby były elfy w różowych koszulkach? Taki gay warcraft he,he. Nie wiem czy będzie coś nowego, bo niestety, ale metal do przodu pchają między innymi tego typu bandy, które są i core, jak i progressive, albo po prostu progressive. Macie aspiracje, by pójść z tym waszym graniem gdzieś dalej, jeszcze bardziej łamać, mieszać i kombinować? Stać się alternatywą samą w sobie? Czy pozostaniecie w tej właśnie stylistyce i w obrębie jej samej będziecie się poruszać?
Maciek: Na ten czas trzymamy się jednej ścieżki, nie ma co za dużo kombinować, a co nam odbije w przyszłości jest zagadką. Na pewno będziemy naszą muzykę jakoś urozmaicać. Opcja gay warcraft jest prawdopodobna jedynie w przypadku Tomka :)
Uhu: Ja przyznam szczerze, że chciałbym nadać utworom nieco większej spójności. Utwory, które słyszałeś, powstały na dużej (moim zdaniem) przestrzeni czasowej. To zdecydowanie jest powodem, że jest wszystko tak zróżnicowane.
Tomek: Jeżeli obecny skład wytrwa to mam nadzieję, że będzie tak również z muzyką. Na pewno nie zatrzymamy się w miejscu.
Czy ja wiem, pomimo rozległego czasu powstawania tego materiału, ostatecznie nie jest chyba aż tak ''różnorodny'', jak twierdzicie. Wyszło zgrabnie, całkiem chwytliwie, i nawet da się to przełknąć od początku do końca (choć trzeba się do tego odpowiednio nastawić). Lubicie gdy trzeba się wgryźć w te dźwięki, analizować i skupiać się, prawda?
DS: Trafiłeś w dychę! To jak dobry film... Wymaga czegoś więcej niż tylko bierne podejście... Jesteśmy niczym Mechaniczna Pomarańcza na tle Titaniców i Avatarów :D :D
Chryste panie, jedno wielkie ryju, ryju w takim razie. Zatem kiedy znowu będziecie ryć czachę, szykują się jakieś nowe nagrania, jak i ogólna akcja ''promocyjna''?
Uhu: Mieliśmy drobne problemy z drukarnią i dlatego wystąpiły opóźnienia w naszym skromnym wydawnictwie, ale mamy nadzieję, że już niedługo ruszymy pełną parą i koncertami. Oczywiście mamy w planach rozpoczęcie poszukiwań jakiejś niezależnej wytwórni, która przyjmie nas pod swoje skrzydła, ale z tym to często jak z tymi elfami...
Zatem 2010 rok być może okaże się dla Was łaskawy, i usłyszymy o Was szerzej, mocniej i intensywniej niźli do tej pory. Tak czy siusiak, brać się za granicę i tam napierdalać dla rogatego. Tak będzie... lepiej. Jakieś czułe, magiczne, elfie słówka na koniec?
Uhu: usdhf dfujuf jjijf jf iji... Tomek przetłumaczy.
Tomek: "Zagranica" to zuo... Tam straszy diabeł.
Maciek: Tutaj przypada niby rola konstruktywnej, podsumowującej konkluzji - nie będzie takowej. Chłopcy rzekli już wszystko, co mógłbym mieć do powiedzenia:D Pozdrawiamy, zapraszamy na naszego majspejsa, dołączajcie do przyjaciół, tym samym sprawiając, że będziemy bardziej cool i jazzy i no of kors, dajcie euro gąbkę na naszej klasie! Oraz zapraszamy na nadchodzące koncerty! ave669!
Rozmawiał: Chain
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 4
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 268
Najnowszy użytkownik: inextremo
|
|
|