|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| ROTENGEIST |

Zawsze zastanawiało mnie, czemu tak wielu fanom metalu wystarczą tylko te największe nazwy, czemu nie czują w sobie żyłki odkrywcy. Ja zawsze uwielbiałem szukać, kopać i wynajdywać kolejne dobre, mało znane kapele, czy to stare, czy te młode. Do grupy tych drugich na pewno można zaliczyć przemyski Rotengeist. Pod koniec zeszłego roku ukazał się ich debiutancki, pełny album "Fear Is The Key" - świetny materiał dla zwolenników thrash/deathu, zagrany z finezją i pomysłem. W rozmowie wzięli udział wszyscy trzej muzycy zespołu. O tekstach, frekwencji na koncertach, haku od przyczepy i paru innych sprawach przeczytacie poniżej. Zapraszam do lektury!
Metal Mundus: Witam, pozwolicie, że bez zbędnych wstępów przejdę do pytań. "Strach jest kluczem" - do czego? Do rządzenia ludźmi, do panowania nad ich umysłami?
Młody: Tak, dokładnie. W tym wypadku strach jest narzędziem do wywierania presji.
Z rządzeniem za pomocą strachu kojarzą się głównie politycy, ale także kościół. I to jak mniemam przeciwko wynaturzeniom kościoła został skierowany tekst do tytułowego utworu. Choć historia inspirowana wydarzeniami sprzed ponad 50-u lat, to temat wykorzystywania dzieci przez księży jest wciąż przerażająco aktualny, prawda?
Młody: Prawda. Temat tytułowego utworu jest niestety bardzo powszechny, bo przecież, co rusz słyszymy o podobnych historiach. Sam temat rządzenia za pomocą strachu jest obecny w większości tekstów na naszej płycie. Głównie chodzi tu o religie w ogólnym ujęciu, ale przede wszystkim o kościół katolicki. Żeby było jasne, ja nie pluję na Jezusa czy na ideę wiary katolickiej, tylko właśnie na wynaturzenie kościoła. Na jego decydentów, którzy chyba zapomnieli o misji, jaką mieli, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi.
W "Preacher of Hate" padają słowa "Stick your Jihad up to your ass". Coś więcej na temat Waszego stosunku do islamu, terroryzmu?
Młody: Jak już wspomniałem wcześniej, problem manipulacji ludźmi poprzez strach dotyczy także innych religii, jak choćby islam. Tytułowy „kaznodzieja nienawiści” to człowiek zajmujący szczególną rolę w globalnych sieciach islamistycznych, działających na całym świecie. Ma on za zadanie przyciągnąć rekrutów i wpłynąć na nich ideologicznie, nadając sens ich życiu i przede wszystkim śmierci w wielkiej sprawie. Ktoś, kto w imię Boga zabija niewinnych ludzi, zasługuje na największe potępienie.
Bardzo podoba mi się okładka, oprawa graficzna i koncept całości, widać, że zostało to dobrze pomyślane i profesjonalnie wykonane (brawa dla Ziemka!). Czy w kontekście ludzi, którym nie chce się ruszać dupy na koncert czy kupić płyty opłaca się jeszcze tak trudzić nad oprawą albumu?
Młody: My to robimy przede wszystkim dla siebie. Żeby każdy z nas miał poczucie, że wykonał swoja pracę należycie dobrze. Oprawa graficzna albumu ma dla mnie takie samo znaczenie jak muzyka na nim zawarta. To wszystko ma stanowić całość. Kwestia wykonania to po prostu kolejna rzecz, którą Ziemal robi bardzo dobrze.
Ziemal: Dzięki Maciek. Poza tym co powiedział Młody, myślę, że jest jeszcze trochę ludzi, którzy jednak nie zadowalają się wyłącznie mp chujkami i oglądaniem koncertów tylko na DVD lub YouTube. Mamy szacunek dla tych ludzi, którzy kupią tę płytę i zapłacą za nią te kilkanaście złotych. Dlaczego mieliby dostać za swoje pieniądze płytę z kawałkiem papierka w pudełku ??

Z jednej strony ten album to ostra jazda i metalowy czad, ale nie da się ukryć, że nie jest to łatwy materiał. Sporo tu do zastanowienia się, do słuchania w skupieniu. Chęć zafrapowania słuchacza czy po prostu sami lubicie takie płyty, które oferują coś więcej poza "naparzaniem"?
Młody: Jeśli o mnie chodzi, to ja głównie preferuje takie granie. Zawsze wybierałem płyty, które trzeba było rozgryzać. Zawsze kręciły mnie połamańce i skomplikowane aranże. Oczywiście w tym wszystkim jest też miejsce dla kapel serwujących ostrą jazdę od początku do końca.
Płyta ma moc, ale brzmienie chyba mogłoby być lepsze. Czy Wy jesteście z niego zadowoleni?
Młody: Wiesz, zawsze można coś zmienić, ulepszyć. Jak większość młodych kapel jesteśmy trochę ograniczeni w kwestii wyboru studia jak również czasu, jaki możemy w nim spędzić. Mimo tego uważam, że nie jest źle i, że następnym razem uda nam się wyprodukować jeszcze lepiej brzmiący album.
Ziemal: Całość produkcji płyty finansowaliśmy z własnej kieszeni (nagranie, tłoczenie płyt). Niestety nie stać nas na sesję w studio za np. 10000 zł. Ale myślę, że brzmienie "Fear" nie jest złe. Od początku nagrywania bardzo skupialiśmy się nad tym, aby ten album zabrzmiał jak najlepiej. Myślę, że na warunki jakie oferuje studio Chinook, osiągnęliśmy całkiem niezłe brzmienie.
Wokalami wciąż zajmuje się Młody. Czy gdyby się zgłosił ktoś z dobrym wokalem, przyjęlibyście go, czy przyzwyczailiście się już do gry we trójkę?
Alek: Na początku istnienia Roten-ów widzieliśmy się zawsze jako trio + wokal. Jak wiadomo po bezowocnych poszukiwaniach Piotrek wziął na siebie to „brzemię” i wychodzi mu to coraz lepiej. W obecnej sytuacji nie rozglądamy się może za kimś konkretnym, lecz gdyby znalazłaby się jakaś ciekawa osobowość z warunkami wokalnymi odpowiadającymi naszym oczekiwaniom, przyjęlibyśmy ją z otwartymi rękoma.
Ziemal: Młody w okresie między demówką a płytą zrobił bardzo duży postęp, i cały czas rozwija się wokalnie. Ma bardzo charakterystyczną barwę głosu, która mi pasuje, i nie widzę już potrzeby zmian. Ale nie wykluczamy w przyszłości przyjęcia kogoś na miejsce wokalisty, lecz musiałby to być ktoś, kto ma naprawdę „kawał ryja”.
Ok, co nieco o koncertach: Jak wypadła minitrasa z Esqarial?
Młody: Esqarial zawsze ceniłem i zagranie z taką kapelą to dla mnie spora nobilitacja. Do tego to świetni goście. Przez całą traskę mieliśmy zajebistą zabawę. Tylko szkoda, ze frekwencja nie dopisała. Mieliśmy też parę przygód. Największa wydarzyła się jeszcze w drodze do Poznania, pierwszego miasta na trasie. Setki km od domu w naszym vanie urwał się hak od przyczepy. Byliśmy w takim szoku, że momentalnie każdy wytrzeźwiał. Na szczęście wyjechaliśmy dzień wcześniej, więc udało się rozwiązać problem i dojechać na miejsce.

Jak rozumiem efektem tej trasy czy też rozmów z Esqarial było podpisanie umowy z Propaganda Promotions?
Młody: Tak. Dzięki Bartkowi, do którego należy Propaganda Promotions udało nam się wydać płytę. Bardzo nam w tym pomógł, za co jesteśmy mu ogromnie wdzięczni.
Był też pierwszy chyba wypad za granicę. Zahaczyliście o Czechy. Jakieś różnice między polskimi a czeskimi koncertami?
Młody: w cenie piwa (śmiech). Ciężko coś powiedzieć po jednym koncercie, ale ta jedna sztuka to było przyjemne doświadczenie.
Widziałem Was na żywca dwa razy razem z innymi świetnymi podziemnymi kapelami i były to występy dla kilkunastu osób. Czy w takich sytuacjach nie odechciewa Wam się grać? Przemierzacie dziesiątki kilometrów, żeby zagrać dla ludzi, a ci albo siedzą w domu, albo jak już przyjdą, to podpierają ściany.
Młody: No jest to bardzo przykra sprawa, ale wychodzimy z założenia, że czasem warto zagrać nawet dla tych paru osób. Myślę, że to w przyszłości może zaprocentować.
Ziemal: Na pewno nie cieszymy się z takiej sytuacji. Obecnie jest tak, że większość ludzi chodzi na koncerty tylko znanych zespołów z wyrobioną marką. Podziemne kapele zazwyczaj grają dla kilkunastu, a niekiedy kilku osób. Jest to bardzo smutne, ale nic z tym nie można zrobić. Można jedynie czekać z myślą, że kiedyś to się zmieni, w co jednak bardzo wątpię.
Biorąc pod uwagę Wasz wiek, mniemam, że przed Rotengeist były inne zespoły. Powiecie, co nieco o Waszej przeszłości muzycznej?
Młody: W moim przypadku były to raptem dwa zespoły. Pierwszy raczej nieznaczący jeszcze za czasów szkolnych i drugi Offtall, który tworzyłem między innymi z Mateyco, basistą Cryptic Tales. W przypadku Offtall udało się nagrać demo w studiu Manek w Sanoku jeszcze z Maltą za heblami. Po przygodzie z Offtall miałem sporą, bo ośmiu letnią przerwę w grze na gitarze.
Alek: Moja przygoda z basem zaczęła się w liceum i od początku raczej stawiałem na warsztat. Grałem w paru mało znaczących projektach w Polsce i Stanach. Dopiero w 2004 roku powstał TwoBlackSuns i po roku Młody raczył zaproponować współpracę ...
Ziemal: Ja wcześniej grałem w kilku kapelach. Pierwszym moim zespołem był Testimony, następnie Borgmester Dahl, Bleeding Art, Putrefactive Necrosis, plus kilka innych mniej istotnych. Niestety żaden z tych zespołów nie nagrał płyty, zawsze kończyło się na demówkach, nagraniach z prób i kilku koncertach. Przez jakiś czas, grając już w Rotengeist, pomagałem chłopakom z Underdark, którzy właśnie wydali debiutancką płytę w Psycho Rec.
To teraz, co nieco o projektach pobocznych. Alek, czemu padło TwoBlackSuns - bardzo obiecujący zespół, przynajmniej z tego, co mogłem usłyszeć na koncercie. Planujesz jeszcze coś podobnego stworzyć?
Alek: Po trzech latach istnienia TBS postanowiłem zawiesić działalność ze względu - powiedzmy - na brak „perspektyw” rozwoju. Całe szczęście sytuacja się zmieniła... więc rozpoczęliśmy działalność na nowo i w lutym zamierzamy nagrać demo (5/6 utworów). Bardzo długo na to czekaliśmy ... w końcu chodzimy w ciąży już jakiś czas...

Do Piotrka i Ziemka: skąd pomysł na granie w Sacrifer - możliwość pogrania innej muzyki czy coś innego?
Młody: Pomysł na ten zespół powstał po zakończeniu działalności jednorazowego projektu Abbadon (Metal Salute to Abba). Mimo że to praktycznie zespół Maćka, gdyż on jest głównym/jedynym kompozytorem, kapela powstała po naciskach z mojej strony i Adama Drysia (Underdark). Dla mnie udział w tej kapeli to na pewno możliwość nauki nowych rzeczy.
Ziemal: Między innymi też chęć pogrania innej muzyki. Ale główny powód jest inny. Po prostu, w naszym mieście nie ma zbyt wielu muzyków, którzy chcieliby grać taką muzykę. Jak już chłopaki zebrali skład, i brakowało im perkusisty, to nie dawali mi spokoju, i musiałem się zgodzić hehe. Poza tym, wiele lat temu miałem okazję przez krótki okres czasu pograć podobną muzykę z moim bratem, i wiedziałem, czego można się spodziewać. Z tego okresu gramy jeden kawałek w Sacrifer - "When the Wheels are Turning".
I tak przy okazji moje ulubione pytanie, gdy trafi się jakieś metalowe rodzeństwo. W Sacrifer głównodowodzącym jest brat Ziemka – Maciek. W związku z tym zapytam, który pierwszy zaczął słuchać metalu i zaraził czy też zmusił drugiego do słuchania tego samego?
Ziemal: Maciek jest ode mnie starszy, więc to on pierwszy zaczął słuchać metalu. No i to głównie jego zasługa, że zacząłem słuchać takiej, a nie innej muzyki.
Wiążecie poważne nadzieje z graniem czy traktujecie to jako hobby tudzież pasję życiową?
Młody: Ja to traktuję właśnie jako hobby tudzież pasję, ale robię to szalenie poważnie.
Alek: Nie wyobrażam sobie życia bez 4 lub 5 strun...
Ziemal: Dokładnie, jest to hobby/pasja. Ja po prostu… Lubię ponapierdalać w bębny (śmiech).
Powoli zbliżamy się do końca. Jakie macie plany na 2010r. - przymierzacie się do tworzenia nowego materiału? Może jakaś większa trasa? Będziecie próbować załapać się na jakiś letni festiwal?
Młody: Zaczynamy powoli ogrywać na próbach nowy materiał. Na razie ciężko mówić o konkretach, ale raczej zostaniemy przy obranym kierunku. Czyli metalowo, ale też z odrobiną fantazji. Odnośnie koncertów to chciałbym, aby się udało załapać na jakiś letni festiwal. Czas pokaże…
Ok, to już wszystko z mojej strony, mam nadzieję, że zbytnio nie wymęczyłem. Dzięki za wywiad i poproszę o ostatnie słowa dla naszych czytelników.
Młody: My również serdecznie dziękujemy! Pozdrawiamy czytelników i zapraszamy na nasze koncerty!
Rozmawiał: Maciek Rojewski
http://www.myspace.com/rotengeistband
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 4
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 268
Najnowszy użytkownik: inextremo
|
|
|