08. Wrzesień 2010 15:41
Nadchodzące premiery:

7 września:

SERJ TANKIAN
Imperfect Harmonies (Serjical Strike/Reprise Records)

10 września:

ENOCHIAN THEORY
Evolution: Creatio Ex Nihilio (Mascot Records)

THE ABSENCE
Enemy Unbound

KAMELOT
Poetry For The Poisoned

13 września:

Robert PLANT - BAND OF JOY (Universal)

AUTOPSY
The Tomb Within (Peaceville Records)

LINKIN PARK
A Thousand Suns (Warner)

15 września:

MAGNUS
Acceptance Of Death (Witching Hour Prod.)
MOON
Lucifer's Horns (Witching Hour Prod.)
NON OPUS DEI
Eternal Circle (Witching Hour Prod.)
MOROWE
Piekło Labirynty Diabły (Witching Hour Prod.)

17 września:

ANTHRIEL
The Pathway (Lion Music)

MINDSPLIT
Charmed Human Art Of Signifcance (Lion Music)

20 września:

UNSUN
Clinic For Dolls (Avalon/Marquee)

27 września:

DIMMU BORGIR
Abrahadabra (Nuclear Blast Records)

SOUNDGARDEN
Telephantasm (Universal)

1 października:

GRAVE DIGGER
The Clans Will Rise Again (Napalm Records)

22 listopada:

SODOM
In War And Pieces (Steamhammer / SPV)

LABEL

NOWOŚĆ!

W OFERCIE RÓWNIEŻ:

Alastor - Spaaazm


Leasch Eye - V.E.N.I.



The No-Mads - The Age Of Demise

HMP Nr 3 (46) 2010

Polecamy/Patronujemy


Galerie


Współpracujemy

No-Mercy

Proxima

Aria

Pragokoncert

Grimlord

forum metalowe,metal,rock,forum muzyka metal,thrash,heavy,death,stoner

Old Temple

Radio Heavy Metal Attack

Pensees

Reklama

Megadisc

Klimatyczne.pl - dark shop

Klimatyczne.pl - dark shop

ROCK ARSENAL

Spook Records

Wolni Artyści

Dystrybucja

Kathago Records

Metal On Metal Records

ProgRock Records

Scarlet Records

Wyłączna dystrybucja

Black Bards Entertaiment

Burning Star Records

CFTN Distribution

Cruz Del Sur Records

Czar Of Crickets

Epicus Records

Last Entertaiment Production

Lion Music

Melissa Records

Rock It Up Records

Rusty Cage Records

Shredguy Records

Polecamy albumy


STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live


CORRUPTION - Bourbon River Bank
Polecamy koncerty





JANUSZ MUSIELAK [2009]
JANUSZ MUSIELAK



Mistrz drugiego planu


Są muzycy, grający od wielu lat, o których tak na dobrą sprawę nic nie wiadomo. Rzadko pojawiają się w prasie, nie udzielają wywiadów, nie lubią szumu wokół własnej osoby. Po prostu robią swoje. Jednym z takich ludzi jest gitarzysta Janusz Musielak. Ręczę, że nie ma wśród was kogoś, kto nie słyszał jego gry – w zespołach autorskich, jako sidemana, w przedstawieniach teatralnych, na koncertach, w radiu czy telewizji. Od dziś, dzięki poniższej rozmowie będziecie wiedzieć więcej o tym świetnym muzyku i bardzo sympatycznym, wyjątkowo skromnym człowieku. Po łomżyńskim koncercie Grzegorza Kupczyka usiedliśmy więc spokojnie w bocznej sali „Retro”, by porozmawiać o tym i owym. Oto wybrane, najciekawsze fragmenty tej długiej rozmowy:


Metal Mundus: Jak zaczęła się twoja przygoda z muzyką? Najpierw jej słuchałeś, byłeś fanem, czy równocześnie ze słuchaniem zacząłeś grać?

Janusz Musielak: Oczywiście, że to się wszystko połączyło. Wracając do okresu dzieciństwa, czy wieku młodzieńczego – podstawówka, siódma, ósma klasa – już wtedy stworzyliśmy zespół. Bardzo interesowałem się wtedy muzyką. Miałem kolegę, który grał na basie, uczył się w szkole muzycznej. Tworzyliśmy, wraz z innymi kolegami taką grupę ludzi, którzy słuchali muzyki, byli nią zafascynowani.
I postanowiliśmy sami założyć zespół. Grałem w nim na perkusji. Ale ciągnęło mnie do muzyki jeszcze bardziej. I ten kolega – basista, Dymitrios Papanikolau, zaszczepił we mnie muzykę. Powtarzał: ty idź się ucz. Ale wtedy w Poznaniu nie było jeszcze w żadnej szkole muzycznej klasy gitary, na której już grałem. I kiedy zauważyłem w gazecie anons, że gdzieś tam, w szkole pierwszego stopnia, powstaje klasa gitary, od razu tam poszedłem i zdawałem. Oczywiście przyjęli mnie – to był pierwszy nabór, przyjmowali wszystkich. Owszem, była selekcja, trzeba było mieć słuch, itp. Tak zacząłem uczyć się muzyki klasycznej. Miałem już 15 – 16 lat. Stopniowo skończyłem podstawową szkołę muzyczną pierwszego stopnia, poszedłem do średniej, skupiając się na gitarze.

Czy już wtedy grałeś różne rzeczy?

Byłem otwarty na wszelkie propozycje. Najpierw dostałem ofertę z Teatru Muzycznego w Poznaniu, w którym grałem na gitarze 15 lat. Wiele lat grałem także w Teatrze Nowym.
Poznałem wszystkie gatunki muzyczne – grałem reggae, bluesa, jazz, country. Gram też muzykę poważną. Country gram do dzisiaj, bo polubiłem tę muzykę.

Country ma przecież wiele wspólnego z bluesem…

Tak. Zaszczepili mi to moi koledzy. W Stanach Zjednoczonych country grają tak znakomici muzycy, że jest to szok. Porównują ich z muzykami jazzowymi. U nas ludzie traktują ten gatunek tak marginesowo, patrzą przez pryzmat Gangu Marcela (zespół popularny w latach osiemdziesiątych, grający pop z elementami country – red.), czy Sipińskiej (babcia wytłumaczy wam, kto to taki – red,), która gdzieś tam, kiedyś, podobno śpiewała country. Ale to nie ma z tym prawdziwym country nic wspólnego. U nas country wciąż się kojarzy z kapeluszami z frędzlami, a to ma wymiar artystyczny.

A jak zainteresowałeś się mocniejszym rockiem, wszedłeś w to środowisko?

Do średniej szkoły muzycznej chodziłem z pierwszym wokalistą Turbo – Wojtkiem Sowulą. On jeszcze z nimi śpiewał, ale już zaczęły się jego perturbacje w tym zespole. I…

I w Turbo pojawił się Piotr Krystek…

Tak. Wtedy Wojtek Sowula stworzył zespół, który nazywał się Kierowca bombowca.

To ta grupa, w której na basie grał Bogusz Rutkiewicz?

Tak, Bogusz grał na basie. To było bezpośrednio przed Non Iron. Przypominam sobie śmieszny epizod. Ośrodki telewizyjne wystawiały wtedy swoich muzyków, zespoły, piosenkarzy, bo były takie konkursy telewizyjne. A my nagrywaliśmy swoje pierwsze nagrania w Szczecinie. Więc z racji tego wystawiono nas jako zespół szczeciński.
Zespół istniał kilka lat. Kiedy ogłoszono stan wojenny, graliśmy próby w kultowym miejscu w Poznaniu – to był klub Od Nowa. Przyszliśmy tam któregoś dnia, to była chyba niedziela, ale było zamknięte. Wróciliśmy wiec do domu, otworzyliśmy telewizor, a tu pan w ciemnych okularach (śmiech). I tak to się jakoś rozpadło.
A ponieważ ćwiczyliśmy wspólnie, już w Nurcie, gdzie grał też zespół Turbo, to poznałem Henia Tomczaka, Wojtka Hoffmanna. A nie, inaczej – bo do szkoły muzycznej chodziłem też z Wojtkiem Aniołą, który grał w Turbo na perkusji. I on mi powiedział: słuchaj, szukamy gitarzysty. Przyniósł mi kasetę z jakimiś utworami. Ja byłem wtedy jeszcze nieopierzonym gitarzystą, nie potrafiłem tego dobrze zrobić.
Ale poszedłem na to spotkanie, Wojtek wziął gitarę basową i zaczęliśmy grać to, co tam się niby nauczyłem (śmiech). Ale oczywiście niewiele z tego wyszło. I Wojtek Hoffmann powiedział do mnie – z czego do dzisiaj się śmiejemy – no to do zobaczenia na trasie ! I tak się zapoznaliśmy, a ja później poznałem Henia Tomczaka, który akurat odszedł z Turbo. Zakładał wtedy Non Iron. Stworzyliśmy go w Nurcie, z wielu muzyków, którzy tam się pojawiali i ćwiczyli. Była tam bluesowa Wielka Łódź, był zespół, coś z Waldkiem, dziwna nazwa…

Mr. Z’oob?

O, Mr. Z’oob. Wszyscy się zmieniali, mieszali i tak powstał Non Iron. Non Iron zaczynał od bluesa, Jak przyszedł Wojtek Hoffmann poszliśmy w ostrzejszym kierunku. Pierwsza płyta, „Innym niepotrzebni”, czy nawet te bluesowe nagrania z pierwszej kasety miały bardziej drapieżny rys.

Bluesowaty hard rock…

Tak, tak. Non Iron powstał w 1985 roku. Najpierw była ta kaseta, potem „Innym niepotrzebni”, „Candles And Rain”…


Na której zaśpiewał już Grzegorz Kupczyk…

Ale Grzegorz nagrywał już „Innym niepotrzebni”. Śpiewa drugi głos w jednym utworze, bo Leszek Szpigiel, ówczesny wokalista Non Iron, już wyjechał do Niemiec. A nie nagrał jednej ścieżki. I Grzegorz zaśpiewał tę partię, chyba nawet w utworze tytułowym.
Gdy Grzegorz przyszed,ł zaczęło się bardziej rockowo. Z Leszkiem, chociaż śpiewał w Wilczym Pająku, gdzie było bardzo ostro, graliśmy raczej bluesa.

Czy Non Iron był dla Leszka Szpigla taką odskocznią od thrashu?

To jest wykształcony wokalista, po średniej szkole muzycznej. U nas mówiło się na to „kotlety”, bo to był wydział piosenkarski (śmiech). I on to skończył. Zresztą – Maciek Matuszak, gitarzysta Wilczego Pająka też. Tak, że Leszek liznął różnej muzyki. Tak, jak ja, jak wielu innych muzyków.

Czyli nie warto się ograniczać?


Nie warto. Bo to nie jest tak, że lubi się tylko jeden gatunek muzyczny. Może są tacy ludzie, co kręci ich tylko thrash, blues czy reggae. Ja lubię muzykę, z każdego gatunku, która mi się podoba. I dlatego grałem z różnymi muzykami, różne rzeczy, różne gatunki muzyczne. Nagrywałem z Krzysztofem Krawczykiem, Urszulą, Felicjanem Andrzejczakiem, Gabrielem Fleszarem, Mają Kraft. Grałem koncerty z Andrzejem Cierniewskim, grałem poezję śpiewaną z najlepszym interpretatorem Stachury – Jackiem Różańskim, z którym zjeździłem całą Polskę. Gram różne rzeczy: w operze, w filharmonii, ale mi country, także na festiwalach, z zespołem The Medley. Tworzę cały czas, nagrywam płyty.

Skoro mówimy o płytach: „Candles And Rain”, strona druga, utwór drugi, „Schizophrenic Talks” to żywcem Dio, „The Last In Line”…

Tak? Nie wiem, powiem ci tak. Co do twórczości Non Iron większość – ľ - muzyki to było moje. Dopiero na CD „’91” były podane nazwiska, co kto napisał. A wcześniej przychodziło się na próby, przynosiłem większość pomysłów i robiliśmy to razem. A, żeby nikt nie był poszkodowanym to robiliśmy tak, że ZAiKS był wspólny, tam nawet Dziubiński się dopisywał i do dzisiaj się dopisuje (śmiech). Teraz mi to przypomniałeś – to rzeczywiście brzmi trochę jak Dio. Każdy czymś nasiąka, gdzieś to zostaje i czasem pojawia się w innym utworze…

Ale z tym wspólnym podpisywaniem utworów jest problem, bo Metal Mind zapowiada na maj premierę dwóch pierwszych płyt Non Iron, które mają się ukazać na jednym CD…

Nie ukaże się.

Ale ta płyta jest cały czas w zapowiedziach MMP, jest nawet podana cena…

Oni przysłali nam umowę, której nie zaakceptowaliśmy. Grzegorz Kupczyk nie akceptuje też okładki, ja ją zaakceptowałem. W tej umowie Grzegorz jest bardzo źle potraktowany. Ma dostać 10%, a zaśpiewał całość, stworzył wszystkie teksty. A inni muzycy, którzy tylko odegrali swoje, mają dostać 20%. Więc powiedziałem tak – ja te płyty już mam, analogowe. Nie potrzebuję tego na CD. A jeśli tak – chcę mieć z tego jakieś pieniądze. I dlatego nie wyraziliśmy z Grzegorzem zgody na ponowne wydanie tych płyt. I oni się chyba tego nie spodziewali. Umieścili to już dawno w swoim katalogu i nie wiem, co zrobią. Dziubiński powiedział nawet w pewnym momencie Grzegorzowi – to wykasujemy twoje wokale i tak to wydam. Ale na to ja się nie zgodziłem.

Przekonamy się niebawem, co z tego wyjdzie…

No wiesz – kompletnie mi już nie zależy na wydaniu reedycji tych płyt. Wielu ludzi mówi, nawet Wojtek Hoffmann, czy Heniu Tomczak – dlaczego tego nie podpisałeś, fani czekają. Ale ilu jest tych fanów? A Dziubiński robi w umowie, że dopiero od 500 egzemplarzy, które się sprzedadzą, dostaniemy jakieś tantiemy.
Ale kto sprawdzi, ile naprawdę się tego sprzedało?

Ale mimo wszystko chyba warto grać?

W życiu spotkało mnie wiele fajnych rzeczy, dzięki muzyce. Miałem też trudne momenty, ale i wiele przygód muzycznych. Podejmowałem te wyzwania i sprawdzałem się w nich.

Czy takim wyzwaniem była muzyka do sztuki „Usta Micka Jaggera” Teatru Telewizji ?

Tak! Powiem ci szczerze: jeżeli chodzi o Rolling Stonesów, to nie słuchałem ich za bardzo. Dopiero z wiekiem, dzisiaj, mogę powiedzieć, że mi się podobają. Nie wszystkie utwory jednak, bardziej słuchałem Bitelsów.

Wielu muzyków tak mówi. To dziwne, ale tak jest…

A dlaczego ? Bo uważałem, że Rolling Stonsi fałszują, grają nierówno, po prostu mi to przeszkadzało.

Grali surowo, wręcz niechlujnie…

Niechlujnie, po prostu. Wtedy mi to przeszkadzało. Ale, co zauważyłem po latach, a zwrócił mi na to uwagę Piotr Kałużny, znakomity pianista. Powiedział: zwróć uwagę na jednego gitarzystę, Keitha Richardsa, który gra z fantastycznym feelingiem. Nie gra wiele, ale to, co uważam w zespole za najważniejsze – nadaje puls utworowi razem z perkusją i basem. A kiedy tego nie ma, to największy mistrz gitary – Satriani, Vai – nic nie poradzi.

Ale oni mają zawsze najlepszą sekcję…

Tak, zawodowcy. To była fajna przygoda, z „Ustami Micka Jaggera”, bo trzeba to było zrobić dość wiernie. Zabawne jest to, że spektakl był już nakręcony, a nie było zgody menagera The Rolling Stones na użycie muzyki.

Czy dlatego jest tak schowana w tle, że często nic nie słychać ?

Tak, niestety. A musieliśmy z Grzegorzem dość wiernie to odtworzyć. Granie, jego wokal, wydaje mi się, że się to udało?

Tak, to świetny materiał.

I fajnie. Drugim takim materiałem, nie wiem, czy wiesz, że jest taka płyta – utwory Metalliki, grane z orkiestrą, Grzegorz śpiewa…

Tak, mam to, ale nie wiem, czy to się ukazało, czy dopiero ma wyjść, w boxie na 20 lecie CETI…

Poważnie? Minęło już z sześć lat…

Ale Grzegorz chyba dopiero niedawno uzyskał prawa do tego materiału i ma się to ukazać jesienią.

Aha. Bo ja nawet nie wiem, do czego to było potrzebne. Orkiestrowy koncert, utwory Metalliki, też dziwne, ale bardzo fajne zdarzenie.

I w ten sposób, niejako naturalnie, doszliśmy do „Akordów słów”. Jaka była twoja pierwsza reakcja na wieść, że zagracie nie tylko z orkiestrą symfoniczną, ale i z licznym chórem?

Powiem ci szczerze, że jestem przyzwyczajony do takich wielkich orkiestr, bo gram i w filharmonii i w operze, więc to mnie nie przerażało. Byłem bardzo ciekawy i zadowolony, że coś takiego się wydarzy.

Ale mieliście grać wspólnie twoje własne utwory, chodzi mi o odczucia z tym związane…

Byłem ciekaw, jak będzie wyglądać aranż, instrumentacja. I bardzo mi się spodobało to, co zrobił ten młody człowiek z Warszawy.

Paweł Przezwański, razem z Marią z CETI…

Bardzo mi się to spodobało i uważam, że wyszło coś ciekawego. A, że Grzegorz ma w sobie od lat determinację do robienia czegoś ciekawego, do tego Monika (Gąsiorek – menager i inicjatorka „Akordów słów” – red.), trafiła mu się niczym dar od Boga, to wszystko wyszło fenomenalnie.


Pierwszy pomysł to wiosna ubiegłego roku. Pierwszy koncert – Kalisz w listopadzie. Byliśmy na tym koncercie, ale muszę przyznać, że jesteśmy poszkodowani – w Kaliszu był tylko jeden bis, w Ostrowie Wlkp. aż trzy (śmiech). Było lepiej ?

(Śmiech). Było lepiej. Niestety tym razem nie dotrwałem do końca, bo wcześniej całą noc nie spałem – wracałem z Warszawy, gdzie grałem w takim big bandzie. Graliśmy na zmianę z UK Legends – członkowie The Animals i Smokie. Zaraz po tym pojechałem do Ostrowa.

22 V kolejny koncert symfoniczny – tym razem w Warszawie. Możemy spodziewać się jakichś niespodzianek?

Po Hard Rock Cafe spodziewam się wszystkiego (śmiech).

Może tym razem nikt niczego nie rozkręci (śmiech).


Mówiąc szczerze: ja nie wierzę w żadne teorie spiskowe. Nie chce mi się wierzyć w to, że ludzie są aż tak, źli, zawistni, ale czasem tak jest. Wracając do muzyki: 22 V pojawi się na pewno dawny przyjaciel Grzegorza, Wojtek Hoffmann – będzie na tym koncercie.

Ian Parry też ma być, z tego co wiem?

Tak?

Pewnie zaśpiewa coś w duecie z Grzegorzem?

Zobaczymy (śmiech).

A Wojciech Hoffmann – skoro wystąpi, to możemy spodziewać się jakiegoś utworu Turbo?

Wojtek przyjdzie po prostu popatrzeć.

Czyli nie będzie występował?


Nie będzie. Wojtek by się pewnie na to nie zgodził, ale przyjdzie popatrzeć.

A jakie są twoje plany artystyczne, poza koncertami z Grzegorzem Kupczykiem – akustycznymi i „Akordami słów”?

Nie mam i nigdy nie miałem zamiaru wydania płyty solowej, w sensie gitarowym. Ale zrobiłem ostatnio płytę z taką wokalistką… Byłem zafascynowany płytą Alison Krauss z Robertem Plantem…

Bardzo fajna, „Raising Sands”…


Super płyta. I postanowiłem, będąc też w tym nurcie country - bo Alison Krauss jest z country – gdy nadarzyła się okazja współpracy z tą wokalistką, spróbować. Napisałem właściwie wszystkie piosenki, zagrałem z muzykami, którzy są najlepsi w tym gatunku. Skrzypce, steel, banjo, dobro…I uważam, że efekt jest bardzo dobry.

Jak nazywa się ta wokalistka i jaki jest tytuł tej płyty?

„White Birds”. Było to zrobione dla pewnej firmy, która dała na to pieniądze, a teraz staramy się, by to wyszło jako nasza płyta, właściwa, wydana pod nazwiskiem Karin i moim. Naprawdę dobrze to zrobiliśmy, rzadko się chwalę, ale jestem naprawdę dumny z tej płyty.

Kiedy się ukaże?

Za kilka miesięcy.

Nie masz tak zwanego „parcia na szkło”, nie pchasz się do przodu…

Jestem muzykiem, który czuje się dobrze na drugim planie. Uważam, że jestem specjalistą od akompaniamentu.

Solówki też były dzisiaj fantastyczne…

O, dziękuję, miło mi. Bo ja zawsze byłem drugoplanowym gitarzystą.
Kiedy zmuszono mnie do grania solowego, mogłem ćwiczyć więcej, więc może grałbym jeszcze lepiej ? Ale wciąż lubię grać, ćwiczyć, więc mam nadzieję, ze jak pożyję, będę grać coraz lepiej.

Dziękuję za rozmowę!

Tekst: Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka Chamryk
Komentarze
#1 | dwuczerwiecczerwiec dnia 15 maj 2009 11:30:37
Świetny wywiad . Ale bez przesady z tą jego skromnością . Po prostu człowiek gra a nie ma charakteru frontmena . Można by więcej o zespole Kierowca Bombowca . Krótka działalność ale zespół wbił się w pamięć muzyczną z tamtych lat . To była jazda !!!!Talent do tworzenia super kompozycji ma facet niewątpliwie . Wrażliwość muzyczna imponująca . Szkoda , że nie edytuje tych utworów z Non Iron pod swoim szyldem .
#2 | milobrak dnia 20 maj 2009 13:13:02
Z muzyką jak z miłością do KOBIETY , trzeba ją kochać Uczciwie , Wiernie i Oddanie . Wtedy nieważne gdzie "stoisz" na scenie bo Plan sam staje się wyrazisty i nie trzeba go określać .
Wielki szacun dla dobrego muzyka !!!!Smile
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [2 głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Brak oceny]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]
Nadchodzące koncerty:

11 września:

NAPINKA 10 #9
Camerata Music / Chełm

Zagrają: FAUST AGAIN, DROWN MY WAY, BURN THE WITCH, ONE DAY RISE, BORUTA

11 września:

Płock Cover Festival
Plaża nad Wisłą / Płock

Zagrają: EDGUY, IN EXTREMO, SIRENIA, JELONEK

11 września:

Ino-Rock Festival
Plaża / Inowrocław

Zagrają: ANATHEMA, OZRIC TENTACLES, AIRBAG, VOTUM

18 września:

Turbo Celebration
Progresja / Warszawa

Zagrają: PRIMAL FEAR, TIM RIPPER OWENS, TURBO, THUNDERBOLT, PRIVATEER, CRIMES OF PASSION

25 września:

VIII Zlot Fanów Hard Rocka
Pub Grota / Katowice

26 września:

KABANOS
Smok / Otwock

29 września:

D'ESPAIRSRAY
Progresja / Warszawa

01 października:

TARJA
Stodoła / Warszawa

02 października:

TARJA
Studio / Kraków

03 października:

ANATHEMA
Proxima / Warszawa

04 października:

ANATHEMA
Studio / Kraków

05 października:

DIE TOTEN HOSEN
Eskulap / Poznań

06 października:

DIE TOTEN HOSEN
Ucho / Gdynia

07 października:

DIMMU BORGIR
Progresja / Warszawa

08 października:

DIE TOTEN HOSEN
Stodoła / Warszawa

8 października:

EXUMER
Progresja / Warszawa

8 października:

DIMMU BORGIR
Studio / Kraków

09 października:

KILLING JOKE, AGGRESSIVA 69, MADE IN POLAND
Palladium / Warszawa

09 października:

DIE TOTEN HOSEN
Kwadrat / Kraków

09 października:

LIMP BIZKIT
Stodoła / Warszawa

09 października:

DILLINGER ESCAPE PLAN, CANCER BATS
Progresja / Warszawa

10 października:

DIE TOTEN HOSEN
WZ / Wrocław

13 października:

SHADOW GALLERY
Progresja / Warszawa

16 października:

TRISTANIA, ASRAI, UNSUN
Loch Ness / Kraków

17 października:

WATAIN, DESTROYER 666
Loch Ness / Kraków

16 października:

WATAIN, DESTROYER 666
Progresja / Warszawa

19 października:

BLIND GUARDIAN
Stodoła / Warszawa

22 października:

APOCALYPTICA
Eskulap / Poznań

22 października:

IRON BUTTERFLY
Andaluzja / Piekary Śląskie

23 października:

IRON BUTTERFLY
Wytwórnia / Łódź

24 października:

IRON BUTTERFLY
Progresja / Warszawa

25 października:

APOCALYPTICA
Stodoła / Warszawa

25 października:

JOE BONAMASSA
Palladium / Warszawa

26 października:

ARCH ENEMY
Stodoła / Warszawa

28 października:

DEEP PURPLE
Hala Podpromie/ Rzeszów

30 października:

DEEP PURPLE
Spodek / Katowice

31 października:

DEEP PURPLE
Hala Stulecia / Wrocław

10 listopada:

John LORD, Kasia ŁASKA
Sala Kongresowa / Warszawa

17 listopada:

AMORPHIS, ORPHANED LAND, GHOST BRIGADE
Proxima / Warszawa

20 listopada:

Hardfest
Dekompresja / Łódź
Zagrają: MAD SIN, TERROR (USA), FULL BLOWN CHAOS (USA), NO TURNING BACK(NL), DISCIPLINE ( NL), SCHIZMA, 1125, HARDWORK, WAY SIDE CREW, THE CUFFS, THE HEADHUNTERS, SELF RESPECT, DAY BEFORE DEATH

23 listopada:

Martin TURNER'S WISHBONE ASH
Dekompresja / Łódź

23 listopada:

Martin TURNER'S WISHBONE ASH
Andaluzja / Piekary Śląskie

28 listopada:

THERION
Studio / Kraków

28 listopada:

THERION
Stodoła / Warszawa

02 grudnia:

SYLVAN, NOODLE BLACK PROJECT
Andaluzja / Piekary Śląskie

04 grudnia:

W.A.S.P.
Kwadrat / Kraków

05 grudnia:

W.A.S.P.
Progresja / Warszawa

17 grudnia:

HELLOWEEN, STRATOVARIUS
Stodoła / Warszawa

18 grudnia:

HELLOWEEN, STRATOVARIUS
Studio / Kraków

18 grudnia:

ULVER
Palladium / Warszawa

2011

15 marca:

WITHIN TEMPTATION
Stodoła / Warszawa

 

Sklep Metal Mundus


Metal Mundus w sieci:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
FORUM DYSKUSYJNE
WYSZUKIWARKA
Aktualnie online
Gości online: 4

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 268
Najnowszy użytkownik: inextremo
Najnowsze Recenzje
IRON MAIDEN - The Final Frontier
OCTOBER FALLS - The Womb of Primordial Nature
VETUS OBSCURUM - Blood Revelations
DEADSPEAK - Ritual In Progress
PATEK XIII - Videothrash
WAY TO END - Desecrated Internal Journey
HARD TO BREATHE / DEATH ROW - Split 2009
BLIND GUARDIAN - At The Edge Of Time
KISKE-SOMERVILLE - Kiske-Somerville
SCHEMLISH - Die Hässlichen Kinder
KATAKLYSM - Heaven's Venom
HAMLET - La Puta y el Diablo
PINEAPPLE THIEF - Someone Here Is Missing
THE FINAL HARVEST - The End
WHITE WIZZARD - Over The Top
DWEEZIL ZAPPA - Return Of The Son Of...
NON OPUS DEI - Eternal Circle
RUINS - Front The Final Foes
SLAYER - Live Intrusion
NEOLITH - Individual Infernal Idimmu
INFESTUS - Chroniken des Ablebens
KARNATAKA - The Gathering Light
Ostatnie Wywiady
BEHEMOTH (Nergal)
THESIS (Jan Kaliszewski)
PIGFACE BEAUTY
TUTAJ (Bartosz Nazaruk)
FIFTY FOOT WOMAN (Dominik Stachyra)
PIOTR ZYSIK
COCHISE (Wojciech Napora)
TRANSATLANTIC (Roine Stolt)
MOANAA (Marcel)
QUIET THINGS THAT NO ONE NEVER KNOWS (Konrad Knutej)
LESSDRESS (Paweł Nowakowski)
Relacje z koncertów
Mike TERRANA Clinic - Mega Club/Katowice
BRUTAL ASSAULT - Twierdza Josefov/Czechy
SUWAŁKI BLUES FESTIWAL - Suwałki
PORCUPINE TREE - Toya / Łódź
MASTERS OF ROCK - Vizovice/ Czechy
ROCK NA BAGNIE - Strękowa Góra
EUROPE - Plac Defilad / Warszawa
SONISPHERE FESTIVAL - Lotnisko Bemowo / Warszawa
ŁYDKA GRUBASA, PROJEKT X - Metal Cave/ Warszawa
AC/DC, Dżem - Lotnisko Bemowo / Warszawa

więcej relacji
Artykuły
'ZACOFANI' GÓRĄ!
DZIESIĘĆ KONCERTÓW, KTÓRE WSTRZĄSNĘŁY ŚWIATEM
MŁODY ZRZĘDA - Kupa w eterze
MŁODY ZRZĘDA - Jak ja nie cierpię Smerfów!
PODSUMOWANIE ROKU 2009
Biografie
RAMMSTEIN - Dobra kultura rowija się sama
WILD DOGS - czyli o rozmienianiu się na drobne
THE BEATLES - Biografia cz.II
Polecamy koncerty:











Copyright © 2007-2009 Metal Mundus