|
| Polecamy albumy |
 STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live
 CORRUPTION - Bourbon River Bank
|
|
| TERRORDOME [2009] |

Mięsisty knur i krakowskie powietrze
Terrordome - kilka miesięcy temu wydali splita z warszawskim Lostbone, a rok wcześniej poczęstowali nas zabójczą EPką "Shit Fuck Kill". Fani thrashu i crossover zapewne już ich kojarzą, a jeśli nie, to nadrabiać zaległości, ino rychło, co by potem przed kolegami i sąsiadką spod siódemki wstydu nie było. Panowie łoją konkretnie i bez dłużyzn, dlatego raczej nie dziwi, że na pytania też odpowiadali krótko i konkretnie. Przed Wami Łapa i Tomek, którzy opowiedzą Wam m.in. o splicie z Lostbone, powrocie thrashu i ulubionych aktorkach. Zapraszam do lektury.
MetalMundus: Witam, zacznijmy od ostatniego wydawnictwa. jak poznaliście się z Lostbone i kto wpadł na pomysł nagrania splitu?
Łapa: Siemanko! Ło, widzę, że walisz z grubej rury, tak jak lubimy. Z Lostbone poznaliśmy się, grając wspólnie giga w Warszawie, było miło, trochę się popiło i jak to na każdej imprezce Mekong wylądował w łóżku z ówczesnym wokalistą Lostbone… a tak na serio, to stwierdziłem z Przemasem, że można by było przyjebać wspólnymi siłami, jako że nasze poglądy związane z nutą, którą robimy, były podobne. Na pomysł nagrywek wpadł sam Przemas, ale wydawało mi się już wcześniej (deja vu?), że tak raczej powinno być hehe.
Wasze nagrania na splicie mają dość paskudne brzmienie - z czego to wynika, byliście nieobyci ze studiem? I co Wy sądzicie o tym brzmieniu?
Tomek: Prawda, mi się brzmienie średnio podoba. Postawiliśmy na garażowość, poszliśmy trochę na taniochę. I wydaje mi się, że trochę daliśmy za dużo swobody naszemu realizatorowi i dlatego wyszło, jak wyszło. No, ale mimo wszystko, kawałki same w sobie są zajebiste!
Łapa: No dokładnie, jest jak jest i na pewno nie będziemy nad tym szlochać, dzięki temu nauczyliśmy się tego i tamtego. Powierzyliśmy całość do zrealizowania naszemu kumplowi, który nagrał nam dobrą garażówkę i już. Niektórym się podoba – bardzo nas chwalą za hardcorowo grindowe podejście do sprawy. Bardzo mnie natomiast jarają kawałki Lostbone, i to przede wszystkim dlatego zachęcam kupić albo zassać „Split It out”.
Czemu na splicie pojawiły się tylko 3 kawałki? Biorąc pod uwagę długość Waszych utworów, zanim wejdę w ten materiał, to płyta się kończy.
Tomek: Miało być symetrycznie, tzn. 3 kawałki Lostbone, i 3 kawałki Terrora. To w założeniu miało być krótkie promo, krótkie, zmasowane pierdolnięcie w ryj!
Łapa: Nom. Poza tym nakład wydawnictwa wyniósł tylko 350 szt.
Jaki był właściwie cel splitu? Pokazać, że dalej żyjecie, wydać coś zanim nagracie pełny album?
Łapa: Celem naszym było krótkie i treściwe skopanie dupska każdemu, kto włoży płytkę do odtwarzacza hehe.
Tomek: Nie no, nie było żadnego konkretnego celu, po prostu mieliśmy trzy fajne kawałki, nadarzyła się okazja do ich nagrania, no to czemu nie?
Kiedy możemy się spodziewać nowego, pełnego albumu. Będą jakieś niespodzianki, eksperymenty, czy dalej łoicie swoje?
Tomek: Noo, mamy nadzieję, że niedługo. Planujemy wejść do studia jakoś w wakacje…
Łapa: Czy niespodzianki hehe, na pewno nowy gitarnik. Mekong pokaże cycki i dupę, a ja tym razem postaram się wypruć flaki na wokalu. Tomek przypierdoli mięsistym knurem. Będzie bardzo thrashowo. Będzie szybko i energicznie.
Na stronie piszecie, że przed płytą czeka nas "mały smak". Coś bliżej powiecie, czy będziecie udawać, że nie wiecie, o co chodzi?
Tomek: Cii, to tajemnica. Będzie o tym na pewno na pudelku!
Łapa: Yyy o co chodzi? Czy ja o czymś nie wiem? No dobra, wróciliśmy na stare śmieci. Jest to niespodzianka w postaci nowego krótkiego nagrania. Jak, gdzie i kiedy, to już wkrótce.
Egzystujecie gdzieś pomiędzy hardcore'em, a thrashem. Uważacie się za kapelę thrashową, crossoverową czy olewacie szufladki i po prostu gracie swoje?
Tomek: Ja bym nazwał naszą muzykę brutalnym crossoverem. Bardzo brutalnym! Ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy za bardzo thrashowi na grindową kapelę, i za bardzo grindowi na thrash. I kurczę, coś w tym jest! Mieszamy dużo, ma być szybko i brutalnie.
Łapa: Otóż to, aczkolwiek ostatnio już bardziej HC thrashowo, jako że odszedł nasz dobry ziomek gitarzysta, Mosh, który wprowadzał to najwięcej grindcore’a swoimi riffami. Ogólnie rzecz biorąc, dla mnie nasza nuta to po prostu agresywny thrash.
Ostatnimi czasy powstaje sporo thrashowych kapel, coraz więcej osób słucha thrashu. To tylko moda czy może ludzie na nowo odkryli ten gatunek?
Łapa: Ja wiem? Myślę, że przez wiele lat powstało wiele kapel thrashowych! Niektóre szybko odpadały z gry, niektóre się zjebały i zaczęły grać jakiś pierdolony syf nazywając thrashem, a niektóre całkiem nieźle sobie radziły. Czy więcej osób słucha thrashu? Może, ale to tylko za sprawą Internetu i postępu w sferze imprez masowych i imprez typowo „podziemnych” (nie lubię tego słowa, ale w tym tkwimy – taka prawda hehe). Ostatnio jest moda na styl retro w mieszkaniach, typach samochodów. Czasem coś wraca, w zupełnie innej formie, ale bardzo podobne do tego, co było kiedyś. To chyba wtedy, kiedy ludziom nie przychodzi nic do głowy i zaczynają szperać w piwnicy i odgrzebywać stare syfy sprzed lat.
Tomek: Thrash jest zajebisty, dlatego wrócił! Ja tam jestem wielkim fanem oldskulowego łojenia, więc cieszę się z takiego obrotu spraw! Bo powstało w przeciągu ostatnich lat parę naprawdę bardzo fajnych kapel. Może wtórnych, może mało oryginalnych, ale who cares? Liczy się energia! A to, czy to jest moda, czy coś dłuższego, zobaczy się za rok, może za dwa. Wtedy okaże się, czy ci nowo powstali „traszersi” pozostaną nadal, kim są, czy się przestawią na coś innego.
Terrordome, Saratan, Whorehouse, Retribution, Fortress... można by jeszcze kilka nazw rzucić. Wszystkie te kapele są z Krakowa i łoją thrash. Co Was tam, cholera, tak dużo? Można mówić o czymś na kształt krakowskiej sceny, trzymacie się razem?
Łapa: No jest tu nas trochę, ale każdy nieco się od siebie różni. Pomimo tego, można powiedzieć że razem się trzymamy.
Tomek: Coś jest w krakowskim powietrzu, cholera!
Tomek, doszedłeś do zespołu w zeszłym roku. Grasz również w Fortress. Obie kapele traktujesz równorzędnie czy któraś jest jednak ważniejsza?
Tomek: Traktuję je równorzędnie! W Terrorach znajduję to, czego nie ma w Fortress, tj. szaleńczą jazdę na złamanie karku, i odwrotnie! W Fortress bardziej kombinujemy, oczywiście też jest tam miejsce na przypierdolenie, ale nie na taką skalę jak w Terrordome.
Pozostając przy zmianach składu: ostatnio z Terrordome odszedł Mosh, by poświęcić się grze w Blood Dries First. Czy macie już następcę, a jeśli tak, to kto zacz?
Łapa: tak jak wspomniałem wcześniej, następcą jest Adam. Na razie mogę powiedzieć tyle, że jest zajebiście, ale nie lubię zapeszać.
Tomek: Tak! Jest zajebiscie!
Ostatnie pytanie z tego kręgu. W ciągu pierwszych lat działalności przez zespół przewinęło się kilku wokalistów, a nawet wokalistka. Skąd te częste zmiany? I drugie pytanie: Łapa znalazł się za mikrofonem, bo nie mogliście znaleźć nikogo odpowiedniego czy po prostu w pewnym momencie odkrył w sobie duszę śpiewaka?
Łapa: Było w chuj ludu i po prostu nikt nie dał rady. Chodziło głównie o kasę, poglądy, czas, albo o to, że nie jesteśmy tak mroczni i brzydcy, jakimi możemy się wydawać. Za mikrofonem znalazłem się przez przypadek, i muszę powiedzieć, że pomimo wielu rozterek i problemów z gardłem, służy mi to zajebiście.
Zmiana tematu: na "Shit Fuck Kill" jako intro wykorzystaliście fragment filmu "Patton". Skąd pomysł i czy jesteście fanami filmów wojennych?
Łapa: Przeszukiwałem wiele archiwów sławnych przemów i właśnie filmowy Patton zrobił na mnie największe wrażenie. Na filmy wojenne jeszcze przyjdzie czas.
Pozostając w klimatach filmowych: widzę, że wśród znajomych na MySpace macie mnóstwo wspaniałych aktorek. Które z nich są Waszymi faworytkami?
Tomek: Ostatnio moją faworytką jest Belladonna. Ale nie wiem, czy ją mamy w znajomych, chyba nie. Nawet nie wiem, czy ma konto na tym portalu. Ale jest nie-sa-mo-wi-ta! Jeszcze mam duży sentyment do Asii Carrerry. Taka miłość z czasów gimnazjum.
Łapa: Belladonna po prostu miażdży!!!! Co do reszty, bardzo lubię Alectrę Blue, a Jenna to legenda.
Ok, z mojej strony to wszystko. Ostatnie słowa należą do Was. Możecie pozdrowić rodzinę i powiedzieć, jacy jesteście zajebiści.
Tomek: Jestem zajebisty!
Łapa: Pozdrawiam Belladonnę!!
Rozmawiał: Maciek Rojewski
DYSKOGRAFIA:
Shit Fuck Kill EP (2007 Self-Released)
Split It Out (2008 Self-Released) (split z Lostbone)
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
| Nadchodzące koncerty: |
|
|
|
| Sklep Metal Mundus |


|
|
| Aktualnie online |
Gości online: 6
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 266
Najnowszy użytkownik: earthshine
|
|
|