
01. Lies
02. I'm Your Illusion
03. Machine Gun
04. Where the Sun Always Sleeps
05. Second Side of Reality
06. Carrion
07. Armies of Little Gods
08. Incoming Annihilation
09. Time of Revenge
SKŁAD:
Andrzej Borzęcki (Andy) (Gitara / Wokal)
Jakub Kwitkowski (Kviatol) (Perkusja)
Tomasz Pniewski (Tomas) (Gitara)
Dawid Jaroszewski (David) (Bas)
Sądziłem, że to jakieś młodzieniaszki i że ich debiut będzie kolejnym niczym niewyróżniającym się wydawnictwem. Jak to często bywa, mój węch nie zadziałał (to chyba te zimowe przeziębienia). Okazało się, że zespół działa już od 2000r, tylko że wcześniej grał jako Intruder i nagrał dwa dema. W 2007r. zmienili nazwę i wypuścili swój pierwszy, pełny materiał.
Muzyka prezentowana przez Deathcallera to najkrócej mówiąc thrash/death metal. A rozwijając, to wściekły, wyrywający z butów, kopiący po dupie thrash/death metal. Przyznaję bez bicia, że zostałem kupiony już po pierwszym odsłuchu, ba, po pierwszym kawałku. Już otwierający płytę „Lies” wbił mnie w ziemię – soczyste brzmienie, ostre riffy, rewelacyjna perkusja, potężny ryk wokalisty. I do tego sporo melodii. Tak, bo co prawda Deathcaller łoi, to mamy tu też sporo melodyjnych fragmentów (zalatujących nieco Szwecją). I wcale się to ze sobą nie kłóci, a wręcz przeciwnie – świetnie uzupełnia. Materiał jest różnorodny i nie nudzi. To nie tylko łupanka, to także świetne rozbudowane partie solowe, które robią wrażenie. Słychać, że mamy do czynienia z ludźmi, którzy trochę już w rzeźbieniu metalu siedzą.
Czasem Deathcaller zabrzmi bardziej slayerowo („I'm Your Illusion”, początek „Second Side Of Reality”), czasem zapuści się w blackowe haszcze („Carrion” czy zamykający album krótki, bijący po twarzy „Time Of Revenge”). W „Where The Sun Always Sleeps” (w wolnym tłumaczeniu... „Tam gdzie słońce nie dochodzi” hehe) przyspieszy tak, że ciężko będzie nadążyć. A w tytułowym instrumentalnym „Incoming Annihilation” zespół pokazuje, że nie wypadł sroce spod ogona. Siedem minut czystego metalu przez duże M. Sądziłem, że tak długi instrumental mnie znudzi, tymczasem ja żałuję, że on się w pewnym momencie kończy. Kawał świetnego grania.
Naprawdę jestem pod wrażeniem tej płyty. Kolejny dowód na to, że w polskim metalu wcale nie dzieje się źle. Bardzo dobry materiał okraszony bardzo dobrym brzmieniem. Deathcaller równie dobrze radzi sobie w trzy- jak i siedmiominutowych kompozycjach. „Incoming Annihilation” to materiał z 2007 roku, liczę więc, że Deathcaller wkrótce uderzy ponownie. Tymczasem zachęcam gorąco do zapoznania się z tym albumem.
8/10
Maciek Rojewski
http://www.deathcaller.pl/
www.myspace.com/deathcallerpl
|