03. Wrzesień 2010 08:07
Nadchodzące premiery:

3 września:

DEATH ANGEL
Relentless Retribution (Nuclear Blast Records)

7 września:

SERJ TANKIAN
Imperfect Harmonies (Serjical Strike/Reprise Records)

10 września:

ENOCHIAN THEORY
Evolution: Creatio Ex Nihilio (Mascot Records)

THE ABSENCE
Enemy Unbound

KAMELOT
Poetry For The Poisoned

13 września:

Robert PLANT - BAND OF JOY (Universal)

AUTOPSY
The Tomb Within (Peaceville Records)

LINKIN PARK
A Thousand Suns (Warner)

15 września:

MAGNUS
Acceptance Of Death (Witching Hour Prod.)
MOON
Lucifer's Horns (Witching Hour Prod.)
NON OPUS DEI
Eternal Circle (Witching Hour Prod.)
MOROWE
Piekło Labirynty Diabły (Witching Hour Prod.)

17 września:

ANTHRIEL
The Pathway (Lion Music)

MINDSPLIT
Charmed Human Art Of Signifcance (Lion Music)

20 września:

UNSUN
Clinic For Dolls (Avalon/Marquee)

27 września:

DIMMU BORGIR
Abrahadabra (Nuclear Blast Records)

SOUNDGARDEN
Telephantasm (Universal)

1 października:

GRAVE DIGGER
The Clans Will Rise Again (Napalm Records)

22 listopada:

SODOM
In War And Pieces (Steamhammer / SPV)

LABEL

NOWOŚĆ!

W OFERCIE RÓWNIEŻ:

Alastor - Spaaazm


Leasch Eye - V.E.N.I.



The No-Mads - The Age Of Demise

HMP Nr 2 (45) 2010

Polecamy/Patronujemy


Galerie


Współpracujemy

No-Mercy

Proxima

Aria

Pragokoncert

Grimlord

forum metalowe,metal,rock,forum muzyka metal,thrash,heavy,death,stoner

Old Temple

Radio Heavy Metal Attack

Pensees

Reklama

Megadisc

Klimatyczne.pl - dark shop

Klimatyczne.pl - dark shop

ROCK ARSENAL

Spook Records

Wolni Artyści

Dystrybucja

Kathago Records

Metal On Metal Records

ProgRock Records

Scarlet Records

Wyłączna dystrybucja

Black Bards Entertaiment

Burning Star Records

CFTN Distribution

Cruz Del Sur Records

Czar Of Crickets

Epicus Records

Last Entertaiment Production

Lion Music

Melissa Records

Rock It Up Records

Rusty Cage Records

Shredguy Records

Polecamy albumy


STREFA MOCNYCH WIATRÓW - Live


CORRUPTION - Bourbon River Bank
Polecamy koncerty




2008.12.10 LIZZY BORDEN - Mayday/Głogów


Głogów against the world!
Czyli o pierwszej wizycie Lizzy Borden w Polsce




Takiego spektaklu połączonego z TAKĄ muzyką nie zobaczycie w żadnym teatrze. By stać się świadkiem tego niecodziennego wydarzenia należało udać się jedynie tam, do niewielkiej mieściny na Dolnym Śląsku. Nie na każdym bowiem koncercie ku zachwytowi fanów leje się na nich krew, wokalista atakuje siekierą, bawi się trupią czaszką, zabija na scenie niewinne dziewoje i prawie przy każdym numerze wdziewa inny kostium! A przy tym nie traktuje tego wszystkiego śmiertelnie poważnie, a przez pryzmat dobrej zabawy i sztuki. Tylko najwierniejszych fanów nie zniechęciły kilometry do pokonania w samym środku tygodnia, do Głogowa przybyli ludzie z najróżniejszych miast: Krakowa, Warszawy, Łodzi, Katowic...




Szokujące newsy


Oto historia o kilku absurdach, które w miarę rozwoju sytuacji przekształciły się w znakomity ciąg wydarzeń.

Za granicą dla wielu znani prawie jak Alice Cooper lub KISS. W Polsce prawie nikt o nich nie słyszał. No, może ci, którzy naprawdę skrupulatnie zgłębiają tego typu wiedzę muzyczną. Lizzy Borden – do tej pory, aby zobaczyć na żywo tę gwiazdę shock rocka należało udawać się na słynne festiwale-giganty typu Sweden Rock Festival (Szwecja), Bang Your Head Festival (Niemcy). Tym razem okoliczności się odwróciły i znany większości jedynie z płyt zespół niespodziewanie zapowiedział wizytę w naszym kraju.

Pierwszy absurd nie koniecznie polegał na tym, że gwiazda w końcu zdecydowała się wystąpić w Polsce. Patrząc na rozwijający się przemysł koncertowy w kraju, mogliśmy i tego w końcu się spodziewać. Acz dziwne było, że na trasie która promowała najnowszy (2007) album Appointment With Death, Lizzy spośród dość niewielu europejskich państw, bo tylko 8 wybrał właśnie nasz. Gdy zatem pierwszy raz usłyszałam wzmiankę o tym koncercie, myślałam, że to jakiś dowcip. „Gwiazda shock rocka, LIZZY BORDEN ZAGRA W GŁOGOWIE!” Pewne wątpliwości siały początkowe opisy: Poland, Glasgow(!) jednak potem poprawiono błąd. Pierwsza myśl: a gdzie do diabła jest ten Głogów?? (jeszcze potem okazało się, że w Polsce są dwa). Z czasem, gdy informacja bardziej się rozeszła i w Internecie ukazały się plakaty oraz adres mailowy, dzięki któremu można było rezerwować bilety (co okazało się nonsensem ze względu na frekwencję – o tym jednak potem), było już pewne – przed nami, rockerami kolejne wielkie wydarzenie!

Czemu akurat Głogów? W sumie w tym momencie przestało to już być istotne, gdzie, a liczył się fakt, że zagrają. Zresztą, „bujanie się” tu i ówdzie po całej Polsce, nawet po najbardziej egzotycznych miejscach jak ów Głogów, w celu zaliczania kolejnych koncertów ma swój niesamowity urok. Dobra muzyka, w miarę stała ekipa z całej Polski, po prostu rock n roll!

Następna dziwaczna sprawa – ceny biletów: 20/25 zł, jak na taki koncert to przecież jakaś paranoja. Ponadto impreza nie ograniczała się jedynie do koncertu Lizzy. Zaplanowane były także występy holenderskiego zespołu Martyr oraz polskich: Neuronii i Privateera. Nie trzeba było wykonywać skomplikowanych kalkulacji by stwierdzić, że w przypadku niektórych, od samego koncertu drożej będzie kosztował dojazd. Jeśli chodzi o mnie - zapowiadała się dwudniowa wycieczka i ze względu na odległość i zarazem kiepskie połączenia. Musiałam wyruszyć z Łodzi wcześnie rano, zahaczyć o Wrocław i dopiero stamtąd udać się do Głogowa. Podróż jednak minęła sympatycznie, na miejscu zaś miałam za zadanie stawić się jeszcze przed otwarciem bram w celu przeprowadzenia wywiadu z główną gwiazdą wieczoru (efekty pracy będą dostępne później). Sam klub całkiem niezły, tanie piwo, miła obsługa i przede wszystkim całkiem spora, jak na taki lokal, sala ze sceną. Miejsca wystarczyło spokojnie. Jedyne, co niezbyt pocieszającego rzuciło się od razu w oczy, to żałośnie niska frekwencja.

Polish metal


Czas rozpoczęcia imprezy: 19:00. Na pierwszy ogień pojawiła się warszawska grupa Neuronia. Jak podają informacje zawarte na ich profilu MySpace, jest to zespół powstały w grudniu 2003 roku. Gra „jedyną w swoim rodzaju mieszankę rocka, rock'n'rolla i metalu” o czym można było się przekonać na żywo. Póki co kapela wydała w 2008 tylko jeden album – „Winter Of My Heart”. Skład zespołu: Michał Rogala - gitarzysta, Tomasz "Acid" Nowak - wokalista i frontman, Dominik Beska - gitara basowa i Łukasz "Chief" Szewczyk - perkusja.

Chociaż akurat wielka wielbicielką Neuronii nie jestem, muszę przyznać, że dość ciekawie i żywiołowo wypadli na scenie. To jednak stanowiło dopiero niewinny początek wrażeń.

Następny w kolejce był warszawsko-krakowski Privateer. Ten zaś o wiele bardziej mnie poruszył, przynajmniej live. Zespół ten tak samo jak Neuronia został zwycięzcą Mayday Rock Festiwal. Również dosyć młody, funkcjonujący zaledwie od 2005 roku. Na wokalu Szymon "Pudel" Kostro, resztę teamu stanowią Andrzej "Skorgan" Pichliński (bas, chórki), Tomasz "Hannibal" Bator (gitara), Daniel Kesler (gitara), Sławomir Kramarski (klawisze), Xen (perka). Posiadając już pewno doświadczenie festiwalowe i parę sukcesów na koncie i teraz nie dali plamy. Póki co wszystko szło jak po maśle lecz coraz bardziej wzrastały emocje związane z wyczekiwaniem Pana Śmieci i ekipy z Lizzy Borden…

Męczennik wymęczył równo!


Martyr! Od samego początku wiadomo było, że kroi się coś niezłego. Już nawet nie chodzi o muzykę, która brzmiała prześwietnie i mimo, że mało kto wcześniej znał twórczość Martyra – spodobała się od razu, lecz o samą osobowość wokalisty. Rop van Haren po prostu szalał. Pan ADHD, inaczej go bowiem nazwać nie można, biegał po całej scenie jak nawiedzony, pokładał się na ziemi, czołgał (aż mu majtki było widać), wbiegał wśród publiczność, śpiewał prosto do konkretnych osób, pozował do zdjęć, jednym słowem – dawał z siebie wszystko. Udowodnił też, że nie trzeba być długowłosym rockerem ubranym w niezwykle wyszukane ciuszki, żeby zrobić dobre show. Podziwiam zaangażowanie oraz to, że ani on, ani reszta kapeli nie zniechęciła się widząc nieliczną publiczność. Fani natomiast nie zważając na pustki na sali, tak samo – skakali i wariowali a także… brali udział w występie. Nawiązała się nagle spontaniczna współpraca: kolega, który pod sceną zawył bardzo wysokim tonem w rytm muzyki, otrzymał swoje pięć minut gdy zaproszony został do zaśpiewania z wokalistą. Nieznajomość tekstu nie grała roli. Niewątpliwie wzbudził entuzjazm w kręgu znajomych i pozostałych takoż samo. Z czasem i inni mu pozazdrościli i na scenę wlazło jeszcze parę osób a ktoś nawet został wzięty przed leadera na barana. No taki support to ja rozumiem!

American metal


Krótka przerwa i…. nadszedł w końcu czas na amerykański metal. Pod sceną zrobiło się tłumnie, jeśli w ogóle można tak to nazwać – w każdym razie widać było, że każdy uczestnik koncertu najbardziej czekał na tę właśnie gwiazdę. Zaczęło się od nowego „Abnormal”, który na żywo zabrzmiał o wiele lepiej niż na płycie, a co do niej miałam do tej pory pewne zastrzeżenia. Następnie ostre „Give‘em The Axe”, czyli powrót do najstarszych kompozycji. Mogliśmy wówczas ujrzeć Lizzy’ego z siekierą w ręku! Początkowo jego przebranie śmierci stanowiła czarna szata z kapturem, którą później zrzucił ukazując coraz to nowe wcielenia tejże postaci. Dalej poleciał „Notorious”, po nim zaś długo wyczekiwane „Rod Of Iron” (zrobiło wrażenie, ale o wiele lepiej wypadały szybsze kawałki). Dalej „Live Forever, Outcast”, po którym nastąpiło imponujące basowe solo. Po tym krótkim instrumentalnym przerywniku znane m.in. z fajnego teledysku „Tomorrow Never Comes” i podobnie jak wcześniej – ten nowy kawałek też zabrzmiał bardzo efektownie i rozgrzał publiczność do czerwoności. W końcu nastąpił utwór, którego się trochę obawiałam, mianowicie „Under Your Skin”, charakteryzujące się dość współczesnym podejściem muzyków do twórczości. Wyszło to jednak nad wyraz dobrze. Przy „Master Of Disguise” – wokalista zmieniał rozmaite maski, zaś po tej ostrej jeździe miało miejsce solo gitarowe. W kawałku „There Will Be Blood Tonight” mogliśmy obejrzeć występ naszej kumpeli, która spontanicznie „wkręciła się” do współtworzenia spektaklu i pozwoliła Lizzy’emu zagryźć się na śmierć! To była naprawdę mocna scena - mrok, agresja i cieknąca krew! Lizzy umazany w czerwonej cieczy wyciągał potem rękę do ludzi sprawiając, że wszystkie inne dłonie chwytające się go stały się czerwone! Ten widok był zgoła niesamowity – niczym jakiś tajemniczy rytuał umazana krwią publiczność skakała dalej niezmordowanie w rytm kolejnych utworów. Wszystko odbywało się w dość szybkim tempie, nie było dłużyzn, niepotrzebnego gadania wokalisty pomiędzy utworami. Po prostu grali, grali, grali! Trudno jest opisać te emocje i wrażenia. Po prostu kto nie był – niech żałuje i życzę by miał okazję nadrobić to następnym razem! Koncert trwał już całkiem długo, ale nikt nie miał dosyć. Wszyscy czekali na największe szlagiery kapeli, i oczywiście nie zawiedli się. „American Metal” śpiewaliśmy razem z Lizzym, nie mówiąc już o „Me Against The World”. I tutaj zapewne każdy inny zespół zakończyłby cały ten teatrzyk, ale nie Lizzy Borden. Dla spragnionych słuchaczy zagrano jeszcze parę piosenek, m.in. „Red Rum”. No i… faktycznie był to już koniec koncertu, ale nie koniec imprezy! Co bowiem lepszego mogłoby się przydarzyć fanom, jak nie spotkanie z ich ukochanymi idolami?

Idole & fani united


Po krótkiej przerwie, kiedy uprzątnięto już cały bałagan ze sceny i gdy troszkę odsapnęliśmy, wyszli do nas członkowie Martyra i Lizzy Borden. Ledwo tylko się ukazali, otoczył ich cały wianek napalonych fanów, posypały się pytania, autografy, błyskały flesze aparatów przy robieniu sobie wspólnych zdjęć z chłopakami. Gwiazdom woda sodowa nie uderzyła bynajmniej do głowy i pomimo, że grali dla tak niewielkiej liczby osób, w małej miejscowości, i zmęczeni z pewnością byli po koncercie, cierpliwie odpowiadali na wszelkie pytania. Jak stwierdził ich manager, chłopcy lubią nawiązywać kontakt z fanami, gdyż czasem to jest ich właściwie jedyna możliwość na zapoznanie się z ludźmi z danego kraju i pogadanie. Na zwiedzanie nie ma czasu, bo zaplanowane są kolejne terminy koncertów i już następnego dnia należy wyruszyć w inne miejsce. „Takie życie w biegu ma jednak swój urok”, wyjaśnił i dodał, że uwielbia swoją pracę. Impreza zakończyła się przy piwku w barze i zniknął dystans między nimi – legendami heavy metalu a ich wiernymi fanami. Atmosfera zrobiła się wręcz rodzinna i niech żałują ci, którzy nie pozostali na afterparty. Wszystko co dobre, jednak szybko się kończy, po jakimś czasie najbardziej wytrwałych imprezowiczów wyproszono z lokalu, muzycy także zawinęli się stamtąd odpocząć przed podróżą do Hiszpanii. Ja natomiast i kilku znajomych, którzy zostali do końca, udaliśmy się w celu odnalezienia dworca. I – wówczas odczuliśmy na własnej skórze, że – „ta zabita dechami dziura – Głogów” okazała się jednak dość obszernych rozmiarów mieściną, bo ładne parę godzin zajęło nam błądzenie. Jednak naładowani dobrą energią z koncertu byliśmy w stanie przemierzyć mile…

Fani także szokują…


Na koniec takie przemyślenia. Fanów heavy metalu jest wielu. Jednak co pomyśleli sobie nasi goście o polskiej publiczności, która okazała się jedynie niewielkim gronem osób? Na szczęście ci, którzy przybyli udowodnili zachowaniem, że nie przyjechali tam przez przypadek. Wstyd kochani, wstyd, że określacie siebie mianem heavymetalowcow, melomanów itp. Rozumiem, praca, szkoła, studia (fakt, środek tygodnia), ale chyba osoby, które ogłaszają wszem i wobec, że nieodzowną częścią ich życia jest tego typu muzyka i rock n rollowy styl, powinni, chociaż czasem, być zdolni do jakichś małych wyrzeczeń?

Mimo wszystko, cieszę się, że koncertowo nasz kraj ma się coraz lepiej. Bo może problem o którym mówię to także kwestia średniego promowania tego typu wydarzeń? Pamiętacie te wielkie billboardy w miastach przed koncertem The Rolling Stones? Albo jak w radio i w TV trąbili o nadchodzących Scorpionsach… wiadomo, jeśli ktoś jest zainteresowany, na pewno dojdzie do informacji, nawet tych ukrytych w najczarniejszych zakamarkach Internetu. Nie wszyscy jednak mają czas i ochotę w nim systematycznie szperać. Może poprzez lepsze reklamy należy im pomóc lub „zarazić” muzycznymi nowinkami? Najłatwiej powiedzieć po wszystkim: „kurcze, jednak żałuję, że mnie nie było…”

Po rozmowie z innymi fanami wnioski nasuwają się chyba jasne. Spytani przeze mnie znajomi z hard rockowego forum American Nights, którzy obecni byli na tymże koncercie, wypowiadają się następująco:

„Polska to wspaniały kraj, w którym mieszka najlepsza rockowa/metalowa publika na świecie... niestety paskudni muzycy nie potrafią tego docenić i omijają nasz kraj szerokim łukiem, organizatorzy mają tych fanów w dupie i nie zapraszają zachodnich kapel, a jak już zaproszą to się okazuje, że pieniądze których chcą za bilet są nie do zaakceptowania przez „prawdziwego fana” bo wiadomo, że biednego studenta, gimnazjalisty czy kim on tam obecnie jest, nie stać na wydanie tych 50, a nie daj Boże 100 zł!! Wiadomo, trzeba się „najebać” (na to kasa zawsze się znajdzie) lub kupić nowe koszulki, ciuszki szmateczki i inne pierdoły żeby wyglądać "tró" (płyt nie kupujemy - w końcu płacimy za Internet!!!). (…) Gdy rozeszła się wiadomość o koncercie Lizzy Borden w Polsce, wiele osób było zszokowanych. A cena ??? znowu szok... 20zł!!!??? No i pojawia się kłopot, jak teraz „prawdziwi fani” mogą się usprawiedliwić??? Na co mają marudzić??? Gwiazda jest, bilety prawie za darmo też, a fanów jak nie było tak nie ma... i ja się pytam LUDZIE!! CZY WAM JUŻ TOTALNIE ODWALIŁO!!!??? CZY WOKOŁO SĄ SAMI POZERZY!!!??? Jakim Wy prawem wypowiadacie się na temat koncertów, cen biletów, polskiej sceny muzycznej jak to właśnie przez takich pozerów jak wy polski rynek muzyczny praktycznie nie istnieje, coraz trudniej kupić płyty, a o koncertach możemy zapomnieć i trzeba zapieprzać do Niemiec lub Czech... 50 osób na koncercie takiej gwiazdy jak LIZZY BORDEN!!??? To jest k***a możliwe tylko w Polsce...(…)”
Lordiaszowy

„Może nie był to najlepszy polski koncert (choćby Def Leppard czy Malmsteen bardziej mi się podobali), ale był on wart 200 a nie tylko 20 zł!
Co do polskich "tró"-fanów - nie ma co narzekać na polską scenę, jeśli na takim Iron Maiden za ponad 100 zł (lub na o wiele gorszych kapelach) są co roku zwykle wyprzedane bilety, a na Def Leppard za 90 zł czy LIZZY BORDEN za 20 zł sale świecą pustkami! Oczywiście - polscy fani, którzy przybędą na taki koncert zastępują ilość jakością, ale żaden zespół nie chce dopłacać do interesu... Szczególnie, że i tak ci sami polscy fani z chęcią przekroczą granice, aby zobaczyć swoje ulubione kapele!”
Marqwitch

Ponoć powrócą


Niewątpliwie był to dzień, który zapisze się trwale na kartach heavymetalowej historii. Zespół Lizzy’ego oznajmił jednak, że na pewno do Polski wróci. W sumie trochę kumpli tu już mają. Oby nie były tu puste obietnice… Oby tym razem fani nie zawiedli.

Martyna "AC" Palmowska




FOTKI:







































































Komentarze
#1 | Marqwitch dnia 16 grudzień 2008 17:36:04
Po pierwsze, nie było nikogo z Katowic (przynajmniej nikogo, kogo znam) - byłi tylko ludzie z okolic (z Dąbrowy Górniczej czy Lędzin)!Cool

Po drugie, sama wyjesz, Martynko!Pfft

Po trzecie, gdzie są zdjęcia mojej osoby?! Grrrr...!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Nadchodzące koncerty:

3-4 września:

GLOBAL EAST ROCK FESTIVAL
Mototrack Chayka / Kijów

11 września:

NAPINKA 10 #9
Camerata Music / Chełm

Zagrają: FAUST AGAIN, DROWN MY WAY, BURN THE WITCH, ONE DAY RISE, BORUTA

11 września:

Płock Cover Festival
Plaża nad Wisłą / Płock

Zagrają: EDGUY, IN EXTREMO, SIRENIA, JELONEK

11 września:

Ino-Rock Festival
Plaża / Inowrocław

Zagrają: ANATHEMA, OZRIC TENTACLES, AIRBAG, VOTUM

18 września:

Turbo Celebration
Progresja / Warszawa

Zagrają: PRIMAL FEAR, TIM RIPPER OWENS, TURBO, THUNDERBOLT, PRIVATEER, CRIMES OF PASSION

25 września:

VIII Zlot Fanów Hard Rocka
Pub Grota / Katowice

26 września:

KABANOS
Smok / Otwock

29 września:

D'ESPAIRSRAY
Progresja / Warszawa

01 października:

TARJA
Stodoła / Warszawa

02 października:

TARJA
Studio / Kraków

03 października:

ANATHEMA
Proxima / Warszawa

04 października:

ANATHEMA
Studio / Kraków

05 października:

DIE TOTEN HOSEN
Eskulap / Poznań

06 października:

DIE TOTEN HOSEN
Ucho / Gdynia

07 października:

DIMMU BORGIR
Progresja / Warszawa

08 października:

DIE TOTEN HOSEN
Stodoła / Warszawa

8 października:

EXUMER
Progresja / Warszawa

8 października:

DIMMU BORGIR
Studio / Kraków

09 października:

KILLING JOKE, AGGRESSIVA 69, MADE IN POLAND
Palladium / Warszawa

09 października:

DIE TOTEN HOSEN
Kwadrat / Kraków

09 października:

LIMP BIZKIT
Stodoła / Warszawa

09 października:

DILLINGER ESCAPE PLAN, CANCER BATS
Progresja / Warszawa

10 października:

DIE TOTEN HOSEN
WZ / Wrocław

13 października:

SHADOW GALLERY
Progresja / Warszawa

16 października:

TRISTANIA, ASRAI, UNSUN
Loch Ness / Kraków

17 października:

WATAIN, DESTROYER 666
Loch Ness / Kraków

16 października:

WATAIN, DESTROYER 666
Progresja / Warszawa

19 października:

BLIND GUARDIAN
Stodoła / Warszawa

22 października:

APOCALYPTICA
Eskulap / Poznań

22 października:

IRON BUTTERFLY
Andaluzja / Piekary Śląskie

23 października:

IRON BUTTERFLY
Wytwórnia / Łódź

24 października:

IRON BUTTERFLY
Progresja / Warszawa

25 października:

APOCALYPTICA
Stodoła / Warszawa

25 października:

JOE BONAMASSA
Palladium / Warszawa

26 października:

ARCH ENEMY
Stodoła / Warszawa

28 października:

DEEP PURPLE
Hala Podpromie/ Rzeszów

30 października:

DEEP PURPLE
Spodek / Katowice

31 października:

DEEP PURPLE
Hala Stulecia / Wrocław

10 listopada:

John LORD, Kasia ŁASKA
Sala Kongresowa / Warszawa

17 listopada:

AMORPHIS, ORPHANED LAND, GHOST BRIGADE
Proxima / Warszawa

20 listopada:

Hardfest
Dekompresja / Łódź
Zagrają: MAD SIN, TERROR (USA), FULL BLOWN CHAOS (USA), NO TURNING BACK(NL), DISCIPLINE ( NL), SCHIZMA, 1125, HARDWORK, WAY SIDE CREW, THE CUFFS, THE HEADHUNTERS, SELF RESPECT, DAY BEFORE DEATH

23 listopada:

Martin TURNER'S WISHBONE ASH
Dekompresja / Łódź

23 listopada:

Martin TURNER'S WISHBONE ASH
Andaluzja / Piekary Śląskie

28 listopada:

THERION
Studio / Kraków

28 listopada:

THERION
Stodoła / Warszawa

02 grudnia:

SYLVAN, NOODLE BLACK PROJECT
Andaluzja / Piekary Śląskie

04 grudnia:

W.A.S.P.
Kwadrat / Kraków

05 grudnia:

W.A.S.P.
Progresja / Warszawa

17 grudnia:

HELLOWEEN, STRATOVARIUS
Stodoła / Warszawa

18 grudnia:

HELLOWEEN, STRATOVARIUS
Studio / Kraków

18 grudnia:

ULVER
Palladium / Warszawa

2011

15 marca:

WITHIN TEMPTATION
Stodoła / Warszawa

 

Sklep Metal Mundus


Metal Mundus w sieci:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Nawigacja
FORUM DYSKUSYJNE
WYSZUKIWARKA
Aktualnie online
Gości online: 5

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 266
Najnowszy użytkownik: earthshine
Najnowsze Recenzje
SCHEMLISH - Die Hässlichen Kinder
KATAKLYSM - Heaven's Venom
HAMLET - La Puta y el Diablo
IRON MAIDEN - The Final Frontier
PINEAPPLE THIEF - Someone Here Is Missing
THE FINAL HARVEST - The End
WHITE WIZZARD - Over The Top
DWEEZIL ZAPPA - Return Of The Son Of...
NON OPUS DEI - Eternal Circle
RUINS - Front The Final Foes
SLAYER - Live Intrusion
NEOLITH - Individual Infernal Idimmu
INFESTUS - Chroniken des Ablebens
KARNATAKA - The Gathering Light
KAIPA - In The Wake Of Evolution
SCORPIONS - Sting In The Tail
AMORPHIS - Forging The Land Of Thousand Lakes
GRAVE - Burial Ground
ABARAX - Blue Moon
PESTILENTIAL SHADOWS - In Memoriam, III Omen
Ostatnie Wywiady
BEHEMOTH (Nergal)
THESIS (Jan Kaliszewski)
PIGFACE BEAUTY
TUTAJ (Bartosz Nazaruk)
FIFTY FOOT WOMAN (Dominik Stachyra)
PIOTR ZYSIK
COCHISE (Wojciech Napora)
TRANSATLANTIC (Roine Stolt)
MOANAA (Marcel)
QUIET THINGS THAT NO ONE NEVER KNOWS (Konrad Knutej)
LESSDRESS (Paweł Nowakowski)
Relacje z koncertów
BRUTAL ASSAULT - Twierdza Josefov/Czechy
SUWAŁKI BLUES FESTIWAL - Suwałki
PORCUPINE TREE - Toya / Łódź
MASTERS OF ROCK - Vizovice/ Czechy
ROCK NA BAGNIE - Strękowa Góra
EUROPE - Plac Defilad / Warszawa
SONISPHERE FESTIVAL - Lotnisko Bemowo / Warszawa
ŁYDKA GRUBASA, PROJEKT X - Metal Cave/ Warszawa
AC/DC, Dżem - Lotnisko Bemowo / Warszawa
Robert KANAAN - Radio Pik/Bydgoszcz

więcej relacji
Artykuły
'ZACOFANI' GÓRĄ!
DZIESIĘĆ KONCERTÓW, KTÓRE WSTRZĄSNĘŁY ŚWIATEM
MŁODY ZRZĘDA - Kupa w eterze
MŁODY ZRZĘDA - Jak ja nie cierpię Smerfów!
PODSUMOWANIE ROKU 2009
Biografie
RAMMSTEIN - Dobra kultura rowija się sama
WILD DOGS - czyli o rozmienianiu się na drobne
THE BEATLES - Biografia cz.II
Polecamy koncerty:











Copyright © 2007-2009 Metal Mundus